kriss67
24.02.08, 09:30
Czołem
W Warszawie pracuje około 3 tysiecy kierowców autobusów miejskich.
Spośród nich 22 to kobiety...
"- Dopiero jak drugi tydzień jeździłam na autobusie, wygadałam się
mężowi. Byliśmy akurat u teściowej na kolacji. Przez tydzień
narzekał. On w ogóle by wolał, żebym siedziała w domu, a tu
taka "niekobieca" praca
Kobieta za kierownicą warszawskiego autobusu: * dostaje cukierki,
kwiatki, dżemy domowej roboty, * słyszy od wysiadającego
pasażera: "Cieszę się, że jakoś dojechałem", * od pasażerki
słyszy: "Baby do garów!", * powoduje, że przechodzień, gapiąc się na
nią, wpada na latarnię, * wysłuchuje pytań w stylu: "Jak właściwie
się do pani zwracać: kierowca... czy kierownica?"...
A tu cały tekst:
www.gazetawyborcza.pl/1,87648,4953580.html
Pozdro
Krzysztof