kriss67
03.08.07, 20:21
Tytuł pochodzi z biblijnej "Pieśni nad piesniami"
Maszerowałem sobie do domu. Kilkadzisiąt metrów przed mną stała znajoma
sąsiadka. Starsza, bardzo sympatyczna Pani. Czekała na kogoś. Nagle od strony
przystanku nadszedł jej maż.
Ona z racji wieku tega, postawna. On chudy, mały, łusieniutki. Podszedł do
niej, cmokneli sie slicznie i poszli.
Szli jedną z praskich uliczek w kierunku domu. Trzymając sie za ręce. A wokół
nich dostojne, stuletnie kamienice...Przeszedłem na druga stronę, żeby im
nie przeszkadzać. Cudnie wyglądali

Zakochani w sobie po uszy

Widac było z
daleka, że sa dla siebie wszystkim.
Maja trójke dzici i kilkoro wnuków.
Budyjący widok
Trzeba sie uczyc miłości od takich ludzi
Pozdro
Krzysztof