A w Krakowie na wykłady rowerem:)

24.10.07, 11:36
"Trasę rowerową łączącą miasteczko studenckie z kampusem chce
stworzyć Akademia Górniczo-Hutnicza. Co najważniejsze studenci
pokonywaliby drogę na dwóch kółkach wypożyczonych z uczelni
Pomysłodawcą projektu "Rower dla studenta" jest rektor AGH prof.
Antoni Tajduś.

- Chcemy zachęcić studentów, by nie przywozili swoich aut do Krakowa
lub rzadziej z nich korzystali - deklarują władze uczelni. Rowery
mają być dostępne już wiosną. AGH chce zamówić sto pojazdów w
jednolitym kolorze i z przymocowanymi na stałe tabliczką z nazwą
uczelni. Nie rozstrzygnięto jeszcze kwestii typu ani ceny. -
Szacujemy, że na zakup przeznaczymy 100 tys. zł, ale zmniejszenie
liczby samochodów na terenie uczelni jest tego warte - mówi Henryk
Zioło, kanclerz AGH. - Weźmiemy od razu całą partię albo będziemy je
dokupywać, np. po 25 sztuk, w zależności od zainteresowania
studentów. Na terenie uczelni powstaną dwa miejsca dystrybucji
rowerów - w miasteczku studenckim, w części parkingu niedaleko
budynku gospodarczego, i obok budowanego centrum dydaktycznego przy
ul. Reymonta. Do wypożyczenia wystarczy elektroniczna legitymacja
studencka.

Kilka dni temu AGH za pośrednictwem strony internetowej poprosiło
studentów i pracowników o przysyłanie pomysłów lub sprawdzonych w
innych krajach rozwiązań dotyczących rowerowych wypożyczalni. -
Trzeba jeszcze rozstrzygnąć m.in. sposób zabezpieczenia rowerów
przed kradzieżą i zasady wykorzystywania do innych celów - wyjaśnia
Zioło. Na skrzynkę kanclerza przyszło już sporo propozycji, autor
najlepszej otrzyma nagrodę.


Źródło: Metro"

Pozdro
Krzysztof
    • leftt Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 11:48
      Cześć, Kriss!
      Trenowałeś kiedyś jeżdżenie z teczką przez miasto? Najlepiej w zimie.
      Albo z takimi fajnymi tubkami, jakie mają studenci ASP? Jakoś
      średnio mnie takie pomysły przekonują. Ale może jakaś część pojedzie.
      • kriss67 Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 12:03
        Czołem Lefttsmile

        Z teczką nie jeździłem, bo na co dzien nosze plecaksmile

        Jak do pracy miałem dalej niz obecnie, cały równiutki roczek rowerem
        pomykałem. Przy minus 10 często miałem dośc, ale obiecałem sobie
        wykręcic tyle a tyle kilometrów w ciagu roku i nie było zmiłujsmile

        W sumie powiem Ci tak: zimą najgorsza jest sól na jezdni. Niszczy
        rower niesamowicie. Praktycznie po każdej "solnej" jeździe trzeba
        rower czyścic.

        Pozdro
        Krzysztof
        • leftt Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 12:10
          Podziwiam. Nie każdy jest tak hardcorowy.
          • szwagier_z_niemodlina Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 12:54
            Wszystko sie da na rowerze, oprocz czytania gazety po drodze do pracy. Szczytem
            byla jazda parki z trzymanie za rece i calowaniem od czasu do czasu.
            A na laptopa mozna miec koszyk, a tube mozna na pasku na plecach. Wszystko da
            rade, naprawde.
            Ja zapycham okragyl rok, snieg nie snieg, bywa ze moja niesypana droge spacerowa
            szklanka pokrywa i wtedy idziemy z rowerem wzajemnie sie o siebie opierajac smile

            A propos, czy w miastach typu Warszawa znaja metode na parkujace na sciezkach
            samochody. Tzw. metode "na zboze" ? :-}}
            • kriss67 Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 13:03
              Na czym polega metoda "na zboże"?

