kriss67
04.10.07, 08:30
Znacie zapewne serial “Miodowe lata”.
W ostanim odcinku żona Tadzia Norka, Danusia wespół z Aliną, żoną
tramwajarza Karol Krawczyka, doszły do wniosku, że muszą zgłębic
tajniki piłki noznej.
Wszak piłka stanowi wielką, dozgonną miłość małżonków. Tadzio z
Karolem graja w Lidze Szóstek w klubie FC Albatros. A one biedne nic
nie wiedzą na temat zasad panujących w tej grze. I co?
I zaprosiły do siebie starego kibica, a raczej kibola z Warszawy.
Akcja filmu dzieje się na Woli, wiec kibol naturalnie musiał być ze
stolicy.
I zadają mu pytanie: co jest istotą piłki, o co w niej chodzi?
Kibol, wyraźnie wzruszony, odpowiada z wielkim natchnieniem:
- piłka, drogie Panie polega zasadniczo na tym, że jak my jedziemy
do Łodzi, leją nas. Jak Łódż przyjeżdza do nas, my lejemy ich.
Podobnie z Poznaniem. My tam dostajemy wielki łomot, a oni u nas
mają w ryj. Co innego ze Szczecinem. Jak jedziemy do nich, bardzo
się kochamy. Jak oni do nas, tez się kochamy. Miłością niezwykłą, po
grób. I trzeba bardzo uważać, żeby nie złomotac tych, których
kochamy. Bo wtedy wielki kac moralny jest.
- a spalone, bramki, rzuty rożne? – pytają zdziwione panie
- eeeee tam, to jest tylko mało istotna otoczka piłki – odpowiada
kibol
(ps.Drobna podpowiedź: Kibice stołecznej Legii nie darza sie
sympatią z kibicami z Łodzi i Poznania, natomiast bardzo kolegują
sie z kibicami szczecińskiej Pogoni.)
Bardzo ciekawa pogląd na futbol
Pozdro
Krzysztof