O piractwie fonograficznym.

16.06.03, 09:36
Szerzy się piractwo fonograficzne - tego się nie da ukryć.
Nie ukryję i ja - że lewe płyty kupuję. Czy się z tego tłumaczę - nie.
Często płytę kupuje się dla jednej, góra dwóch znanych utworów - reszta
albumu stanowi wielką niewiadomą - wydać ok. 60 złotych dla dwóch fajnych
kawałków to trochę za drogo, a jak piracka płyta się osłucha to nie żal
wywalić ją do kosza.
    • pacio Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 10:41
      Odsłuchać można i zaoszczędzisz na piracie. EMPIK daja taką możliwość z której
      skwapliwie korzystam. Niestety jakość kopii z kopii jest taka sobie, czyli nie
      nadająca się do słuchania. Oczywiście pisze o płytach do słuchania, nie
      składakach słuchanych w tle w trakcie towarzyskich pogaduszek, tu preferuje
      radio.
      Nie ma się co usprawiedliwiać przed samym sobą przy wyborze pirat/orginał,
      rynek ocenia twoje możliwości i kształtuje portfel zakupów.
      • sloggi Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 10:56
        Moje sumienie nie jest zbyt obciążone, ponieważ pracowałem w branży muzycznej i
        zetknąłem się z firmami fonograficznymi, które windują ceny, aby zebrać jak
        największą prowizję.
        • pacio Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 11:46
          Każdy chce zarobić jak najwięcej, takie jego zbójeckie prawo.
          Widocznie się opłaca utrzymywać taki poziom cen przez wytwórnie płytowe, skoro
          nie idą w kierunku obniżenia cen. najnowszy sprzeciw wniesiony przez wytwórnie
          to równanie do cen w UE, skoro jesteśmy prawie w UE i obawa o lawinowy napływ
          naszych sąsiadów do Polenlandu w przypadku obniżenia ceny płyt o 30%.
          Niejednokrotnie płyty kupowane np. w Austrii, Francjii były o 20%-30% tańsze
          niż w kraju.
          Zresztą jest legenda o dyrektorze pewnej firmy fonograficznej, który w trakcie
          debaty w TV nt. cen płyt udowodnił, że firma dopłaca do interesu ponosząc 108%
          kosztów. Strata od początku działania firmy dla dobra polskiego przemysłu
          muzycznego !
          Cóż za poświęcenie
          godne podziwu i żałosne
    • zet_a Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 11:41
      90 % mojej kolekcji stanowią piraty. Jakoś sumienie mnie nie gryzie z tego
      powodu. Po porstu taka, a nie inna jest zasobność mojej kieszeni - kupuję to,
      na co mnie stać. Jedyne, co mnie gryzie to złość gdy okazuje się, że płyta jest
      źle nagrana.
      • pacio Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 11:51
        Mam tylko pewne obiekcje wobec pirata przy zakupie płyt polskich wykonawców.
        Tytuły wydawne przez piratów też muszą zarobić a płyt Krzysztofa Ścierańskiego
        u pirata nie kupie, brak popytu. Propozycje piratów co do rodzimych wykonawców
        raczej do mnie nie trafiają.
    • geograf Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 16:49
      Swego czasu bywałem na ŁKSie i zakupywałem płyty
      pirackie-czy to muzyczne, czy z grami komputerowymi...
      Niestety moja kieszeń nie pozwalała i nie pozwala na
      zakup tychże płyt, a przynajmniej nie za często.

      Owszem, kupowanie masowe, bardzo tanich płyt pirackich,
      nie skłania do "kontemplowania" i "czczenia" nowego
      zakupu-bo następuje szybki przerób, a nie pociecha z
      nowego, rzadkiego nabytku, jednak ja tak nie zachowywałem
      się.
      Sumienie równeiż nie gryzie, bo patrząc na ceny
      oryginałów...ktoś chyba pomylił rynek polski z np.
      brytyjskim. Tak myślę.
      I proszę się, drogie koncerny, nie denerwować. Przy
      takich cenach...dobrym krokiem było minimalne obniżenie
      cen wytwórców polskich...

      • irre Re: O piractwie fonograficznym. 16.06.03, 20:25
        ja tam sam jestem w sumie piratem, bo wypożyczam płyty z miejscowej
        wypożyczalni płyt CD i przegrywam w domu, co do jakości to nie mam zastrzeżeń,
        a i sumienie mnie nie rusza, jak potrzebuję jakiejś nowej płyty to po prostu
        czekam aż trafi do naszej wypożyczalni, wychodzę na tym z dużym zyskiem, bo
        oryginały najczęściej kosztują ok. 50 zł, a czyste płyty ok. 1 zł, a za
        przegranie przecież nic nie płacę smile
    • kuleczka Re: O piractwie fonograficznym. 17.06.03, 12:00
      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1529620.html?nltxx=849684&nltdt=2003-06-17-04-04
      • geograf Re: O piractwie fonograficznym. 17.06.03, 15:13
        Ja nie ściągnąłem jeszcze najnowszej wersji KaZyY,
        trzymam się swojego 2.1.0 KaZaA Lite...
        Podobno nie warto uaktualniać zbyt szybko...
        ktoś zaprzeczy?wink
    • create Re: O piractwie fonograficznym. 08.09.03, 16:01
      nielegalny win to odpowiedz na monopol - to monopol powinie byc zakazany.
      tak samo jak voip to odpowiedz na monopol molochow telekomunikacyjnych.
      a plyty ze stadionu - to odpowiedz na molocha - wytwornie muzyczna.
      trzeba wykonczyc wielkie i dretwe firmy, ktore tylko i bez zadnego
      uzasadnienia chca sobie nabic kabze!
Pełna wersja