              W Wawie jest tak - parkujące na sciezkach samochody oblepiane są
              ulotkami. Sporo takich akcji warszawscy "masowicze" przeprowadzili.

              A widziałes nowe stojaki rowerowe w Wawie? Rower przypina sie nie za
              kółko, jak do tej pory, tylko za rame.

              "Ja zapycham okragyl rok, snieg nie snieg, bywa ze moja niesypana
              droge spacerowa szklanka pokrywa i wtedy idziemy z rowerem wzajemnie
              sie o siebie opierajac smile" - brawo Szwagrzesmile
              • szwagier_z_niemodlina Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 13:08
                kriss67 napisał:

                > Na czym polega metoda "na zboże"?

                Sie jezdzie i sie ma woreczek zboza. Jak sie widzi auteczko parkujace na sciezce
                rowerowej. To sie je posypuje ziarenkami. Przylatuja ptaszki a zona lakiernika
                ma na nowe buty. W Niemczech tak udalo sie wychowac narod.

                >
                > W Wawie jest tak - parkujące na sciezkach samochody oblepiane są
                > ulotkami. Sporo takich akcji warszawscy "masowicze" przeprowadzili.

                Tez dobry pomysl. Skutkuje?

                >
                > A widziałes nowe stojaki rowerowe w Wawie? Rower przypina sie nie za
                > kółko, jak do tej pory, tylko za rame.

                Szkoda, nie bylem w Warszawie od trzech lat a i wtedy na pol dnia.


                > sie o siebie opierajac smile" - brawo Szwagrzesmile

                Dziekuje. Tak sie zlozylo i sie przyzwyczailem smile
                • kriss67 Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 13:35
                  O kurde, patent na zboże superanckismile
                  • p_k_79 Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 14:47
                    Też mi się podoba, trzeba nadać rozgłoswink)
                    • szwagier_z_niemodlina Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 16:26
                      Bylo gdzies takie zdjecie, chodzilo po Sieci. Gosc na starym skladaku, w
                      otoczeniu popegierowskim wiezie chyb z dwa tuziny jaboli, uzywajac rowniez zebow.
                      • p_k_79 Re: A w Krakowie na wykłady rowerem:) 24.10.07, 19:21
                        Na ciekawe obrazki trafiasz.. albo ciekawe dopadają Ciebiesmile
            • projek Moja mama... 24.10.07, 15:03
              Moja mama jak jeszce jeździła rowerem do pracy to zapalała
              papierosa, siadała na rower i jechała 3 km do miasta, ale to było
              około 10 lat temu
              • kriss67 Re: Moja mama... 24.10.07, 15:06
                Fajny widok - na rowerze i z fajką w ustachsmile
                • projek Re: Moja mama... 24.10.07, 15:11
                  Zaiste to był ciekawy widok jak zimą, pani nauczycielka z fajkiem w
                  ręku jedzie rowerem na lekcje. Teraz już zdrowie nie to by na rower
                  siadać. Fajki niestety zostały uncertain
                  • kriss67 Re: Moja mama... 24.10.07, 15:16
                    U mojej mamencji tez fajki żondzom, niestety...

                    A co jazdy rowerem.

                    Rozmawałem kiedyś z pewnym listonoszem z Podlasia. Objeżdzał wsie na
                    rowerze. Rocznie wykręcał 25-30 tysiecy kilometrówsmile

                    Szokingsmile
                    • projek Re: Moja mama... 24.10.07, 15:27
                      Ja kiedyś policzyłem ile kilometrów zrobilem jeżdżąc do liceum przez
                      cztery lata. Wyniku nie pamiętam ale przekroczyło na pewno tysiąc.
                      Najgorzej było zimą, jak wiał silny wiatr a na jezdni była biała
                      lodowa skorupa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja