Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość?

19.07.03, 20:32
Oczywiście tytuł jest całkowitą prowokacją, a brzmi
tak, z powodu niemożności wymyslenia przeze mnie lepszego.
Macie swoje zdanie na temat ruchu feminizmu?
Własnie na TVP1 leci "G.I. Jane"-jak na me oko
obowiązkowy film feministki.
Czy będąc kobietą-popierasz radykalną walkę o swe prawa
i z "męskim światem", czy "wszystko z czasem się zmieni".

Feminizm-coś dla męskich lesb, nienawidzących mężczyzn,
czy walka o sprawiedliwość i równość ?
    • edzioszka Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 21:06
      jasne,ze walka o równość i godność na różnych płaszczyznach zycia, to promocja
      kobiet,a nie nienawiść do mężczyzn - a to jest pewna subtelna różnica...wink
      • geograf Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 21:51
        ależ wiemsmile
        tylko nie wiem czemu jeszcze nie ma filmów sensacyjnych o
        wychowywwaniu dziecka etc. przez faceta...zbyt banalne?
        • encypency Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 21:56
          geograf napisał:

          > tylko nie wiem czemu jeszcze nie ma filmów sensacyjnych o
          > wychowywwaniu dziecka etc. przez faceta...zbyt banalne?

          A ten... jak mu tam Kramer vel Hofmann? Zresztą krajowy "Tato" jest bombowy...
          zwłaszcza smutny koniec teściowej ma walor wielce edukacyjny
          • nieautoryzowany Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 21.07.03, 11:41
            > geograf napisał:
            >
            > > tylko nie wiem czemu jeszcze nie ma filmów sensacyjnych o
            > > wychowywwaniu dziecka etc. przez faceta...zbyt banalne?
            >
            Właśnie tak; mnóstwo facetów współwychowuje dzieci w rodzinach i nikt nie robi
            z tego afery. To tak, jakby zrobić film sensacyjny o gotowaniu albo karmieniu
            piersią.
      • encypency Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 22:30
        edzioszka napisała:

        > jasne,ze walka o równość i godność na różnych płaszczyznach zycia,

        A najlepiej to od razu zorganizować jakąś bitwę morską z babeczkami wink)
        Drużyny praktycznie gotowe - nasza pod adresem menonwaves.xx.pl wypływa
        co prawda na występy goscinne ale...

        Nasz misja to sexmisja... idę se jakiś czadowy kapok kupić..
        • edzioszka Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 23:05
          jak jacys panowie do rzeczy to czemu nie, zawsze moment godzenia zwaśnionych
          stron jest najprzyjemniejszy...wink
          • edzioszka Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 19.07.03, 23:06
            o stringach nie zapomnij...tongue_out
    • babazgaga Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 20.07.03, 22:31
      Podstawowe prawo, o które walczę, i z którym utożsamiam "zdrowy" feminizm (w
      odróżnieniu od chorego wg mnie, w wydaniu np. Kingi Dunin) to jest prawo
      wyboru. Jak chcę, i mam z tego życiową satysfakcję to moge wybrac siedzenie w
      domu i nianczenie dzieci i gotowanie obiadków. Ale jak chcę, to mam prawo do
      godziwej pracy za godziwe pieniądze, bez przytyków do miejsca kobiet, "kontroli
      ciążowej" ze strony szefa, bez aluzji różnych panów którzy właśnie wjechali mi
      w tył samochodu z własnej winy do tego czy i jak umiem jeździć ze względu na
      swoją płeć, itede itepe.
      A wogole to nic na sile. Kobiety nie są w stanie zrobic tego wsyzstkiego, co
      robią faceci, tak jak faceci nie są w stanie robić tego wszystkiego, co kobiety
      (oczywiscie generalizując). I nie chodzi mi tu o rodzenie dzieci, ale np. o to
      ze kobieta jest mniej odporna na zmeczenie, wysilek, odwodnienie i ma mniej
      silyu niz facet, wiec dlaczego wciskac wszystkim, ze będzie takim samym dobrym
      np. górnikiem czy hutnikiem. Tak samo jak facet ogolnie rzecz biorąc nie ma tak
      rozwiniętych zdolnosci społecznych jak kobieta, i nigdy nie będzie taką dobrą
      np. przedszkolanką.
      Tu nie chodzi o to, zebysmy na sile robili z siebie takie same stworzenia, bo
      nimi nie jestesmy. A sprawiedliwość polega na zrozumieniu podobieństw i róźnic,
      zrozumieniu odrębności w ramach tego samego gatunku, a nie na histerycznej
      walce o równość. Ja nie jestem lepsza od faceta (w sensie ogolnym), ale nie
      jestem tez od niego gorsza, i tyle. I to jest wlasnie moj feminizm.
      pzdr
      babazgaga
    • ma_ta Re: Feminizm, czy zwykła sprawiedliwość? 01.08.03, 22:19
      Feminizm jest walką o zwykłą sprawiedliwość, możliwość wyboru. Niczego więcej w
      nim nie dostrzegam i niczego więcej nie chcę.
Pełna wersja