geograf
07.07.03, 19:49
Dzisiaj odkryłem fantastyczną łódzką herbaciarnię.
Dawno temu miałem tam zajść, ale wolałem pobliską
kawiarnię.
Warto było. Herbaciarnia w pastelowych kolorach
urządzona, ściany i zdjęcia na nich robią pierwsze,
dobre wrazenie, można zasiąść przy stoliku zrobionym ze
starej maszyny do szycia Singera, którego to blat
wymalowany jest w fikuśne i miłe wzory, do tego świeże
kwiaty. Za Tobą piec kaflowy, stary telefon z okrągłą
tarczą, wielki słój z rogalikami, kartki, kwiaty. Z
głośników sączy się delikatna, klim,atyczna muzyka,
która dopełnia podziwianie tego wnętrza, wąchanie
jeszcze w wodzie, koloowych kwiatów, które saą
najpopularniejsze wśród suszonych braci i sióstr.
To wszystko obserwujesz w fotelu wiklinowym, bądź na
miękkim siedzeniu z miękkimi sprężynami, wybierając i
popijając dowolną herbatę, aromatyzowane, czarne,
zielone, czerwone. O nazwie "Chińska szkatułka", "Earl
gray cytrynowa", czy "Pu'erh tea".
A tiramisu smakuje jeszcze fantastyczniej niż
kiedykolwiek...ech..ta atmosfera
Zaglądacie czasem do kawiarni, herbaciarni, czy wolicie
popijać te dobre napoje w zaciszu domowego ogniska, czy
też innego pomieszczenia?
Macie jakąś swoją ulubioną herbaciarnię/kawiarnię, czy
też nie rpzywiązujecie się do jednej, ciągle
odwiedzając kolejne jak i odkrywając nowe?
Moje ulubione znajdują się w podwórku ulicy
Piotrkowskiej 88. "Pożegnanie z Afryką" i "Dobry czas".
Ech...