Odsmucacie smutasow?

16.07.07, 04:26
Smutna sprawa z tymi smutasami. Smutasy są wszędzie, a wszędzie gdzie są, są
razem ze swoim smutkiem i smutek ten ich nie opuszcza. W cichości kontemplują
swój stan i nic od ciebie nie chcą, tylko tak smutnie patrzą, jakby z
wyrzutem. Nastrój smutku utrzymują niewzruszenie, nawet w towarzystwie, gdzie
atmosfera jest skrajnie inna...

Smutni ludzie mają w sobie jakąś niepokojącą zagadkę. Nikt ich nie zrozumie i
nikt na to nic nie poradzi. Pogodzili się z tym, co wyrażają poprzez czysty w
swojej formie, smutek na obliczu.


----


    • mabiwy to wampiry emocnjonalne 16.07.07, 06:17
      smutek dotyka z powodu. Nie ot, sobie (wykluczajac chorobę psychiczną).
      Smutnemu można towarzyszyć trzymajac realnie albo jedynie empatycznie dłoń na
      ramieniu. Można przytulić, słuchajac tego, co go gniecie, pozowlić zmoczyć
      sobie koszulę, wypić wspólnie morze wódki albo tupnąć i wyciągać zaurzającego
      się w smutku. Z lekka obśmiewając temat lub szukając jaśniejszych stron.
      Smutny, nawet podświadomie, musi chcieć "wrócić do żywych". Zdeklarowany
      smutas, smutny dla samego smutku jest mordercą małych radości, wysysa niczym
      dementor(w Harrym Potterze) duszę i energię. Tym się żywi. Nie wystarczy dobra
      wola. Nie ma zagadki do rozwiazania. Są rozchwiane emocje i taki wybór sposobu
      życia.
      • agulaszek Re: to wampiry emocnjonalne 16.07.07, 06:26
        Pięknie to napisałeś i jak zwykle słusznie. smile
      • skiela1 Re: to wampiry emocnjonalne 16.07.07, 16:35
        masz racje.
        Mam taka kolezanke..
        Smutna jest od momentu kiedy maz ja zostawil 15 lat temu i tak jej zostalo.
        Tylko,ze wtedy podrzymywalismy ja na duchu.
        A dzis?
        no szkoda gadac...normalnie nas denerwuje.
        Wampir.
    • agulaszek Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 06:18
      Raczej tak.Chyba, ta osoba ma naprawdę duży problem i wymaga raczej rozmowy a
      nie rośmieszania.
      • nikita1001 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 09:14
        Nie wiem dlaczego, ale gdy spotykam na swojej drodze smutasa zawsze wstępuje we
        mnie taka energia, by mu pomóc wyjść z tej apati. Dużo rozmawiam, chcę by sam
        wyrzucił z siebie te smutki...słucham bardzo uważnie i staram się nie wyciągać
        na siłę powodu jego smutku. Smutas sam decyduje czy powie mi o swoim powodzie
        smutku. Czasami smutasowi wystarczy by wiedział, że ktoś go rozumie i jest z
        nim w tym smutku, to pomaga bardzo...
        • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 16:44
          Niektorzy chyba maja smutek zapisany w genach.

          To taki typ melancholika-romantyka-smutacza.
          I tacy sa chyba najgorsi.
          • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 17:52
            ale nieraz człek wesoły ma powody do smutkusmile
            • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 18:38
              te1109 napisał:

              > ale nieraz człek wesoły ma powody do smutkusmile

              to wtedy mozna go rozweselic i po klopociesmile)
              • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 18:39
                Prawdasmile
    • buka007 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 19:13
      człowiek naprawdę smutny nie da się odsmucic
      • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 19:14
        ale zasmucony taksmile
        • buka007 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:08
          czasami zasmucony musi się po prostu wysmucić .. tak jak zapłakany wypłakac..
          • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:16
            Wiem coś o tym,chociaż jestem facetem:]
            • buka007 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:22
              mie rycz mały, nie rycz..
              www.youtube.com/watch?v=GJR632hbZgs&mode=related&search=
              smile)
              • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:27
                Wiesz jak Beti w Grudniu po urlopie odlatywała do Izraela a nam nie udało się
                pożegnać to żeby nie było dzieciaków to bym sie rozbeczał jak małe dziecko i w
                nosie miałbym tych wszystkich ludzi na lotnisku.
                • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:28
                  na odlotach wszyscy rycza.
                  • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:30
                    może i taksmile
                    • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:32
                      te1109 napisał:

                      > może i taksmile

                      Zawsze twardym nie mozna bycsmile
                      • te1109 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:35
                        zgadza sięsmile
            • wube666 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:25
              nie znosze smutasow obnoszacych sie ze swoim smutkiem. robia z tego widowisko.
              to nie jest prawdziwy smutek, ktory kazdego moze dopasc. to poza i proba
              wyludzenia sztucznej uwagi i wspolczucia
              • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:27
                Oto wlasnie to.
                • buka007 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 21:58
                  a kiedy zaczyna się dla was "obnoszenie" ?
                  Kazdy swoj smutek przerabia inaczej, jeden potrzebuje wspołczucia, drugi dusi
                  go w sobie... smutny nie jest interesującym towarzystwem.. potrafi być
                  uciązliwy.. krępuje.. ale gorsze od smutasów są marudy
                  • skiela1 Re: Odsmucacie smutasow? 16.07.07, 23:03
                    buka007 napisała:

                    > smutny nie jest interesującym towarzystwem..

                    Kazdy ma prawo sie posmucic,ale jak widzisz kogos kto ma smutek przylepiony na
                    twarzy...
                    i wiesz,ze zadna tragedia sie nie stala,nikt nie umarl.nikt nie zachorowal to
                    zaczyna normalnie wkurzac.
                    Po prostu zaczyna sie unikac takich ludzi.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja