List z wojska - kto był, ten to na pewno zna :P

27.10.07, 12:12
Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa,Wandzia
ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się
zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca.
Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej
wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt
karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie
Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się
przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak
takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!
Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie
prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do
tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z
mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku!
Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy
przezywajo mnie od tego Bochenek...)
Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w
przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie
tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo
przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi.
Bić się też nie...
Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino
nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w
Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko
gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale
wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to
jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do
koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo.
Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już
ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to
mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki
Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i
pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się
łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie
wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I
wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie
strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych
ichniejszych dubeltówek.
Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić!
Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie
ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w
deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem
cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia
nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego
frankowego samogonu do samego dna wypić.
Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie
podejrzliwie, ale mam już święty spokój.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech
szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)

Wasza córka Marysia
wink)))))))))))))))))))))(oczywiście ściągnęłam z innego forum)
    • cytrynka123 Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 13:18
      ojsmile)) mi na drugie maryska, a zamiast zdziska mam ryska smile krowy
      tyz doilam w dzieciectwie smile kury zbozem karmila, swiniom parowanych
      kartoflow nosila. a dla sportu lapalam ja muchy w oborze. kiedys kon
      mnie ugryzl w biust. ale ten biust byl zaledwie 10cioletni, wiec
      sladow ni ma.

      a wsio jedna prawda. ile razy w krowianke wpadlam.. tylko do wojska
      mnie nie ciaglo..

      smile))
      • menk.a Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 14:24
        big_grinDDDD Ja dziewucha ze wsi, ale takiego bogatego doświadczenia nie
        mamwink)
        • hypatia69 Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 14:32
          Zajefajnebig_grinDDD
          • menk.a Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 14:52
            big_grinDD a ja czytając sobie myślę: co za Zdziśka swojego każe
            pozdrawiać? wink))
        • cytrynka123 Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 14:39
          to nas juz dwie. moze jeszcze jakas zacna i skrzetna dziewuch a z
          siola nas nawiedzi, co by nas wiecej tu trwalo przy kądzieli. przeda
          sobie, przeda jedwabne niteczki...
          • menk.a Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 14:51
            Kręć się, kręć wrzeciono..wink
    • katja_24 Re: List z wojska - kto był, ten to na pewno zna 27.10.07, 15:57
      Nie znalam, fajne smile))
      Ale w woju tez nie bylam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja