Kto sie boi pantoflarzy?

09.08.07, 19:05

Pomaga w domu, jest skłonny do kompromisów, nie awanturuje się i przyznaje ci
rację. Cenny skarb. Pantoflarz.

Jak to się dzieje, że pantoflarze mają złą opinię? Powinni być rozrywani przez
kobiety, a jednak "pantoflarz" to określenie pogardliwe. Dlaczego?


kobieta.interia.pl/news/kto-sie-boi-pantoflarzy,957375
    • te1109 Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 19:13
      Nie wiem,nigdy nie było między mną a żoną kłótni zawsze jej pomagałem(nie
      wstydzę się tego)gdy mówiła że mam być o tej i o tej godzinie w domu wracałem na
      czas i nikt nie jest od niej ważniejszy w moim życiu,czy ja jestem
      pantoflarzem,nie wiem dla mnie nie ważne,ważne jest to co myśli żona.
      • skiela1 Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 19:21
        bo to nie jest denerwujace dla pary, a raczej dla otoczenia.
        Ciekawe czemu.
        • mabiwy Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 19:26
          skiela1 napisała:
          > bo to nie jest denerwujace dla pary, a raczej dla otoczenia.
          > Ciekawe czemu.


          a wiesz, mam takich bliskich znajomych. Fajna para, miło na nich
          popatrzeć, posłuchać i fajnie się z nimi przebywa. Dziewczyna z
          silnym charakterem . Facet zdecydowany w biznesach. Wszystko oki
          dopóki nie potrzebujesz, żeby on podjął decyzję bez konasultacji z
          nią. Żeby to nie wiem jaka duperela była, odpowiedź brzmi - zapytaj
          Małgosi.. bywa, że nie tylko ręce ale i wszystko opada.
          • skiela1 Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 21:21
            Chyba w kazdym gronie ludzi znajdzie sie taki rodzyneksmile
            My tez mamy takiego.
            Widze,ze ludzi jego zachowanie irytuje..
            bo tak jak powiedziales-glupie podjecie decyzji wymaga autoryzacji zony..

            no ale ...
            ja zawsze mowie-co nam to-wazne zeby im bylo ze soba dobrze.
        • te1109 Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 19:26
          Wiele razy słyszałem jak zachodziłem do Beti do pracy jak jej koleżanki mówił
          do mnie "a co ty tak jej słuchasz idź gdzieś z kumplami..." tak to racja to po
          prostu przeszkadza innym.
    • mabiwy Re: Kto sie boi pantoflarzy? 09.08.07, 19:21
      pantoflarz to męska odmiana kobiety bluszczu. Co kto lubi.
      Przewartościowanie zwyczajowych dawniej ról, nie musi mieć nic
      wspólnego z rezygnacją z własnej suwerenności. To po prostu chętne
      przejęcie pewnych zajęć i zadań na rzecz spędzanego wspólnie czasu.
      Na kumpli i inne uciechy czas wtedy , kiedy druga strona też
      potrzebuje oddechu od codzienności i spędza czas tak jak lubi.
    • rico-chorzow Skiela, 09.08.07, 21:59
      skiela1 napisała:

      >
      > Pomaga w domu, jest skłonny do kompromisów, nie awanturuje się i przyznaje ci
      > rację. Cenny skarb. Pantoflarz.
      >
      > Jak to się dzieje, że pantoflarze mają złą opinię? Powinni być rozrywani przez
      > kobiety, a jednak "pantoflarz" to określenie pogardliwe. Dlaczego?


      chciałabyś takiego?
      • skiela1 Re: Skiela, 09.08.07, 23:13


        > skiela1 napisała:

        > > Pomaga w domu, jest skłonny do kompromisów, nie awanturuje się i przyznaj
        > e ci
        > > rację. Cenny skarb. Pantoflarz.


        > chciałabyś takiego?

        Nie.
        Facet powinien miec wlasne zdanie.
        Jezeli bedzie sie ze mna zawsze zgadzal,gdy bedzie szedl na kompromis w kazdej
        sprawie- to przypuszczam - ze bylby z niego bardzo nieszczesliwy czlowiek.
        Ja nie znosze poswiecen.I nie lubie typu...'bluszcza'smile))
        • rico-chorzow Re: Skiela, 10.08.07, 13:13
          skiela1 napisała:

          >
          >
          > > skiela1 napisała:
          >
          > > > Pomaga w domu, jest skłonny do kompromisów, nie awanturuje się i pr
          > zyznaj
          > > e ci
          > > > rację. Cenny skarb. Pantoflarz.
          >
          >
          > > chciałabyś takiego?
          >
          > Nie.
          > Facet powinien miec wlasne zdanie.
          > Jezeli bedzie sie ze mna zawsze zgadzal,gdy bedzie szedl na kompromis w kazdej
          > sprawie- to przypuszczam - ze bylby z niego bardzo nieszczesliwy czlowiek.
          > Ja nie znosze poswiecen.I nie lubie typu...'bluszcza'smile))

