Mydlenie oczu dziewczynie...

20.08.07, 22:10
Wyobraźcie sobie taką sytuację: Moja koleżanka jest obrażana na
forum publicznym przez obcą osobę która jej nie zna zupełnie. Mają
odmienne zdania poprostu. Ale nie kończy się to spokojną wymianą
zdań, tylko ubliżaniem z jednej strony wobec dziewczyny. Nie jest to
jedyny przypadek lecz ciągłe tzw czepianie się nie związane z
tematem danego wątku.
Ale nie o chodzi mi o osobę obrażającą ją, tylko o osobę, która temu
wszystkiemu się przygląda i nie reaguje w żaden sposób. Osoba ta
zapewnia ją o swojej wielkiej miłości nie robiąc nic by swej
ukochanej jakoś ulżyć w tej całej historii lub przynajmniej ująć się
za nią. Obce osoby bardziej zareagowały niż ta, która moim zdaniem
powinna..bo wmawia jej że kocha ale to tylko słowa. A słowa mają
wielką moc i wkurza mnie jego brak reakcji wtedy gdy właśnie jest
najbardziej jej potrzebny. Czy osoba która kocha powinna jakoś
zareagować, gdyby ukochanej lub ukochanemu działa się krzywda na
którą nie zasługuje??

Tak chciałabym by przejrzała na oczy...!!!
    • agulaszek Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 22:24
      Skoro nie reaguje to z tą miłością musi być wielka ściema. Niestety
      osoba zakochana rzadko dostrzga takie rzeczy.
      • gaja4 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 22:29
        Chcialabym jej jakoś pomóc przejrzeć na oczy lecz wolałabym by ktoś
        mi w tym pomógł bo szkoda dziewczyny. Nie podoba mi się obojętność i
        wykorzystywanie uczuć innych.
        • agulaszek Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 22:42
          Wiesz nie bardzo znam sytuację, ale może ktoś z tego forum o którym
          piszesz pomoże dziewczynie przejrzeć na oczy.
    • te1109 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 22:31
      dziwnie rozumiana miłośc pozwalać obrażać ukochaną osobę,ukochanej to broni się
      nawet gdy ona niema racjismile
    • mabiwy Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 22:55
      a zostaw Ty, Ich w świętym spokoju..

      powiedziałaś swoje. Koleżanka, nawet jeśli ciut zaślepiona to
      ubezwłasnowolniona nie jest. Pozówol Jej tę zdolnośc myślenia
      wykorzystać i samej dokonywać wyborów.
    • skiela1 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 23:15
      A czy ten ukochany musi byc po stronie ukochanej?
      Moze ona nie ma racji w jakims temacie?
      Czasami lepiej milczec niz powiedziec za duzo albo nie to co ukochana chcialaby
      uslyszecsmile
      • te1109 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 23:20
        Ale chociaż nie pozwolić na głupie uwagi pod jej adresem
        • mabiwy Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 23:24
          znasz tylko relacje jednej, a właściwie trzeciej strony, pamiętaj o
          tym.
          • te1109 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 23:25
            Tak masz rację,ale czy Ty byś pozwolił aby obrażono kogoś kogo kochasz
            • mabiwy Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 20.08.07, 23:30
              nie sądzę, gdyby przekroczona została dopuszczajna dla mnie granica.
              Ale też wcześniej nie poszczekiwałbym czujnie, nie dając mojej
              Bardzo Ważnej Osobie możliwości poradzenia sobie z sytuacją. To
              kwestia wiary w Nią.
              • nikita1001 Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 21.08.07, 11:25
                Piszesz że:

                > Ale nie kończy się to spokojną wymianą
                zdań, tylko ubliżaniem z jednej strony wobec dziewczyny. Nie jest to
                jedyny przypadek lecz ciągłe tzw czepianie się nie związane z
                tematem danego wątku.<

                W tej sytuacji napewno zareagowałabym, jeśli tak naprawdę się kocha
                kogoś, nie pozwala się na jej krzywdzenie. Czy to jest forum czy
                nie, obojętne gdzie i kiedy. Nie pozwoliłabym krzywdzić ukochanej
                osoby. Jesli się kocha kogoś nie jest się obojętnym.
    • itsmeonly Re: Mydlenie oczu dziewczynie... 21.08.07, 12:15
      Rozumiem, że wszystko dzieje się na forum internetowym a nie
      prawdziwym (tzn. siedzi sobie grupa ludzi, patrzy w oczy i
      rozmawia) ? Jeżeli tak, to Twoja koleżanka jest nadwrażliwa. Jak
      można przejmować się opiniami osoby, której sie nie zna zupełnie i
      której nie zna prawdopodobnie reszta dyskutantów ? Ludzie to jest
      Internet - Wy nie wiecie kim ja jestem, ja nie wiem kim Wy.
      Większość zdecydowana (moim zdaniem) udaje kogoś kim chciałaby być
      więc jaki ma sens przejmowanie się sieciowymi bytami i wciągania w
      to ludzi z krwi i kośći ? Poziom zaangażowania niektórych jednostek
      (kobiet zwłaszcza) w świat wirtualny sięga momentami absurdu.


      IMO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja