Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyjaźnią

27.09.07, 22:47
Naukowcy poprosili ponad 200 osób o wypełnienie kwestionariusza dotyczącego
ich stosunku do stron społecznościowych, pytając, na przykład, ilu mają
internetowych znajomych, ilu spośród nich to bliscy przyjaciele i z iloma
widzieli się twarzą w twarz. Zespół stwierdził, że choć serwisy umożliwiają
kontakt z setkami osób, to podobnie jak w przypadku konwencjonalnych grup
znajomych, ludzie mają zazwyczaj około pięciorga bliskich przyjaciół.

90 proc. spośród osób uważanych przez badanych za bliskich przyjaciół
stanowili ci, z którymi respondenci spotykali się w świecie rzeczywistym.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4506159.html
    • skiela1 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 27.09.07, 23:02

      Moze byc przyjaznia wirtualna,ale czy prawdziwa?
      czemu nie?
      kazdy ma inne oczekiwania....
    • agulaszek Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 27.09.07, 23:07
      No ale jednak, przynajmniej ja, z niektórymi odczuwam bliższą więź z niektórymi
      dalsząsmile
      Nawet jeśli tych osób nie widziałam i pewnie widzieć nie będęsmile
    • fleischwolf Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 01:46
      Nie nazwałabym przyjaźnią żadnej z moich relacji via internet. Nie szafuję w
      ogóle tym terminem. Jest zarezerwowany dla dwóch osób w moim życiu.
      • te1109 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 06:41
        Chyba raczej real i to nie zawsze,net moze za krótko jestem w tym "świecie"by
        móc coś powiedzieć.
    • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 11:25
      Moim zdaniem przez internet nie mozna nawet dokładnie się poznać
      (nie mówiąc o przyjaźni), bo znamy daną osobę w zasadzie tylko z jej
      wypowiedzi. Nie mamy możliwości wyrobienia sobie o niej zdania na
      podstawie jej postawy w życiu. Może pięknie pisze a robi co innego?
      Poza tym też jestem zdania, że przyjaciół ma się tylko kilku w
      życiu. Dlatego też dziwi mnie, że AŻ 10% z bliskich przyjaciół to
      osoby nie spotkane w świecie realnym. Ale może to efekt nadmiernego
      szafowania słowem "przyjaciel"?
    • rico-chorzow Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 12:13
      Mam kilku i to od kilku lat dobrych kolegów,znajomych poznanych przez
      internet,sama przyjaźń i jej pojęcie ma inne,głębsze wartości.
      • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 12:34
        rico-chorzow napisał:

        > Mam kilku i to od kilku lat dobrych kolegów,znajomych poznanych
        przez
        > internet
        A pal sześć sam sposób poznania, poznać się można przez internet, w
        knajpie, na meczu, w kościele czy gdziekolwiek. Chodzi o to, czy te
        kontakty występują tylko w wirtualu, czy przenoszą się również na
        real. Rozmawiając z kimś przez internet podaję mu tylko to, co chcę,
        żeby o mnie wiedział. Tworzę swój wizerunek, coś w rodzaju awatara.I
        dlatego fascynuje mnie te 10%. Czy można zaprzyjaźnić się z awatarem?
        • rene8 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 13:04
          Przyjaźń-łatwo zyskać? łatwo stracić?
          Wsród moich przyjaciół są osoby poznane na forum.
          Są to osoby na które mogę liczyć. Nie zawiodły mnie, mimo róznego
          zdania w wielu kwestiach.
          Ja wiem. Można znaleść przyjaciół na forum. Nawet źle napisałam,
          prawdziwi okazują się bez szukania.

          W 5% ludzie mnie oszukali w necie.
        • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 13:10
          Nie zgodzę się, choć wiele Osób tak właśnie postępuje. Ale da się
          wyczuć, czy Ktoś jest sobą (widać wahania nastroju, złe dni, świetny
          humor, chęć do ironii czasem) czy tworzy wizerunek dokładnie
          splasowany i dopracowany w każdym szczególe.. Ostatnich unikam, jak
          ogniauncertain
          • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 13:21
            p_k_79 napisała:
            Ale da się
            > wyczuć, czy Ktoś jest sobą (widać wahania nastroju, złe dni,
            świetny
            > humor, chęć do ironii czasem) czy tworzy wizerunek dokładnie
            > splasowany i dopracowany w każdym szczególe

            Nawet jeżeli ktoś jest szczery i jest sobą - i tak na podstawie
            internetowych wypowiedzi nie da się wyciągnąć na jego temat zbyt
            daleko idących wniosków. Nie wiesz np., jak ta osoba zachowałaby się
            w danej sytuacji, jak zachowywała się kiedyś itp. Poza tym - forum
            służy wymiany poglądów na jakiś temat, do dyskusji, czasem nawet
            ostrej. Ewentualne znajomości - mogą wyniknąć, ale nie muszą. I
            nawet nie każdy musi ich chcieć.
            • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 13:36
              > Nawet jeżeli ktoś jest szczery i jest sobą - i tak na podstawie
              > internetowych wypowiedzi nie da się wyciągnąć na jego temat zbyt
              > daleko idących wniosków.

              Nie zgodzę się - ja zachowuję się w każdym "środowisku" jednakowo.
              Ktoś mnie kupuje z moimi minusami i impulsywnymi reakcjami - ok.
              Jeśli nie, trudno. Teoretycznie mogę wyłączyć kompa, jeśli górę w
              jakiejś dyskusji biorą emocje i wyjść, "zachowując twarz", wrócić,
              jak ochłonę.. Ale tego nie robię, bo i w realu taka jestem, nie mam
              potrzeby pokazywania jedynie wybranej cząstki siebie.

              Nie wiesz np., jak ta osoba zachowałaby się
              > w danej sytuacji

              W moim przypadku wiadomo doskonale, wystarczy sytuację sprowokować
              lub.. po prostu zapytać. Nie lubię tracić czasu w ogóle, więc i tu
              go nie tracę na gdybania, albi wymyślanie legend "co mogłabym
              odpowiedzieć, żeby trafić w gusta Współrozmówców.. ect." -
              PRZEDSZKOLEsmile


              > jak zachowywała się kiedyś itp

              To można zmyślić i w necie, i w realu.



              Poza tym - forum
              > służy wymiany poglądów na jakiś temat, do dyskusji, czasem nawet
              > ostrej.

              Tak, jak i realsmile Codziennie przeprowadzamy wiele dyskusji z mniej
              bądź bardziej znanymi nam Ludźmi.. w realu dochodzi jedynie wizjasmile



              A prawda jest taka, ze jeśli Ktoś jest życiowym graczem, to
              najlepiej gra właśnie w realu - umie uzależniać od siebie Ludzi,
              manipulować Nimi, latami prowadzić podwójne życie.. Niby Go znasz, a
              tak naprawdę nic o Nim nie wieszsmile Na tle takiego Człowieka o
              przeciętnym Forumowiczu, którego znasz "część", wiesz więcejsmile
              • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 14:03
                Nie zgodzę się - ja zachowuję się w każdym "środowisku" jednakowo.
                > Ktoś mnie kupuje z moimi minusami i impulsywnymi reakcjami - ok.
                > Jeśli nie, trudno.

                W internecie masz za "zadanie" np wypowiedzieć się na forum. W
                realu: iść do pracy, radzić sobie w życiu, utrzymac rodzinę. Zadania
                w realu są dużo szersze. Nie jest ważne TYLKO to, jaka jesteś. Także
                to, co robisz. Są pewne cechy weryfikowalne tylko w realu.

                W moim przypadku wiadomo doskonale, wystarczy sytuację sprowokować
                > lub.. po prostu zapytać
                Ok, w Twoim. A w innym?

                To można zmyślić i w necie, i w realu

                Ale w realu można także zaobserwować i ocenić, czy to było
                możliwe.Łatwiej też skonfrontować opinie.

                Tak, jak i realsmile Codziennie przeprowadzamy wiele dyskusji z mniej
                > bądź bardziej znanymi nam Ludźmi.. w realu dochodzi jedynie wizjasmile

                Nie! Real nie służy do dyskusji, a w każdym razie nie przede
                wszystkim. Nie chcę tłumaczyć, do czego służy real, bo równie dobrze
                mógłbym zacząć długaśny wątek pt. "Po co żyjemy?"

                A prawda jest taka, ze jeśli Ktoś jest życiowym graczem, to
                > najlepiej gra właśnie w realu - umie uzależniać od siebie Ludzi,
                > manipulować Nimi, latami prowadzić podwójne życie.. Niby Go znasz,
                a
                > tak naprawdę nic o Nim nie wieszsmile Na tle takiego Człowieka o
                > przeciętnym Forumowiczu, którego znasz "część", wiesz więcejsmile

                Zgodzę się, że czasem łatwiej mozna się dowiedzieć o czyichś
                poglądach w wirtualu niż w realu. Łatwiej - bo do tego służy forum.I
                tylko o poglądach, które nie są wyłącznym kryterium decydującym o
                człowieku.
                Z tego, co tutaj napisałaś wynika, że real jest bardziej
                niebezpieczny. To prawda - jest. Jest dużo więcej do stracenia i
                dużo więcej do zyskania. Bo to jest prawdziwe życie, a nie życie
                awatarów.
                • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 14:26
                  > W internecie masz za "zadanie" np wypowiedzieć się na forum. W
                  > realu: iść do pracy, radzić sobie w życiu, utrzymac rodzinę.
                  Zadania
                  > w realu są dużo szersze. Nie jest ważne TYLKO to, jaka jesteś.
                  Także
                  > to, co robisz. Są pewne cechy weryfikowalne tylko w realu.

                  Zaraz, zaraz.. O wszystkim mówimy, zgodnie z tematem wątku, w
                  odniesieniu do potencjalnej przyjaźni. Wybacz, ale przeważnie Ludzie
                  przyjaźnią się z Kimś dlatego, że jakiś JEST, dobrze się CZUJĄ w
                  Jego towarzystwie, itd. Nie ma to NIC wspólnego z Jego pracą,
                  utrzymaniem Rodziny, ect. Nie odchodźmy od meritumsmile



                  > Ok, w Twoim. A w innym?

                  To już było. Napisałam - wiem, że jest różnie, ale to da się
                  wyczytać. Niektórzy grają, tworzą.. Inni celowo unikają odpowiedzi..
                  Tacy nie są dla mnie tutaj wiarygodni - prostesmile



                  > Ale w realu można także zaobserwować i ocenić, czy to było
                  > możliwe.

                  Istnieje jeszcze "prawo chwili".. To takie chwile, o których
                  mówimy "w życiu bym się nie spodziewał, że zrobię coś takiego"/"w
                  życiu nie spodziewałabym się tego po Tobie".. Nikt nie jest
                  jednowymiarowy - po pierwsze. Nikt nie jest zbudowany raz na zawsze,
                  ulega emocjom, sytuacji, nastrojowi, argumentom.. - po drugie.



                  >Łatwiej też skonfrontować opinie.

                  Co masz na myśli? Rozmówców - ze sobą.. czy Kogoś - o kimś?



                  > Nie! Real nie służy do dyskusji, a w każdym razie nie przede
                  > wszystkim.

                  W dalszym ciągu uparcie będę zawracać dyskusję do podtawowego wątku -
                  jedną z podstaw między Przyjaciółmi jest właśnie możliwość
                  rozmowy.. o wszystkim, szczerej, bez owijania w bawełnę.. Czasami
                  odmianą tej rozmowy jest głupawka przy piwie, czasami milczenie,
                  ale.. to mimo wszystko JEST pewnego rodzaju rozmowa.



                  >Nie chcę tłumaczyć, do czego służy real, bo równie dobrze
                  > mógłbym zacząć długaśny wątek pt. "Po co żyjemy?"

                  Bez związku z tematem "przyjaźń"smile



                  > tylko o poglądach, które nie są wyłącznym kryterium decydującym o
                  > człowieku.

                  Możesz to rozwinąć?


                  . Bo to jest prawdziwe życie, a nie życie
                  > awatarów.

                  Nie wiem, jak Ty, ale.. ja teraz rozmawiam z TOBĄ.. z CZŁOWIEKIEM,
                  siedzącym po drugiej stronie, nie z BEZOSOBOWYM TWOREM.. Na
                  bezosobowe twory szkoda by mi było czasusmile
                  • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 14:46
                    Wybacz, ale przeważnie Ludzie
                    > przyjaźnią się z Kimś dlatego, że jakiś JEST, dobrze się CZUJĄ w
                    > Jego towarzystwie, itd.
                    A o tym jaki jest, decydują prawdziwe sytuacje w prawdziwym życiu.
                    Ja przyjaźnię się z Kimś dlatego, że mam do tej osoby zaufanie,
                    wiem, że mogę na nią liczyć i że mnie nie oszuka ani się na mnie nie
                    wypnie.

                    Co masz na myśli? Rozmówców - ze sobą.. czy Kogoś - o kimś?

                    W realu spotykam się z pewną grupą osób I mogę ocenić czyjes
                    zachowanie w stosunku do innej osoby, skonfrontowac czyjeś opinie na
                    czyjś temat. Z nikim z moich znajomych z internetu nie łączy mnie
                    nic poza tym, że czasem rozmawiamy. I jedynym źródłem mojej wiedzy o
                    danej osobie są jej wypowiedzi.

                    W dalszym ciągu uparcie będę zawracać dyskusję do podtawowego wątku -
                    > jedną z podstaw między Przyjaciółmi jest właśnie możliwość
                    > rozmowy.. o wszystkim, szczerej, bez owijania w bawełnę.. Czasami
                    > odmianą tej rozmowy jest głupawka przy piwie, czasami milczenie,
                    > ale.. to mimo wszystko JEST pewnego rodzaju rozmowa.
                    Ależ oczywiście, że tak. Jednak to jeszcze za mało na przyjaźń. Real
                    daje inne możliwości, wyzwania. "Prawdziwych przyjaciół poznajemy w
                    biedzie".

                    Bez związku z tematem "przyjaźń"smile

                    Jak najbardziej ze związkiem, przeczytaj akapit wyżej.

                    Możesz to rozwinąć?
                    Jasne. Dyskutujemy np. o polityce ( to tylko przykład). I mogę z
                    kimś się żreć na forum do bólu, uważać, że jego poglądy są chore
                    itd. A jednocześnie mogę go uważać za ciekawego, wartościowego
                    człowieka - a taką możliwość daje mi generalnie real.

                    Nie wiem, jak Ty, ale.. ja teraz rozmawiam z TOBĄ.. z CZŁOWIEKIEM,
                    > siedzącym po drugiej stronie, nie z BEZOSOBOWYM TWOREM.. Na
                    > bezosobowe twory szkoda by mi było czasusmile

                    Jak najbardziej. Ja też! Ale wiesz o mnie tylko tyle, ile możesz
                    wywnioskować z moich wypowiedzi na różnych forach i z tego, co
                    napisałem na wizytówce.. A że rozmawiamy pierwszy raz, to nie wiesz
                    o mnie prawie nic. I vice versa.
                    • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:25

                      > A o tym jaki jest, decydują prawdziwe sytuacje w prawdziwym życiu.
                      > Ja przyjaźnię się z Kimś dlatego, że mam do tej osoby zaufanie,
                      > wiem, że mogę na nią liczyć i że mnie nie oszuka ani się na mnie
                      nie
                      > wypnie.

                      Czyli mamy odmienne założenia.. ja się z Kimś przyjaźnie, bo chcę
                      być potrzebna Jemu. Wiem, że w drugą stronę postępuję egoistycznie,
                      bo sama nie potrafię przyjmować pomocy. Moi Przyjaciele najczęściej
                      nie wiedzą, że się z czymś zmagam.. a jeśli, to dowiadują się po
                      czasie. Raczej się z tej formy egoizmu nie wyleczę..


                      > W realu spotykam się z pewną grupą osób I mogę ocenić czyjes
                      > zachowanie w stosunku do innej osoby, skonfrontowac czyjeś opinie
                      na
                      > czyjś temat.


                      Hmmm.. Tylko, że nasza postawa w danej sytuacji nie jest jednakowa w
                      stosunku do Wszystkich - i co wtedy? Jak wyważysz ocenę na mój temat
                      powiedzmy widząc, że Leszkowi pomogłam w trudnej sytuacji finansowo,
                      a Halince nie? Przy czym Ty widzisz tylko to, że zróżnicowałam swoją
                      postawę (więc mogę być fałszywa), nie znając Ich na tyle blisko, co
                      ja, a.. prawda jest taka, że Leszek jest pracowitym, pomocnym
                      Gościem, na którego zawsze można liczyć, a Halinka straciła robotę
                      na własną prośbę, bo się obijała zamiast pracować, nie szuka
                      kolejnego zajęcia, tylko chce żerować na Drugich (więc tak naprawdę
                      pomagam Jej NIE wspomagając w tej chwili finansowo, a "przymuszając"
                      do ruszenia się i samodzielności).. Co o mnie myślisz?? Że jestem
                      fałszywa? Że może jestem interesowna, dlatego Jemu pomogłam, a Jej
                      nie? Że jestem zawistna, bo Halinka, za moimi plecami, w odwecie,
                      mówi, że to celowo, bo Leszek ma na Nią oko, a ja na Leszka..??
                      Jasne, że namalowany obrazek, to abstrakcja, ale.. może tak być?
                      Możewink) I wtedy może się okazać, że ta konfrontacja i obserwacje..
                      wyprowadziły Cię w pole, nie przybliżyły moją osobęsmile



                      Z nikim z moich znajomych z internetu nie łączy mnie
                      > nic poza tym, że czasem rozmawiamy. I jedynym źródłem mojej wiedzy
                      o
                      > danej osobie są jej wypowiedzi.

                      To w Twoim przypadku. Ja Ludzi poznanych tutaj, znam i w realu
                      (oczywiście, wybranych)





                      > daje inne możliwości, wyzwania. "Prawdziwych przyjaciół poznajemy
                      w
                      > biedzie".
                      >
                      > Bez związku z tematem "przyjaźń"smile
                      To temat na oddzielny wątek, ale na razie, tu, powiem tyle -
                      nieprawdasmile Prawdziwość przyjaźni testuje sukces Przyjaciela na tle
                      naszej szarości, a nawet nijakości.. wtedy wychodzi prawda, jaka to
                      ta przyjaźń jest w rzeczywistości - zawistna i roszczeniowa? Czy
                      jednak szczera, potrafiąca się współradować z osiągnięć, z
                      Czyjegoś "farta", nieoczekująca, że Ktoś powinien nam z tej okazji
                      pomóc (no bo przecież przyjaźnimy się, więc ma niepisany obowiązek!!)

                      Poklepać po ramieniu, a nawet pomóc w ramach tego, co jest w stanie
                      bez wysiłku zaoferować, potrafi Każdy.. często to "wkupywanie się",
                      transakcja, która ma w przyszłości zaprocentować odwdzięczeniem się
                      tego Kogoś, Jego lojalnością nie spowodowaną tym, że zasługujemy na
                      nią sobą, ale.. że ją kupiliśmy, pomagając. Wielu Ludzi tak
                      wykorzystuje "W BIEDZIE"uncertain




                      > Jasne. Dyskutujemy np. o polityce ( to tylko przykład). I mogę z
                      > kimś się żreć na forum do bólu, uważać, że jego poglądy są chore
                      > itd. A jednocześnie mogę go uważać za ciekawego, wartościowego
                      > człowieka - a taką możliwość daje mi generalnie real.

                      Nie tylko. Ja mam tak samo.. niezależnie od "środowiska"smile Nie
                      interesuje mnie ani tu, ani w realu, tożsamość poglądów.. Interesuje
                      mnie barwność Człowieka, argumentacja, zachowanie w dyskusji (jasne,
                      że można się "zabuić" na jakimś temacie - ważniejsze, by na
                      innym "zmartwychwstać" do kolejnej dyskusji bez pretensji i
                      pamiętliwości w chowaniu urazy po wcześniejszym..)



                      >
                      > Jak najbardziej. Ja też! Ale wiesz o mnie tylko tyle, ile możesz
                      > wywnioskować z moich wypowiedzi na różnych forach i z tego, co
                      > napisałem na wizytówce.. A że rozmawiamy pierwszy raz, to nie
                      wiesz
                      > o mnie prawie nic. I vice versa.

                      > Czyli.. zupełnie tak samo, jak przy pierwszym spotkaniu w realu..
                      A może nawet więcej - tu bez kompleksów kontrargumentujemy.. W
                      realu, przeważnie, Ludzie chcą zrobić dobre tzw. pierwsze wrażeniesmile




                      Może podsumowałabym pierwszym wnioskiem.. real jest bogatszy o
                      praktykę, która weryfikuje wirtualną teorięsmile
                      • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:38
                        To w Twoim przypadku. Ja Ludzi poznanych tutaj, znam i w realu
                        > (oczywiście, wybranych)

                        Czyli jest to znajomość w realu. Tak jak pisałem wcześniej, nieważne
                        gdzie się zaczęła.

                        Czyli.. zupełnie tak samo, jak przy pierwszym spotkaniu w realu..
                        > A może nawet więcej - tu bez kompleksów kontrargumentujemy.. W
                        > realu, przeważnie, Ludzie chcą zrobić dobre tzw. pierwsze
                        wrażeniesmile

                        Nie mówię tu o znajomościach w realu typu "Cześć, cześć". Mówię o
                        kontakcie opartym na czymś więcej niz tylko rozmowa.

                        Prawdziwość przyjaźni testuje sukces Przyjaciela na tle
                        > naszej szarości, a nawet nijakości

                        Masz rację. Co nie wyklucza mojej racji. Dodałbym jeszcze, ze jest
                        to sprawdzian dla tego, kto ten sukces odniósł - czy mu nie
                        odwali "sodówa"

                        Może podsumowałabym pierwszym wnioskiem.. real jest bogatszy o
                        > praktykę, która weryfikuje wirtualną teorięsmile

                        I ta praktyka jest dużo ważniejsza od teorii. Przynajmniej moim
                        zdaniem.
                        • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:51
                          > Czyli jest to znajomość w realu. Tak jak pisałem wcześniej,
                          nieważne
                          > gdzie się zaczęła.

                          Przy okazji - masz takich Znajomych? Jesli tak, to.. diametralnie
                          wrażenie, jakie zrobili tutaj, zmieniło się po przeniesieniu w real,
                          czy przeciwnie - potwierdziło?



                          > Nie mówię tu o znajomościach w realu typu "Cześć, cześć". Mówię o
                          > kontakcie opartym na czymś więcej niz tylko rozmowa.

                          Ja też nie mówię o mignięciu Kogoś na ścieżce naszego życia.. ale
                          każda, najgłębsza nawet, relacja zaczyna się od owego "cześć, cześć"
                          i.. pierwszego wrażeniasmile Reszta przychodzi z czasemsmile



                          > Masz rację. Co nie wyklucza mojej racji.

                          Po przemyśleniu - nie wyklucza. Jeśli owa "bieda" przychodzi w
                          trakcie trwania Przyjaźni, jest jak najbardziej sprawdzianem dla
                          takowej. Jeśli jest początkiem - może być jedynie tym, o czym
                          mówiłam.. interesownością. Weryfikuję wcześniejszesmile

                          > Dodałbym jeszcze, ze jest
                          > to sprawdzian dla tego, kto ten sukces odniósł - czy mu nie
                          > odwali "sodówa"

                          A to już ogólnie, na życie, nie tylko w zakresie przyjaźni.




                          > I ta praktyka jest dużo ważniejsza od teorii. Przynajmniej moim
                          > zdaniem.
                          >

                          Owszem. Ale tutaj widzimy teorię i to ona nas może przyciągnąć.. o
                          ile nie jest zgrabną rolą, rzecz jasnasmile

                          Miło było poznać.. do "zobaczenia"smile
        • skiela1 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 14:50
          "Rozmawiając z kimś przez internet podaję mu tylko to, co chcę,
          żeby o mnie wiedział."

          a w realu jest inaczej?
          • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:11
            A w realu są większe możliwości przejrzenia tej gry, skonfrontowania
            tego, co dana osoba mówi z tym, co robi. Tak się buduje zaufanie.
            • skiela1 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:32
              leftt napisał:

              > A w realu są większe możliwości przejrzenia tej gry, skonfrontowania
              > tego, co dana osoba mówi z tym, co robi. Tak się buduje zaufanie.

              W sieci tez.
              Wczesniej albo pozniej spadaja maski.
              • leftt Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 15:39
                Wczesniej albo pozniej spadaja maski.

                Na jakiej podstawie to stwierdzasz? Tylko wypowiedzi?
                • skiela1 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 16:04
                  leftt napisał:

                  > Wczesniej albo pozniej spadaja maski.
                  >
                  > Na jakiej podstawie to stwierdzasz? Tylko wypowiedzi?


                  Oczywiscie.
                  Przeciez mowimy o przyjazni internetowej/wirtualnej.
              • p_k_79 hmm... 28.09.07, 16:00
                > Wczesniej albo pozniej spadaja maski.

                A skąd pewność, czy właśnie spadła maska, czy może Ktoś ją właśnie
                celowo założył?? Wszystko, co widzisz, to.. ZMIANA.
                • skiela1 Re: hmm... 28.09.07, 16:11
                  A jaka to roznica?
                  jezeli chodzi o mnie-zmian nie lubie.
                  • p_k_79 Re: hmm... 28.09.07, 22:35
                    Lubisz stagnację? Przecież coś, co się nie zmienia, jest przez
                    szybko poznawane "na wylot" - a jeśli coś znamy, to.. nie pozostaje
                    już nic interesującego do odkrycia..


                    A różnica ogromna. Niektórzy wrażliwi Ludzie nieświadomie przyjmują
                    pozy, nakładają maski - w ramach odruchu obronnego. Jeśli skupisz
                    się na tym, zamiast dociekać przyczyn i pobudek - tracisz wiele.
                    • skiela1 Re: hmm... 28.09.07, 23:27
                      p_k_79 napisała:

                      > Lubisz stagnację? Przecież coś, co się nie zmienia, jest przez
                      > szybko poznawane "na wylot" - a jeśli coś znamy, to.. nie pozostaje
                      > już nic interesującego do odkrycia..

                      I o to wlasnie mi chodzi.
                      Tak jak w realu wiem i mam komfort tego,ze moj przyjaciel mnie nie zawiedzie bo
                      poglady mu sie nie zmieniaja jak choragiewka na wietrze, tak i tutaj szanuje
                      ludzi,ktorzy pozostaja soba.



                      • p_k_79 Re: hmm... 28.09.07, 23:30
                        Popadasz w skrajnośi..

                        To, że Ktoś zmienił pogląd na coś świadczy o tym, że myśli,
                        analizuje, potrafi przyjąć Czyjąś argumentację i przyznać rację..
                        Gdyby było inaczej, tkwilibyśmy w epoce kamienia łupanego - nabywana
                        wiedza weryfikuje poglądy. Od tego do bycia "chorągiewką" jest
                        daleka droga..
                        • skiela1 Re: hmm... 29.09.07, 00:14

                          Nie rozumiemy sie.
                          • p_k_79 Re: hmm... 29.09.07, 09:46
                            Oświeć mnie w takim razie..smile
      • p_k_79 Re: Przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyj 28.09.07, 13:05
        ..aczkolwiek może się rozpocząć tu, w necie. Pojęcie "przyjaciel"
        nie mieści w swoim znaczeniu miejsca, gdzie spotykamy Kogoś, kto
        może się stać potem naszym Przyjacielemsmile
Pełna wersja