          Wiesz,kobieta powinna mieć też swoje zdanie,a facet żadnych problemów z myciem
          okien,czy prać pranie albo ugotować obiad,partnerstwo z miłością jest dobrym
          poświęceniem,tylko nie zawsze funkcjonuje,jeżeli ktoś dużo więcej poświęca.
          • skiela1 Re: Skiela, 10.08.07, 15:01
            rico-chorzow napisał:

            > Wiesz,kobieta powinna mieć też swoje zdanie,a facet żadnych problemów z myciem
            > okien,czy prać pranie albo ugotować obiad,partnerstwo z miłością jest dobrym
            > poświęceniem,tylko nie zawsze funkcjonuje,jeżeli ktoś dużo więcej poświęca.
            >
            >
            A gdzie ja napisalam,ze kobieta nie powinna miec swojego zdania?

            Faceci zwykle maja problem z domowymi obowiazkami,ale jaki ma to zawiazek z
            miloscia?
            • rico-chorzow Re: Skiela, 10.08.07, 16:14
              > A gdzie ja napisalam,ze kobieta nie powinna miec swojego zdania?

              Nigdzie,ja to zobiłem za Ciebiewink)

              > Faceci zwykle maja problem z domowymi obowiazkami,ale jaki ma to zawiazek z
              > miloscia?

              Tak,mają,a Ty zastanowiłaś się nad własnym pytaniem?wink
              • skiela1 Re: Skiela, 10.08.07, 18:27
                rico-chorzow napisał:

                > > A gdzie ja napisalam,ze kobieta nie powinna miec swojego zdania?
                >
                > Nigdzie,ja to zobiłem za Ciebiewink)
                >

                Zwykle partnerki pantoflarza maja wlasne zdanie i to jedynie sluszne.
                • rico-chorzow Re: Skiela, 10.08.07, 19:07
                  ja rozumiem partnerstwo a i do tego miłość w tym że,wyręczam partnerkę/partnera
                  w wszystkich codziennych czynnościach,które przypadają w naszym codziennym
                  obejściu,gospodarstwie,mieszkaniu;też jedno słuszne zdanie mają oboje,nie ma
                  patoflarzy czy kurki domowej,może jestem idealistą......
                  • skiela1 Re: Skiela, 10.08.07, 19:34
                    dobry partner nie musi byc pantoflarzem.

                    Ps.a ja nie chce,zeby mnie partner wyreczal we wszystkim...
                    Tez mam rece..i nogi..tez..tongue_out
                    • rico-chorzow Re: Skiela, 10.08.07, 22:30
                      może jestem płytki,ale ......wiem,że kobieta potrafi,a on nie ma być głupcem i
                      wykrzystywać ręce i nogi.
    • sibeliuss Re: Kto sie boi pantoflarzy? 10.08.07, 13:30
      Miałem fajnego kumpla, po ślubie stał się ciapusiem. Kocha tylko
      swoją pipeczkę i cały świat kładzie u jej stóp. Chyba nie widzi jej
      znudzenia, on wychodziła za brytana, a ma w domu pudelka.
      • rico-chorzow Re: Kto sie boi pantoflarzy? 10.08.07, 13:44
        Hm,z brytana na pudelka,partnerzy mają wpływ i na brytanysmile,a tak przedstawić
        sobie,wszyscy będziemy brytanami,hm?
        • sibeliuss Re: Kto sie boi pantoflarzy? 10.08.07, 14:01
          A Ty jesteś brytanem?
          • rico-chorzow Re: Kto sie boi pantoflarzy? 10.08.07, 14:04
            A Ty pudelkiem?smile)))
            • sefdzi Re: Kto sie boi pantoflarzy? 10.08.07, 15:02
              Pantoflarz to kusząca perspektywa tylko dla kobiet,
              które mają cos zgoła innego, w myśl zasady,
              że najpiękniejsze jest to czego się nie ma.

              Pantoflarz zaczyna wobec swojej kobiety tworzyć taką otulinę,
              Że po jakimś czasie ona przestaje dostrzegać
              gdzie się kończy ona a zaczyna on.

              No i zaczyna ją to wkurzać,
              Nie ma w nim oparcia, bo jak w otulinie ????
    • luba91 Re: Kto sie boi pantoflarzy? 13.08.07, 13:08
      Na poczatku moze i sa rozrywani.
      Niestety pozniej sa strasznie denerwujacywink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja