tjbazuka
21.01.08, 11:57
Końcówka stycznia to czas, gdy dochodzi już do nas fakt, że w łeb
wzięły nasze noworoczne postanowienia. Pozbywamy się złudzeń, że
rozpoczęty rok będzie łatwiejszy niż poprzedni, i dochodzi do nas,
jak dużo pracy nas w nim czeka. Dodatkowo coraz boleśniej odczuwamy
wydatki poczynione na Boże Narodzenie, po kieszeniach coraz bardziej
biją nas kredyty, które pozaciągaliśmy na prezenty, a na konta nie
zdążyły jeszcze wpłynąć styczniowe pensje. Dodatkowo nie mamy w
perspektywie wolnego dnia od pracy, a do wakacji jeszcze kupa czasu.
Czy ktos planuje klasyczny strzal w baniak z magnum,a moze bardziej
trendi hara-kiri zamiast sushi??