bycie znanym w sieci

22.02.08, 09:17
po przeczytaniu tej wiadomości najpierw skontatowałem, że oto na
gazecie pojawił się pierwszy negatyw o portalu bebo
tinyurl.com/2leo5p
po zastanowieniu jednak doszedłem do wniosku, że sprawa jest
poważniejsza.
naturalna społeczna potrzeba akceptacji i uznania często się w
młodych ludziach wypacza. internet, gdzie przenosi się spora część
życia towarzyskiego ogniskuje te odchylenia.
młodzi ludzie mają często duże apetyty. przy dobrym wychowaniu mogą
zdać sobie sprawę z tego że zbytnia zachłanność stanowi zagrożenie.
kiedy wychowanie nawala, brak krytycznej samooceny, umiejętnośći
spojrzenia na siebie z dystansem, łatwo jest o przyłożenie do rzeczy
mało istotnych zbyt dużych wag.
sustytutem relacji społecznych staje się ilość "znajomych" na NK,
albo liczba odsłon bloga/profilu. pseudopopularność staje się
wartością samą i wsobie i celem do osiągnięcia, a negatywny
komentarz innego internauty osobistą porażką i zniewagą.

IMHO duża część problemów z portalami społecznościwymi i internatem
w ogóle bierze się ze zbyt konsumpcjjonistycznego wychowania.
nastawienia na branie, bo mi się należy. jeśli ktoś mi tego nie
daje, to jestem nic nie wart - popadanie ze skrajności w skrajność.
"wszystko co mogę osiągnąć to praca w tesco" - ta wypowiedź mówi mi
bardzo wiele o osobowości bohaterów artykułu i o ich wychowaniu.
brak poczucia własnej wartości połączony z konsumpcjonizmem.
ale takich problemów nie rozwiąże inspekcja GIODO w siedzibie
portalu, dziennikarski artykuł, czy interwencja policji. takie
problemy powinniśmy rozwiązywać sami, we własnych rodzinach, ze sobą.
    • sibeliuss Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 09:35
      A może to po prostu brak wyobraźni?
      • f.lamer większość ludzi rodzi się ze sporą wyobraźnią 22.02.08, 09:43
        ale w życiu chodzi o to by ją okiełznać
        by była przyjacielem
        nie każdy to potrafi
        • sibeliuss Re: większość ludzi rodzi się ze sporą wyobraźnią 22.02.08, 09:58
          A co z tymi bez wyobraźni?
          • f.lamer > A co z tymi bez wyobraźni? 22.02.08, 10:32
            mają życie ciężkie, albo krótkie
            • sibeliuss Re: > A co z tymi bez wyobraźni? 22.02.08, 11:40
              Ciężkie??
              Nieświadomym żyje sie lżej.
    • menk.a Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 10:06
      Kolekcjonowanie znajomych występuje na każdym portalu , nie tylko n-
      k, ale to samo ma miejsce tutaj na gazecie.pl. Ludzie lubią
      mieć 'dużo' wszystkiego. To taki nie ogłoszony przez nikogo wyścig
      kto będze miał więcej (znajomych). Nie wiem co sobie tym
      rekompensują. Mnie to nie interesuje. Nie każdy idzie na kozetkę do
      terapeuty. A niektórzy zamiast znaczków albo kapsli od butelek,
      zbierają... kontakty w sieci.wink)
      • mabiwy Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 11:58
        widzę to identycznie big_grin. Zaczęło się od wizytówek i
        zbieractwa "przyjaciół". Kolejny przykład kiedy jakość przeszła w
        ilość.
        • kirkwall Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 12:52
          Ale prosze was, czemu to traktujecie tak serio?

          Moze byc i tak: zalozylam wizytowke, nawet nie wiedzac, ze ktos tam sie moze
          wpisac. Pojawilo sie pare osob, kilka wpisow - i fajnie, dlaczego nie. Nie
          patrze co 5 minut, czy ktos sie wpisal, nie 'kolekcjonuje' ludzi i nie podbijam
          licznika. Jesli moja wizytowka nagle i bezpowrotnie zniknie, i tak bede tu pisac.
          • menk.a Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 13:19
            Moja wizytówka jest i mam tam trochę znajomych. Są to najczęściej
            ludzie z którymi wymieniłam trochę @ albo postów.
            I nie wiem, ale nie traktuję tego tak poważnie, jednocześnie nie
            tyle niepoważnie, by mieć w znajomych setki i tabuny bytów. Raczej
            jakość, niż ilość.wink
            • mabiwy Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 14:11
              dziewczyny .. smile
              uderz w stół big_grin
              nie generalizuję. Nie stwierdzam autorytatywnie wink. Nie czepiam się.
              Mówię jedynie o subiektywnym widzeniu trendu. Samo "określenie"
              przyjaciel jest jak na mój gust mocno nie trafine. Przesadny
              przesadyzm wink Mam szacunek dla słów, stąd ten wewnętrzny opór przed
              takimi kolekcjami. Traktuję je jako zewnętrzny objaw niekoniecznie
              istniejących relacji.
              Ale co, kto lubi smile Nawet jesli zgromadził pół setki wiernych
              przyjaciół - jego frajda i wola smile
              • menk.a Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 14:16
                Nożyce.. wink Się Cię nie czepiam. Dla mnie to ganz egal. I czy
                nazwiemy ich przyjaciółmi, znajomymi czy nickami tylko - relacje
                między mną (że juz tak personalnie) a nimi są jakie są. Tak czy
                inaczej zbiór jest ograniczony i niezbyt dostępny.wink
                • mabiwy Re: bycie znanym w sieci 22.02.08, 16:44
                  wolnoć Tomku.. wink
Pełna wersja