Rodziny się nie wybiera - o stosunku do krewnych

25.06.03, 17:25
Mamy początek XXI wieku, era komputerów, laserów i innych bajerów.
Mamy co raz mniej czasu, żyjemy w pędzie itp. itd.
Czy ważne jest dla Was posiadanie rodziny?
Nie mam na myśli żony/mężą i potomstwa; mam na myśli istnienie sióstr, braci,
kuzynek, kuzynów, cioć, wujów, stryjenek i stryjów.
Czy pielęgnujecie kontakty z ludźmi spokrewnionymi z Wami?
A może zmuszacie się i od wielkiego dzwonu sie z nimi widujecie, ale bez
zbytnich chęci i zachwytu?
To ludzie, z którymi macie wspólnych przodków, coś w genach jest takie samo -
czy przywiazujecie do tego jakąś wagę?
    • ulalka Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 25.06.03, 18:22
      a najlepiej sie z nia wychodzi na zdjeciu wink)

      a teraz szczerze. najblizsza rodzina jest dla mnie wazna, nawet bardzo. co
      znaczy "najblizsza rodzina" tlumaczyc nie bede. takie juz ciocie, kuzynki
      wujkowie, kuzyni to inna para kaloszy. nie ma u mnie systemu wloskiego,
      mafijnego, gdzie wszyscy sa rownie bliscy. a na dodatek mozna sie
      nasluchac "przyjemnosci" od zazdrosnych cioc i kuzynek. tak więc bliskość
      rodziny dalszej ustala sie nie jako wg tego jak sie ludzie dogaduja. co to
      oznacza dla mnie? wole niektore ciocie cioteczne/stryjeczne, albo wujkow-
      dziadkow od brata mojej mamy, ktory jest mi wujkiem bardzo bliskim smile)
      • irre Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 25.06.03, 20:43
        ja przez pewnien okres miałem tak, że nie chciałem za bardzo utrzymywać
        kontaktów z dalszą rodziną, ale przekonałem się, że jednak na rodzinę można
        liczyć, zwłaszcza, że u mnie to taki jakby klan, ale czasmi to jest fajne, jak
        ktoś w rodzinie ma problem, to najczęściej wszyscy starają się pomóc i to nie
        mówię o rzodzicach itp. ale np. ciotkach z drugiego końca Polski (jeśli
        oczywiście jest to możliwe), raz np. w bardzo ważnej dla mnie sprawie
        zawiodłem się na najbliższym przyjacielu, a pomógł mi wu z Niemiec, to było
        miłe i choć teraz często narzekam na rodzinę, to jednak ją szanuję
        • thomasch Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 26.06.03, 12:56
          Ja utrzymuję z moimi ciotkami, wujkami, braćmi i siostrami ciotecznymi bardzo
          rzakie kontakty. A dlaczego? Ponieważ:
          - źle się czuję w ich obecności (brak wspólnych tematów)
          - zżera ich zazdrość, że komuś coś się w życiu udało a im nie
          - są nieszczerzy (obgadują się nawzajem w "kuluarach", a oficjalnie obściskują)
          - są wścibscy i ciekawscy, jeśli chodzi o moje życie prywatne (chcieliby
          wszystko wiedzieć, żeby mieć o czym plotkować, natomiast swoje sprawy
          utrzytmują w tajemnicy (czasami przez przypadek ktoś się wygada)
          To chyba tyle.
          • bbkk Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 26.06.03, 12:58
            Ja nie mam czasu. Najfajniejsi mieszkają daleko. Ale generalnie to lubię swoją
            rodzinkę.
            • ulalka Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 26.06.03, 13:01
              no tez uwazam, ze najfajniesi czlonkowie mojej rodziny sa daleko... heh... sad
          • gacus2 Re: Rodziny się nie wybiera - o to to!... ;)) 26.06.03, 19:47
            Ja fajna rodzien mam az w Szczecinei czyli 500 km i SIedlacach (jedyna ciotka
            co mnie rozumie) Pozostali, sxzczegolni ci w Wawie jakby mogli to by mnie
            zjedli ze zlosci, ze lepiej gorzej ale jakos mi sie udaje. Ekh takie
            gownozjady. Spotykamy sie 2 x do roku i jest milo. Wystarczy
    • aankaa mam dwóch braci 26.06.03, 19:52
      z jednym - 500 km ode mnie - ciągle rozmawiam i odwiedzamy się
      z drugim - kilka przystanków tramwajem/autobusem - ostatnio spotkałam się 3
      miesiące temu

      (bez komentarza)
      • thomasch Re: mam dwóch braci 26.06.03, 20:34
        aankaa napisała:

        > z jednym - 500 km ode mnie - ciągle rozmawiam i odwiedzamy się
        > z drugim - kilka przystanków tramwajem/autobusem - ostatnio spotkałam się 3
        > miesiące temu
        >
        > (bez komentarza)

        Tak jest często. Właściwie dla osób, którym na kimś zależy odległość nie jest
        problemem. Można mieszkać obok i się nie widywać, można mieszkać daleko i mieć
        dobry i w miarę możliwości częsty kontakt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja