Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą...

03.03.08, 12:01
"Orkan Emma, który szalał nad Europą Zachodnią i Polską o mały włos
nie spowodował katastrofy lotniczej. Tylko szybka reakcja pilota
uchroniła samolot pasażerski przed roztrzaskaniem się o pas startowy.

39-letni pilot przez 15 minut krążył nad lotniskiem w Hamburgu.
Podczas jednej z prób lądowania samolot tylko jednym kołem dotknął
pasa startowego po czym nagły podmuch wiatru przechylił go w lewo.
Dzięki pomysłowi pilota udało się ponownie wzbić w powietrze.
Samolot wylądował bezpiecznie, nikomu nic się nie stało. Rzecznik
prasowy niemieckiej agencji bezpieczeństwa lotów powiedział gazecie
Hamburger Abendblatt, że nigdy wcześniej nie widział czegoś
podobnego."

A tu film z całego zdarzenia:

www.onet.tv/28962,4451,1,3262761,1,1,0,0,wideo.html
Pozdro
Krzysztof
    • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 12:06
      ja kręcę... facet musiał mieć nerwy ze stali. Co to znaczy
      fachowiec...
      • kriss67 Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 12:12
        Czołem Weekendasmile

        Pilot - zawodowiec pełną gebą. Czapki z głów....

        I co musieli przezywać pasażerowie?....
        • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 12:31
          daj spokój... wolę o tym nie mysleć... Cześć Kriss! smile Kiedyś
          przeżyłam trzy podejścia do lądowania w Poznaniu i wciąż to
          pamiętam. Nie wiem jaka była tego przyczyna ale też wiało nieźle,
          trzepało samolotem strasznie... Kapitan i załoga nic nie mówili...
          była kompletna cisza. Żadnych komunikatów ogłaszania. Cisza. Załoga
          oczywiście była zniknięta... Przy trzecim podejściu dopiero jakas
          pani, pasażerka, zaczęła się głośno moglić... I nic się nie
          przypomina w tym czasie, żadne życie nie przelatuje przed oczami...
          Jedyne co myślałam, to że nic się nie stanie, powtarzałam to w
          kółko. I patrzyłam za okno. Raz spojrzałam na sąsiada, też był
          spokojny. Jak już wylądowaliśmy, nikt nie bił brawa, była straszliwa
          cisza i spokój. Wszyscy szybko wysiedli. Nikt niczego nie
          komentował. Stewardesy tylko nie wyglądały za szczególnie, nie było
          takich szczerych uśmiechów i pokazywania zębów.
          • kriss67 Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 12:39
            Czyli Weekenda wiesz, co odczuwali pasażerowie widocznego na filmie
            Boeninga....

            "I nic się nie przypomina w tym czasie, żadne życie nie przelatuje
            przed oczami... " - i popatrz: w obiegowej opinii jest dokładnie na
            odwrót. Wszystko sie przypomina...


            ps.Nie leciałem samolotem i latac raczej nie będe. Wybieram PKP...

            Pozdro
            Krzysztof
            • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 12:50
              co tam oni odczuwali to nie wiem smile ja wiem co się w mojej głowie
              działo... ale jakoś ciężko mi uwierzyć we wrzaski, krzyki i inne
              histerie. Pewnie, że może zdarzyć się wsio...

              Takie stereotyoy są tworzone przez holyłódy różne... to medialne
              jest i kasę im nabija. Ludzie w sytuacji zagrożenia próbują się
              ratować a co zrobisz w lecącym samolocie? Możesz się modlić... Ta
              cisza wtedy była tak wymowna...

              Kilka razy też przeżyłam trudną sytuację w górach. Myślisz, że ktoś
              wtedy wrzeszczał, krzyczał? Człek włącza mechanizmy obronne i
              walczy smile I zdziwiłbys się jak ludzie reagują w takich sytuacjach:
              ktoś kto w nizinie jest maczo, w sytuacji trudnej zwykle się
              kompletnie rozkleja! oczywiście to nie reguła ale reakcje ludzkie są
              nieprzewidywalne. Dopóki nie sprawdzisz kogoś w takiej sytuacji, nie
              wiesz kto on zacz...
            • weekenda A! ja kocham fruwać!!! 03.03.08, 12:52
              smile no uwielbiam wręcz! smile ta prędkość przy starcie i wbijanie w
              fotel... ta wyskość, te widoki, przestrzenie... ech! smile jak tylko
              mogę wybieram samolot! smile
              • kriss67 Re: A! ja kocham fruwać!!! 03.03.08, 12:59
                A tam, to nie jest normalne, żeby kupa żelastwa, szkła i czegos tam
                jeszcze fruwała w powietrzusmile Ptak - ooooo, taki i owszem, bo to
                przedstawiciel przyrody produkowany przez nature w celach fruwania.
                Ale samolot....nieeeeeee....smile


                Co do gór: zgadzam sie w całej rozciągłości problemusmile


                Pozdro
                Krzysztof


                Warszawska Masa KrytycznasmilePrzejazd pojazdów napędzanych siłą
                ludzikowych mięśnismileKażdy ostatni piątek miesiąca.Plac Zamkowy,
                godzina 18.Przybywajciesmile
            • tjbazuka Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:03
              "cudem nie dotknal lewym skrzydlem pasa" wedlug reportera.

              moze to nie istotne ale jak sie przypatrzec dokladnie to uwazam ze
              dotknal!.poszedl dymek jak zaoral lewym skrzydlem w ladowisko.
              uff ,powialo groza na pokladzie.
              • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:17
                nie dotknął smile gdyby dotknął to film wyglądałby zupełnie inaczej...
                Zwróć uwagę, że chwilkę potem jak już się wypoziomował to taki sam
                dymek uniósł jak już był troszkę wyżej, od koła. Stawiam, że ten
                dymek to woda z płyty, którą unósł pęd powietrza samolotu.
                • kriss67 Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:26
                  Fiu, fiu - widze spór fanów lotnictwasmile

