skiela1
13.08.07, 01:39
Leworęczni, lewonożni, lewooczni już po raz szesnasty obchodzą swój dzień. I
uśmiechają się, że święta praworęcznych, którzy zawłaszczyli świat, nie
znajdziemy w żadnym kalendarzu.
Dziś Międzynarodowy Dzień Leworęcznych. Święto przywędrowało do nas z Londynu,
gdzie co roku Klub Mańkutów organizuje zlot swoich członków w dzielnicy Soho w
pobliżu pierwszego na świecie sklepu z produktami specjalnie przystosowanymi
dla osób leworęcznych (podobne sklepy są już w Warszawie). Polscy leworęczni –
szacuje się, że jest ich do 13 proc. w społeczeństwie – świętują po raz drugi.
Mańkut, szmaja, lewus. Te negatywne określenia wciąż funkcjonują. Dobry to
ten, który jest „prawy”, „prawomyślny”, w odróżnieniu od tego, który lubi
„lewiznę” i „ma dwie lewe ręce”.
– Lewa strona od wieków była w naszej kulturze gorsza.
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=16&news_id=166200&layout=1&forum_id=42159&page=text