Jędrula jako as wywiadu....

05.11.07, 16:10
I kolejna sprawa z agentem bezpieki. Tym razem okazało się, że
sladami asa wywiadu J-23 poszedł popularny aktor grający Jędreule w
serialu „Rodzina zastepcza”.

Tomasz Dedek wydał oświadczenie w którym przyznał się do świadomej
współpracy z SB w latach 1977-1980. Za przekazywanie informacji
tajnym służbom brał wynagrodzenie. Ciekawe, ile lat jeszcze sprawy
agentury będą wypływały na światło dzienne….

Pan Dedek napisał, że przeszłośc bardzo mu ciąży i przeprasza
wszystkich…..

Ale cóż – taki już los szpiega....

Jak to powiadają żadna praca nie hańbi, jednak bycie szpiegiem
zawsze niesie ze soba pewien niesmak.

Wiadomo – żadne państwo nie obędzie się bez szpiegów. Czy to w
polityce zagranicznej, bezpieczeństwo zewnętrzne, czy to w polityce
krajowej, bezpieczeństwo wewnętrzne.

I oczywistym jest fakt: nasz szpieg dobry, słusznie czyni, a szpieg
wroga zły i w ogóle skandalem jest szpiegowanie nas.

Szpieg nie złapany może spac w miare spokojnie. Najwyżej sumienie
gryzie człowieka. Jak wpadniesz – klops. Publiczne potepienie,
czasem wiezieni albo i cos gorszego.....

Pozdro
Krzysztof
    • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 05.11.07, 18:36
      A to się pewnie Alutka zdenerwowała....
    • sibeliuss Re: Jędrula jako as wywiadu.... 05.11.07, 23:24
      Dziś już za to nie potępiam, ciekawe ilu powinno się przyznać?
      • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 10:26
        Najbardziej zainteresowani sprawą lustracji są ci, którzy nie mają bladego
        pojęcia o tamtych czasach.

        Mój tata walczył w opozycji, był internowany, posiedział parę miesięcy za
        podziemne druki, kolportaż ulotek i takie tam.
        Dziś mówi, że nigdy przenigdy nie chciałby zaglądać do teczek swoich kolegów. Ta
        wiedza jest mu dziś niepotrzebna. Powiedział kiedyś, że chyba by się załamał,
        gdyby dowiedział się, że ktoś z rodziny albo przyjaciół na niego donosił...
        • kriss67 Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 10:52
          Cześc Asiulkusmile

          Może to i racja. Od tamtych wydarzeń mineło w końcu 30 lat. Czas na
          spuszczenie zasłony milczenia.....

          Tylko zobacz: dopóki będa zyli ludzie których lustracja "kręci",
          dopóty takie "perełki" będa wyskakiwac na światło dzienne...

          Wiesz, mnie najbardziej wk...wia, jak kariere polityczną i medialną
          przy ściganiu dawnych szpicli robia sobie dzisiejsi 30-latkowie.
          Mieli wtedy roczek albo ich w ogóle na świecie nie było, a
          dziś "odwaznie" paluchem wskauzją i oskarżają aktywnych uczestników
          wydarzen z czasów PRL.


          Pozdro
          Krzysztof
          • psiakrewniebieska Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:06
            masz rację. oddzielmy grubą kreską BYŁO. Zbrodniarze hitlerowscy, zbrodniarze
            komunistyczni niech w spokoju dokonuja zywota. e, dajmy im nawet jakieś "ciepłe"
            emeryturki, a co? nie stać nas?
            pierdolić historie i do przodu.
            • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:26
              ???
              Ponosi Cię od rana?

              Dla mnie różnica między drugo- albo i trzeciorzędnym aktorem, który dla świętego
              spokoju podpisał lojalkę albo i nawet doniósł na kilka osób, a zbrodniarzem,
              jest zbyt jasna, by ją Ci wyłuszczać...
              • psiakrewniebieska Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:37
                ale ja z wdzięcznościa wysłucham wykładu na temat wartościowania zła.
                • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:42
                  obawiam się, że przyjmując Twoje kryteria, to czystki ogarnęłyby 75% narodu.
                  Idąc dalej możemy przyjąć zasadę biblijnego dziedzictwa winy do bodajże siódmego
                  pokolenia i rozliczyć za zmarłych już "zbrodniarzy" ich dzieci. A co tam!
                  • psiakrewniebieska Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:15
                    ja sie tego nie obawiam, ale to kwestia postrzegania człowieka.

                    >Idąc dalej możemy przyjąć zasadę biblijnego dziedzictwa winy do bodajże siódmeg
                    > o
                    > pokolenia i rozliczyć za zmarłych już "zbrodniarzy" ich dzieci. A co tam!
                    typowe.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:10
            Paskudna sprawa. Ale popatrzmy na to pragmatycznie: w koncu przegrali. Ci,
            ktorzy uzywali aparatu przymusu panstwa do zamieniania ludzi w swinie -
            przegrali. Ludzie w swej masie sa slabi i czesc z nich pod przymusem lub chocby
            dla zarobu - zeswini sie.
            Mysle ze teraz mamy jednak panstwo, ktore nie bedzie szantazowac ludzi
            ujawnieniem szczegolow ich osobistego zycia i zmuszac do donoszenia na innych.
            A ten aktor, no coz w koncu, drugorzedny aktor, nigdy nie usilowal grac
            autorytetu moralnego. Gdyby nie jego rola w serialu - nigdy by sie ta wiadomosc
            nie przebila.
            Tak ze tu mamy do czynienia z tabloidyzacja lustracji. Media typu VIVA w roli
            autorytetow moralnych. Zalosne jak i zalosne byly te, pozal sie Boze, tajne sluzby.
            Niemodlinskiej kiedys w czasie rewizji skonfiskowali puszki konserw co na splyw
            kajakiem trzymala, ech....
          • orin Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:28
            Nie minęło jeszcze 20 lat.Patrzycie na problem lustracji z moralnego punktu
            widzenia, sprawiedliwości, pamięci, rozterek i nieprostych dylematów konkretnych
            ludzi.

            Ale przecież w lutracji chodzi głównie o coś innego - o bezpieczeństwo i
            suwerenność Państwa! Przecież takie nieujawnione kwity na ludzi władzy czy ludzi
            wpływu to niesamowita gratka dla obcych służb i duże możliwości zdobywania
            informacji, wywierania wpływu, destabilizacji, nacisku na decyzje itd itp.
            I widać jak wszelkie próby wprowadzenia zdecydowanej lustracji są
            deprecjonowane, jak miesza się ludziom w głowach wykorzystując ich empatię,
            współczucie, wrażliwość. Lustracja była od początku blokowana przez "obrońców"
            godności, "prawdy" i jak pisze Sibeliuss: "ciekawe ilu powinno się przyznać?"
            Ilu jeszcze może być szantażowanych i wykorzystywanych? Ile jako Państwo tracimy
            na tym?
            W sąsiednich krajach ta sprawa już dawno została rozwiązana.
            • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:35
              Lustracja nie będzie w Polsce chyba nigdy takim narzędziem, o jakim piszesz
              (podporą dla suwerenności państwa).

              W Polsce naczelna rola lustracji to:
              1. Bycie pretekstem do rzucania oszczerstw na przeciwników politycznych.
              Przylepia się komuś łatkę szpicel, donosiciel - podczas gdy podpisał lojalkę dla
              świętego spokoju i gadał ubekom jakieś bzdury niestworzone, niemające pokrycia w
              rzeczywistości.
              2. Pożywką dla taniej sensacji - zauważmy, jakie poruszenie wywołują doniesienia
              o donosicielstwie osób z pierwszych stron gazet. A co z tymi, co nie są słynnymi
              aktorami, politykami itp. A którzy FAKTYCZNIE świadomie i uczynnie donosili na
              sąsiadów, działaczy opozycyjnych? Z pewnością wielu z nich zajmuje nie te
              najwyższe, ale te średnie stanowiska i afery nikt z tego nie robi, bo potrzebna
              jest znana twarz.
              • orin Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:50
                > 1. Bycie pretekstem do rzucania oszczerstw na przeciwników
                > politycznych.

                Ale to jest właśnie efekt niezałatwienia porządnie sprawy lustracji w
                odpowiednim momencie.
                A czy oszczerstwa? Może jakieś przykłady, bo jak na razie to z czasem te
                "oszczerstwa" okazują się prawdą.
                Scenariusz chronologiczny najczęściej taki sam:
                - nie współpracowałem
                - może coś podpisałem, nie pamiętam, dalej się nie spotykałem
                - podpisałem bo mnie zmusili, nie współpracowałem, nie brałem pieniedzy
                - spotykałem się ale gadałem brednie i dyrdymały, to ja ich rozpracowywałem
                - nikomu nie zrobiem krzywdy
                - pieniądze przeznaczyłem na dobry cel
                - itd

                > Przylepia się komuś łatkę szpicel, donosiciel - podczas
                > gdy podpisał lojalkę dla świętego spokoju i gadał ubekom jakieś
                > bzdury niestworzone, niemające pokrycia w rzeczywistości.

                A ci ubecy łykali te bzdury i płacili za to pieniądze?? Ciekawe ...

                > 2. Pożywką dla taniej sensacji - zauważmy, jakie poruszenie
                > wywołują doniesienia o donosicielstwie osób z pierwszych stron
                > gazet. A co z tymi, co nie są słynnymi aktorami, politykami itp. A
                > którzy FAKTYCZNIE świadomie i uczynnie donosili na
                > sąsiadów, działaczy opozycyjnych? Z pewnością wielu z nich zajmuje
                > nie te najwyższe, ale te średnie stanowiska i afery nikt z tego nie
                > robi, bo potrzebna jest znana twarz.

                Dla bezpieczeństwa o którym pisałem, istotne są właśnie te osoby z pierwszych
                stron gazet.
                Nie bardzo rozumiem, żałujesz tych wysoko postawionych czy żałujesz, że nie są
                lustrowani ci zwykli?
                • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:02
                  No nawet Wałęsa przecież FAKTYCZNIE współpracował z SB... Czynnie, świadomie i
                  długo, przynajmniej niektórzy tak wierzą...

                  > A ci ubecy łykali te bzdury i płacili za to pieniądze?? Ciekawe ...
                  >
                  To też byli ludzie. Znam takie przypadki. Polecam film, np. "Życie na
                  podsłuchu". Nikt nie jest do końca świnią.

                  Niemcy sobie sprawni poradzili z rozliczeniem przeszłości. Mimo że i u nich nie
                  wszystko było czarno-białe.
                  Nie zawsze to, że nie stoisz po lewej stronie oznacza, że stoisz po prawej.
                  • orin Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:18
                    > To też byli ludzie. Znam takie przypadki. Polecam film, np. "Życie
                    > na podsłuchu". Nikt nie jest do końca świnią.

                    Całkowita zgoda. Tylko że cały czas mówimy o dwóch różnych sprawach.
                    Zauważ, że nie próbuję nawet oceniać moralnie tych ludzi, w ogóle nie traktuję
                    tego od strony etycznej. Można to robić w ewidentnych sytuacjach (np Maleszka)
                    lub gdy jest się poszkodowanym.

                    Większość sytuacji nie jest jednoznaczna, różne były motywy, okoliczności i
                    charaktery ludzi. Często też nie poznamy całej prawdy.

                    Nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby fakt współpracy nie był wykorzystywany
                    przeciwko państwu.
                    I mniej istotne jest w jaki sposób Wałęsa współpracował, najważniejsze, że nikt
                    już tego nie wykorzysta do współpracy. I to jest cel lustracji.

                    • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:29
                      oki, rozpatrujemy sprawę na różnych płaszczyznach.
                      proponuję zakończyć temat, bo dzień z oknem przecudnysmile
                  • psiakrewniebieska Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:18
                    Niemcy, ale i nasi południowi sąsiedzi świetnie poradzili sobie z kwestią
                    lustracji i rozliczeń. a wiesz dlaczego?

                    P.S. A według niejakiej Holland Piotrowski też był całkiem ludzki facet.
                  • orin Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 12:40
                    > Niemcy sobie sprawni poradzili z rozliczeniem przeszłości. Mimo że i
                    > u nich nie wszystko było czarno-białe.
                    > Nie zawsze to, że nie stoisz po lewej stronie oznacza, że stoisz po
                    > prawej.

                    Nie za bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. To przecież potwierdzenie
                    mojej tezy, że można zrobić sprawnie i szybko lustrację i pozbyć się problemu.

                    Dlaczego u nas się tak nie stało?
                    Bo układ polityczny który zdobył władzę po Okrągłym Stole blokował jaz całych
                    sił przez kilkanaście lat.
                    Dlaczego?
                    Żeby odpowiedzieć na to trzeba spojrzeć komu taka sytuacja przynosiła korzyści.
                    1. Przede wszystkim agentom w tym okładzie władzy, a roiło się tam od nich.
                    2. Tym, którzy byli w posiadaniu teczek, dokumentów czyli ubekom porozrzucanym w
                    biznesie, polityce, służbach, instytucjach. Ale również obcym służbom bo cholera
                    wie ile teczek jest w archiwach Moskwy czy Berlina.
          • asiouek Re: Jędrula jako as wywiadu.... 06.11.07, 11:29
            No właśnie... Śmieszne to nowe pokolenie polityczne. A kwestia lustracji bardzo
            śliska.
            Jak to mawia mój tata - W 100% wiem, że nie donosiłem JA. Nikogo poza tym nie
            śmiałbym rozgrzeszać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja