skiela1
28.08.07, 20:13
Ma 58 lat i włosy białe jak gołąb. Zawsze patrzy rozmówcy prosto w oczy i tak
też patrzy w oczy policjantom, którzy wezwali ją na przesłuchanie.
Nie mogą uwierzyć, że osoba, którą Narodowy Fundusz Zdrowia podejrzewa o
wyłudzenie w ciągu roku 300 tys. zł, nie ma własnego mieszkania ani samochodu,
nigdy nie jeździła na zagraniczne wycieczki, a w łazience ma mydełko za 57 gr.
Nie pamięta, komu dała leki przepisane na ojca. Pamięta, że ojciec zrobił jej
awanturę, kiedy się dowiedział. Sam z wykształcenia jest prawnikiem. Całe
życie starał się być uczciwy. Tego samego oczekiwał od dzieci. Pani doktor
postanawia wtedy nie mówić rodzicom wszystkiego. W przychodni w Nowej Hucie
leczy się sporo kombatantów. Zaczyna wypisywać recepty na nich.
www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4437496.html