f.lamer
22.02.08, 09:17
po przeczytaniu tej wiadomości najpierw skontatowałem, że oto na
gazecie pojawił się pierwszy negatyw o portalu bebo
tinyurl.com/2leo5p
po zastanowieniu jednak doszedłem do wniosku, że sprawa jest
poważniejsza.
naturalna społeczna potrzeba akceptacji i uznania często się w
młodych ludziach wypacza. internet, gdzie przenosi się spora część
życia towarzyskiego ogniskuje te odchylenia.
młodzi ludzie mają często duże apetyty. przy dobrym wychowaniu mogą
zdać sobie sprawę z tego że zbytnia zachłanność stanowi zagrożenie.
kiedy wychowanie nawala, brak krytycznej samooceny, umiejętnośći
spojrzenia na siebie z dystansem, łatwo jest o przyłożenie do rzeczy
mało istotnych zbyt dużych wag.
sustytutem relacji społecznych staje się ilość "znajomych" na NK,
albo liczba odsłon bloga/profilu. pseudopopularność staje się
wartością samą i wsobie i celem do osiągnięcia, a negatywny
komentarz innego internauty osobistą porażką i zniewagą.
IMHO duża część problemów z portalami społecznościwymi i internatem
w ogóle bierze się ze zbyt konsumpcjjonistycznego wychowania.
nastawienia na branie, bo mi się należy. jeśli ktoś mi tego nie
daje, to jestem nic nie wart - popadanie ze skrajności w skrajność.
"wszystko co mogę osiągnąć to praca w tesco" - ta wypowiedź mówi mi
bardzo wiele o osobowości bohaterów artykułu i o ich wychowaniu.
brak poczucia własnej wartości połączony z konsumpcjonizmem.
ale takich problemów nie rozwiąże inspekcja GIODO w siedzibie
portalu, dziennikarski artykuł, czy interwencja policji. takie
problemy powinniśmy rozwiązywać sami, we własnych rodzinach, ze sobą.