Przyjaźnie z/w pracy

25.08.03, 09:03
Czy przyjaźnicie się z ludźmi, z którymi przyszło Wam pracować?
Jestem dość sceptycznie nastawiony do takich znajomości z prostej przyczyny:
po wyjściu z pracy zostawiam myśli o pracy za sobą, grubą kreską oddzielam
pracę i życie prywatne. Nie mam ochoty w wolnym czasie rozmawiać o pracy, o
ludziach z tego miejsca etc. Ominąć taką tematykę z kimś, ze wspólnego
miejsca pracy jest trudno.
Z obecnej firmy kumpluję się z jednym gościem i też nie jest to znajomość
zażyła - aczkolwiek jestem jedynym zaproszonym do niego na ślub.
    • gacus2 Re: Przyjaźnie z/w pracy 25.08.03, 13:09
      W pracy ma kolegów, ale nie utrzymuję z nimi kontaktów po pracy. Zresztą o czym
      moze pogadać 22 latek z ludxmi od 36 wzwyz...nawet o pasji kolejowej nie
      porozmawiam, bo oni sa jacys wypaleni...
      • ceper_pepper Re: Przyjaźnie z/w pracy 25.08.03, 13:53
        Mam to szczęście, że pracuję z ludźmi mniej więcej w moim wieku. Powiedzmy
        między 20 a 35. Przyjaźnie u mnie w pracy?? Istnieje coś takiego. Nawet było
        już kilka małżeństw. Ja jednak staram się ograniczać jedynie do kontaktów
        służbowych, ewentualnie jakieś rozmowy o przysłowiowej "dupie Maryni" - w końcu
        siedząc przez kilka godzin z ludźmi od czasu do czasu wypada zamienić słówko.
        Jest kilka grupek wzajemnej adoracji, które utrzymują kontakty zarówno w pracy
        jak i po pracy, ja jednak uważam to za nieco chore. Zresztą, jako typ samotnika
        chyba nie powinienem wypowiadać się na ten temat wink
        • dorota.28 Re: Przyjaźnie z/w pracy 25.08.03, 14:37
          NIGDY! NIGDY! NIGDY!!!
          w poprzedniej pracy a i owszem ale teraz nie, bo nie ma z kim, nie lubię tematu
          pracy po pracy - to raz, a dwa - obojętnie co się komu powie to i tak wszyscy
          zaraz wiedzą, więc po co???
          a najbardziej lubię komentarze po imprezach firmowych w temacie: kto ile wypił,
          zjadł i jak potem to ładnie zwracał.
    • ulalka Re: Przyjaźnie z/w pracy 25.08.03, 23:19
      heh... mam jedna przyjaciolke z pracy... znalysmy sie wczesniej smile)) pomogla mi
      znalezc ta prace, kiedy tego potrzebowalam.
    • sharlotka Re: Przyjaz´nie z/w pracy 26.08.03, 11:26
      staram sie nie zaprzyjazniac w pracy...
      mialam paru "przyjaciol", ale zle sie to skonczylo.... zazdrosc, zawisc, zniszczyla nasz uklad...
      szkoda, zaluje, bo bardzo sie z nimi zzylam.
      Teraz tylko mila rozmowa i pogaduszki o niczym.
      Robie to co Sloggy, zamykam drzwi wychodzac z pracy i automatycznie odcinam sie od pracy i tego co tam bylo (przynajmniej staram sie tak zrobic).

      czytam to forum od jakiegos czasu i w koncu osmielilam sie napisac....

      brawo dla Sloggiego za ciekawe tematy, ktore powoduja, ze moge pomyslec o czyms innym w pracy niz tylko o projektowaniu....

      pozdrawiam z zachmurzonego Sopotu
      Szarlotka
    • zet_a Re: Przyjaźnie z/w pracy 26.08.03, 13:17
      Raczej nie utrzymuję z tymi ludźmi bliższych kontaktów. Owszem, w przerwie
      można sobie pogadać, ale są to rozmowy raczej powierzchowne, o wszystkim i o
      niczym - w końcu trudno siedzieć przez 8 godzin z jadaczką na kłódkę. Czasem
      ktoś pokaże jakieś zdjęcia z domu, i tyle. Po pracy każdy idzie w swoją stronę.
    • very_famous Re: Przyjaźnie z/w pracy 26.08.03, 21:59
      Zdecydowane NIE! Wiele razy się sparzyłam na takich "przyjaźniach".
      Jak "przyjaźń" się rozpada z różnych powodów to niestety trzeba na siebie
      patrzeć, rozmawiać i opracowywać plany itp. a to wytwarza chorą sytuację.
    • geograf dygresja... 26.08.03, 22:13
      hmmm...widać po wpisach, ze raczej nie zaprzyjaźniamy się z pracownikami,
      niespoufalamy etc.

      W takim razie..co na to firmy ze spotkaniami, wyjazdami etc. "integracyjnymi" i
      innymi metodami wprowadzanymi w celu zżycia się grupy i stworzenia pozytywnej
      atmosfery?
      • very_famous Re: dygresja... 27.08.03, 12:13
        Robią takie wyjazdy na siłę. Spróbuj nie jechać to wylecisz z pracy!
        Grupa w ekstremalnych warunkach lepiej się poznaje. Wszyscy wiedzą kogo na co
        stać i jak reaguje. Później wieczorem wszyscy piją albo co niektórzy się
        bzykają. Ale głębsze przyjaźnie to tam się nie "rodzą".
    • matmi Re: Przyjaźnie z/w pracy 27.08.03, 12:18
      w pracy mam dużo kolegów/koleżanek, ale po pracy rzadko się spotykamy.
      • gacus2 Re: Przyjaźnie z/w pracy 27.08.03, 13:40
        Wyjazdów integracyjnych nie było, bo firma zbyt biedna . No chyba ze związki
        zawodowe cos wymysla (np wycieczke do Rumunii za 200 PLN - 5 dni, bez
        wyzywienia- było super) Natomiast z pieczołowitością obchodzone są imieniny-
        ciasta, owoce, wódka. Tej ostatniej oczywiście jest najwiecej...
    • chaladia Miałem się nie odzywać tutal, ale... 28.08.03, 21:52
      Ja chyba jestem z "innych czasów, innego świata".
      Pracując overseas nie dało sie oddzielić "pracy" od "po pracy". Jak mieszkasz
      na campie z tym samymi ludźmi, z którymi pracujesz - nie da się inaczej.
      Poza tym ci, którzy w danym momencie pozostawali w kraju, "prowadzili kontrakt"
      tzn. zapewniali, by ci, co siedzą na pustyni mieli wszystko, co im potrzeba na
      czas, żeby korespondencja z rodziną funkcjonowała i żeby żadna rodzina expata,
      jeśli znalazła się w potrzebie, nie cierpiała z tego powodu. W czasach komuny
      mogła to byc awaria pralki lub choroba wymagająca trudnodostępnego lekarstwa,
      albo nawet kłopoty z wychowaniem dzieci.
      W ten sposób tworzyły sie przyjaźnie, które funkcjonują do dziś.
      Z resztą, ludzie którzy spędzili ileś tam lat w Afryce czy Arabii mają zawsze
      trudności z kontaktami z tymi, co nie byli nigdzie dalej niż w Grójcu, a między
      sobą zawsze znajdą wspólny język.
    • anahella Re: Przyjaźnie z/w pracy 02.09.03, 12:33
      Wiele razy zmienialam prace, wiec znajomych z pracy mam
      naprawde duzo. W kilku miejscach zaprzyjaznilam sie z
      osobami, z ktorymi do dzis sie przyjaznie mimo, ze nie
      pracujemy ze soba juz z 10 lat.

      Ale to sa ludzie, z ktorymi nie rozmawialam po pracy o
      pracy, bo mielismy mnostwo innych tematow.

      Zauwazylam u przedmowcow jedna rzecz: tam gdzie sa ploty,
      obmowa i kazdy wie wszsytko o wszystkich trudno sie
      zaprzyjaznic.
    • hard_headed_woman Re: Przyjaźnie z/w pracy 02.09.03, 18:26
      Nie, nie i nie. Generalnie nie. Ale na wyjątkowych ludzi przymykać oczu nie
      należy, nawet jeśli z/w pracy... Zatem mam jedną osobę, która wie o mnie
      więcej. Może nawet dużo.

    • bartuch Re: Przyjaźnie z/w pracy 08.09.03, 21:09
      Nie przyjaznie sie. Lubie kilka osob. Czasem pojdziemy na balety,
      czasem na piwo. To wszystko.
      • beatka33 Re: Przyjaźnie z/w pracy 09.09.03, 08:44
        A ja mam duzo przyjaciół z każdego miejsca pracy.
    • segovia Re: Przyjaźnie z/w pracy 09.09.03, 16:17
      Ja w pracy poznałam świetną dziewczynę. Ludzie to zresztą największy plus
      mojej firmy. Niestety - nie zarobki wink
      Pierwszego dnia po pracy (zaczynałyśmy razem) poszłyśmy na piwo, a potem -
      przez tydzień nie wychodziłam z jej akademika (oprócz momentów, w których
      wyrzucała mnie do pracy, albo ja ją). A teraz bardzo często sie spotykamy np.
      w weekendy. Póki co - koleżanka, ale ma zadatki na przyjaciółkę smile)
    • ann.k Re: Przyjaźnie z/w pracy 09.09.03, 19:28
      Nas jest tylko troje, więc wyboru zbytniego nie mamy. Musimy się lubić, żeby
      jakoś razem funkcjonować. Nie mniej jednego z kolegów lubię i szanuję, ale nie
      uważam, że jest kimś mi bliższym i raczej go nie wtajemniczam w swoje sprawy.
      Natomiast z drugim się jakoś lepiej dogaduję. Wiemy o sobie dużo różnych
      rzeczy, o jakich się zazwyczaj w pracy nie rozmawia. Fakt, większość z tego
      opowiedzieliśmy sobie chodząc po pracy na piwo i to nie jedno, a kilka, a
      wszyscy wiedzą, że po pijaku jest się zwykle bardziej wygadanym i wylewnym.
    • thomasch Re: Przyjaźnie z/w pracy 09.09.03, 23:57
      Ja ze swojej (już byłej) pracy utrzymuję kontakt z dwoma osobami (z pon. 40-tu,
      z którymi pracowałem). Acha - odszedłem z własnej woli, nikt mnie nie wyrzuciłsmile
      • pacio Re: Przyjaźnie z/w pracy 10.09.03, 16:38
        Żadnych i nigdy, od momentu kiedy przyjacielowi powiedziałem o że jest osobą do
        zastąpienia w firmie.
        Od tego momentu z nikim sie nie przyjaźnie, lubie pare osób jak po miesiącach
        umawiania się skoczymy na pifo.
        • koszysta Re: Przyjaźnie z/w pracy 10.09.03, 16:57
          W obecnej pracy z nikim. Ale z tej pierwszej i następnej mam ciekawe i
          sympatyczne kontakty. Nie dalej jak wczoraj brałem udział w chmielowo-
          taoistycznym przedsięwzięciu z osobnikiem, który pracował ze mną w jednej
          firmie tyle lat temu, że już nie pamiętam kiedy to było. Często spotykamy się
          na męskie (?!) ploty, bywa że i firmę przy okazji wspomnimy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja