W szpilkach za kierownicą

26.06.07, 16:02


Pamiętacie reklamę miętowych cukierków, na której dziewczynie łamie się obcas
w drodze na randkę? Na początku nie wie, co zrobić, połyka cukierka i wtedy
przychodzi olśnienie, odrywa obcas od drugiego buta, i zadowolona z siebie
dalej maszeruje do ukochanego. Dobrze, że to tylko reklama! W rzeczywistości
Anglicy wymyślili szpilki z odpinanymi obcasami.

Z obserwacji agentów ubezpieczeniowych wynika, że aż 80-proc. kobiet prowadzi
w nieodpowiednich butach. "Szpilki i ślizgające się sandały nie są najlepszym
wyborem, kiedy prowadzi się samochód" - mówi Jacky Brown z Sheila's Wheels. Co
więcej, aż 10-proc. kobiecych wypadków samochodowych spowodowanych jest tym,
że obcas zaczepił się o pedał hamulca lub o dywanik.

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=50177
`````
No tak,ale...
kobiety twierdza,ze sa wspanialymi kierowcami i szpilki absolutnie im nie
przeszkadzajawink
    • agulaszek Re: W szpilkach za kierownicą 26.06.07, 16:10
      Czego to ludzie nie wymyślą smile))
      • yannis Re: W szpilkach za kierownicą 26.06.07, 16:50
        agulaszek napisała:

        > Czego to ludzie nie wymyślą smile))

        Pewnie pod wpływem cukierków smile)
        • agulaszek Re: W szpilkach za kierownicą 26.06.07, 18:20
          Najprawdopodobniejsmile))
    • anna_sla Re: W szpilkach za kierownicą 26.06.07, 21:13
      Cóż, nie wyobrażam sobie chodzenia w szpilkach a co dopiero jazdy autem bez
      względu na to czy w szpilkach czy nie.. Wiem, że byłabym kiepskim kierowcą.. nie
      pcham się ;P
    • czamon Re: W szpilkach za kierownicą 26.06.07, 23:04
      przyznaję się, ostatnio prowadziłam w klapkach ale na koturnie. Ogólnie nie
      lubię w takich butach prowadzić, wolę płaskie obuwie.
    • eulalija Re: W szpilkach za kierownicą 27.06.07, 09:12
      Po iluś tam przejechanych tysiącach kilometrów stwierdzam, że na krótkim
      dystansie nie ma znaczenia obuwie, wszystko jedno, klapki, szpilki, można boso
      a nawet w ostrogach. Tu działa doświadczenie, but nie ma znaczenia. Jednak
      trasa dłuższa niż 100 kilometrów zmusza mnie do przemyślenia kwestii obuwia.
      Mnie najbardziej pasują wygodne, miękkie pantofle na płaskim lub ewentualnie
      niewielkim konturnie.

      A czepianie się szpilek to zwykła męska zazdrość, nie umieją w nich chodzić to
      się czepiają jak pijany płota.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja