kriss67
13.07.07, 09:05
"Policja szacuje, że tylko w ubiegłym roku wydarzyło się ponad 5,8 tys.
wypadków z udziałem cyklistów. Ponad 500 z nich zginęło, a prawie 2 tys.
zostało ciężko rannych, bo - jak wskazują sami policjanci - nie mieli kasku,
który uchroniłby ich przed urazami głowy.
W tej chwili - w przeciwieństwie do wielu europejskich krajów - w Polsce nie
ma obowiązku jego zakładania. Ale jak dowiedziało się "Metro", resort
transportu pracuje właśnie nad przepisami, według których mają go nosić
wszyscy rowerzyści poniżej 18. roku życia jeżdżący drogami publicznymi. Za
jego brak będzie groził mandat w wysokości do 100 zł. - Rowerzyści są
szczególnie narażeni na urazy głowy związane z kolizjami. Trzeba ich chronić,
zwłaszcza tych najmłodszych - uzasadnia Piotr Stomma, podsekretarz stanu w
Ministerstwie Transportu.
O podobną zmianę w prawie już wcześniej apelowała do ministra Jerzego
Polaczka część posłów PiS. Oni chcą, aby obowiązek obejmował wszystkich
rowerzystów, a nie tylko tych niepełnoletnich. - Proszę spojrzeć na
statystyki. To dorośli ulegają najczęściej takim wypadkom na rowerze -
zauważa poseł Stanisław Ożóg z PiS.
Pomysł nie jest zresztą nowy, bo wraca od początku lat 90., ale nigdy nie
miał tak dużego poparcia i szans na realizację. Teraz są "za" politycy
wszystkich opcji.
- To ważne, żeby głowa w czasie jazdy była chroniona. Skoro ludzie sami o tym
nie wiedzą, musi im nakazać państwo - mówi posłanka Katarzyna Piekarska z SLD
(swojemu dziecku nie pozwala jeździć bez kasku już teraz).
Wśród rowerzystów pomysł ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Ci pierwsi
twierdzą, że kask może uratować życie nie tylko w czasie poważnych wypadków,
ale też banalnej wywrotki - np. na krawężnik. Drudzy - że skoro jest tak
potrzebny, to dlaczego nie nakazać w nim chodzić także pieszym i gospodyniom
domowym, które mogą się potknąć i przewrócić w kuchni?
Rafał Muszczynko z Warszawskiej Masy Krytycznej, organizacji zrzeszającej
stołecznych cyklistów: - To prywatna sprawa każdego jeżdżącego na rowerze,
czy chce jechać w kasku, czy nie. Nie powinniśmy nikomu tego narzucać.
Lech Janerka, znany muzyk i zapalony rowerzysta: - Kilkakrotnie spadłem z
roweru i wiem, jak w takich wypadkach przydatny jest kask. Zachęcam
wszystkich do jego noszenia, bo może uratować życie.
Źródło: Metro"
Pozdro
Krzysztof