Może mi pan nie przerywać?

24.11.07, 03:25

Nikt nie lubi, gdy w trakcie gorącej dyskusji, w pół słowa odbiera mu się
głos. Nagłe pozbawienie możliwości wypowiedzenia swojej myśli do końca
wywołuje więc często sprzeciw i odruch obronny.

- Mogę? Pozwoli pan?
- Ja panu nie przerywałem, jak pan mówił. Kultura nakazuje…
Niemal każdy publicystyczny program telewizyjny aż roi się od takich reakcji
osób, którym ktoś próbuje wpaść w słowo. Niemało jest też podobnych zachowań w
naszym codziennym życiu rodzinnym, towarzyskim czy zawodowym.

sympatia.onet.pl/9023,2612,1431251,,moze-mi-pan-nie-przerywac,artykuly.html
a ja sie wcale nie bronie....
    • katja_24 Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 11:41
      Nie tylko program telewizyjny, ja tez sie zawsze burze, jak ktos mi
      przerywa wypowiedz. I na ogol nie pozwalam sobie przerywac.
    • sibeliuss Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 11:57
      Mam inny problem, nie umiem wytrwać gdy ktoś opowiada o czymś rozwlekle, wplata
      inne wątki, zaczyna kilka razy od tego samego.
      Nie umiem wtedy zmilczeć.
      • skiela1 Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 17:35
        sibeliuss napisał:

        > Mam inny problem, nie umiem wytrwać gdy ktoś opowiada o czymś rozwlekle, wplata
        > inne wątki, zaczyna kilka razy od tego samego.
        > Nie umiem wtedy zmilczeć.

        Mamy takiego znajomego,ktory jeszcze dobrze nie zacznie a juz wiemy,ze bedzie
        dlugosmile

        ale ma super zone...
        przerywa mu w polowie opowiesci i dwoma zdaniami konczy.
    • debest3 Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 12:36
      szczerze mówiąc do szału mnie doprowadza takie przerywanie,zarówno w życiu
      codziennym kiedy nagle ktoś sobie przypomina w trakcie mojej wypowiedzi ze
      ciotka Klotylda samochód sprzedała czy cos w tym stylu,a tłumaczenie jest
      przeważnie jedno...bo bym zapomniał co chciałem powiedzieć lub zapomniało...Ale
      jeśli takie zachowanie można jeszcze tolerować u zwykły ludzi(co przychodzi mi z
      trudem)to juz jak widze debaty telewizyjne lub wywiady gdzie politykierzy jeden
      drugiemu sie wcinają w słowo to czuję niesmak i obrzydzenie wywołane takim
      brakiem kultury i szacunku dla adwersarza, niestety zauważyłem że jest to
      przypadłość dość często spotykana u jednej opcji politycznej(im bardziej w prawo
      tym chamstwo jest coraz większe)
      nie lubię z tego powodu oglądać programu pani Olejnik ponieważ często stosuje
      taką metode..jej wywiad przypomina mi raczej wygłaszanie prywatnych poglądów w
      obecności rozmówcy bez możliwosci ustosunkowania sie do tego...
      • skiela1 Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 17:37
        Nie umiemy sluchac.
        jestesmy nerwowi i niecierpliwi.
        moze to jeszcze nie chamstwo,ale dobra droga w tym kierunku.
    • p_k_79 Re: Może mi pan nie przerywać? 24.11.07, 17:44
      A mnie tam wszystko jedno.. wiem, co mam do powiedzenia na dany
      temat i zadne przerwy nie wybijają mnie z rytmu.

      Inna sprawa, ze takowe się rzadko zdarzają, bo w trakcie "gorącej
      dyskusji" celowo nie podkręcam tonu i głośności mowy, ale
      przeciwnie - zwalniam i ściszam.. sprawdzona metoda na to, by zostać
      wysłuchanym w skupieniuwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja