skiela1
23.07.07, 05:17
Czy internet oznacza tylko demokrację, wolność i kreatywność? Ma kilka
poważnych grzechów - twierdzą jego krytycy. Najważniejsze z nich to egoizm,
amatorszczyzna, agresja i kłamstwo.
Wikipedia, najbardziej znany efekt pracy amatorów, również krytykowana jest
jako zbiór ukrytych reklam i propagandy. Każdy może tam wpisać swoją wersję
prawdy. Pracownicy sieci McDonald's w opisie swojej firmy mogą likwidować
linki do krytykujących ją filmów "Fast Food Nation" albo "Super Size Me".
Ludzie ze sztabu wyborczego Hillary Clinton mogą redagować artykuł o jej
przeciwniku Baracku Obamie.
Możesz krytykować, kogo chcesz i jak ci się podoba.
Internet, niezależnie od egoizmu, amatorszczyzny, agresji i kłamstwa, będzie
się rozwijał. Ale pozostanie maszyną - nie dba o to, czy prowokuje dobre, czy
złe zachowania, czy ogłupia kulturę, czy ją rozwija. Wszystko zależy od
użytkowników.
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4332022.html