                  Wiesz Weekenda, jak jestem na Okęciu od strony Alei Krakowskiej,
                  uwielbiam podziwiac samolotowe starty i lądowania. Poezjasmile
                  • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:41
                    hi hi smile mnie od kilku dni lądują prosto w okna smile cudny widok!
                    szczególnie, że mnie pokarało (napisałam na SN) i dzisiaj leżę pod
                    kocykiem i oglądam... jakby mi sie chciało pójść po lornetke to
                    pewnie bym ludziki w oknach samolotów widziała smile
                  • tjbazuka Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:41
                    dotknal!(delikatnie)
                    a potem dymek poszedl od silnikow kiedy pilot dal gaz do dechy i w
                    tym momencie wybalansowal samolotem. Piloci sa wytrenowani jak wzbic
                    sie z powrotem w powietrze przy naglym ataku bocznego wiatru podczas
                    ladowania.
                    smile
                    • kriss67 Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:46
                      Ech... sa dwa wyjscia. Napisać pismo z prosbą o wyjasnienie do
                      Miedzynarodowej Komisji Lotniczej albo do sadu wystapic o ustalenie
                      faktówsmile

                      Bo ten pilot jakby dotknał i zarazem nie dotknął, jednoczesnie...smile

                      Pozdro
                      Krzysztof
                      • weekenda Re: Mistrzostwo pilota w starciu z Emmą... 03.03.08, 13:54
                        smile się nie spieram bo aż tak się nie znam smile ale na zdrowy rozum:
                        przy tej prędkości jesliby zarył skrzydłem to by przekoziołkowali...
                        no nie ma siły... to sa straszliwe przeciążenia. Tyle mi głowa
                        podpowiada i ukochana fizyka. Ale moge się mylić. jasne smile
                    • weekenda masz rację! Tjbazuko :) 04.03.08, 10:06
                      wczoraj wieczorem na jakiejś niemieckiej tivi pokazywali ten filmi
                      kilka razy i jacyś fachowcy się wypowiadali i rzeczywiście zahaczył
                      minimalnie skrzydłem.

                      I w ogóle piali peany n/t pilota.
                      • kriss67 Re: masz rację! Tjbazuko :) 04.03.08, 10:14
                        Czołem Weekendasmile

                        W "Faktach" na TVN tez twierdzili, że samolot lekko zahaczył
                        skrzydłem o ziemie...
                        • tjbazuka Czesc:) 04.03.08, 12:15
                          e ja taki spostrzegawczy nie jestem. Tak mi sie wydawalo tylko.
                          ogolnie jedno piekielnie szczesliwe ladowanie.
                          Szacunek dla pana pilota!
                          smile
                          ps: czy jest juz wywiad z pilotem gdzies w sieci?
                          • kriss67 Re: Czesc:) 04.03.08, 12:22
                            Cześc Tomaszsmile

                            Wywiadu z pilotem nie widziałem, ale w wiadomościach powiadali, że
                            na pokładzie wybuchła panika. Po wylądowaniu pasażerowie objeci
                            zostali pomoca psychologiczną.
                            • tjbazuka Re: Czesc:) 04.03.08, 12:44
                              Czolem Krzysztofiesmile
                              widzialem krotkie wywiady na DW Jurnal World News z pasazerami.
                              Wszyscy wymieniali po pare razy slowo 'smierc' w swoich relacjach.
                              Smierc zajrzala im w oczy. To moze zszokowac.
    • kriss67 A "Emmę" pokonała pilotka:) 05.03.08, 08:12
      Czołemsmile

      Juz wiadomo kto pokonał huragan:

      "Pasażerów Airbusa, który nie mógł wylądować ze względu na szalejący
      orkan Emma uratowała 24-letnia pilotka - pisze "Bild"

      Taką informację podały niemieckie służby badające sobotni incydent.

      Mistrzowski manewr podczas lądowania wykonała Maxi J., 24-letnia
      druga pilot samolotu. Rzeczniczka linii lotniczych Lufthansa, do
      których należy maszyna, powiedziała, że kompania "nigdy nie wchodzi
      w szczegóły dotyczące tego, kto siedział za sterami".

      Dodała, że bezpieczny finał drugiej próby zejścia na ziemię Airbusa
      A-320 wynikał z pracy zespołowej.

      Lecący z Monachium A-320 lądował w Hamburgu ze 131 pasażerami i
      czterema członkami załogi na pokładzie przy silnych porywach
      bocznego wiatru, który zaczął przechylać maszynę tuż nad pasem do
      lądowania raz w jedną, raz w drugą stronę.

      Lewe skrzydło dotknęło ziemi, więc pilot postanowił poderwać
      maszynę. Samolot wylądował ponownie kilka minut później. Koniec
      skrzydła został uszkodzony, ale już zostało naprawione i Airbus może
      znów latać.

      Federalne Biuro Badania Wypadków Lotniczych wciąż prowadzi śledztwo
      w sprawie incydentu w Hamburgu. Interesuje je m.in. dlaczego
      zezwolono na użycie pasa przy tak silnych porywach wiatru.

      Jednak rzecznik niemieckiego zarządu ruchu lotniczego (Deutsche
      Flugsicherung), wyraził przekonanie, że ani wieża kontrolna, ani
      pilot nie popełnili żadnego błędu. Jednocześnie docenił pilota
      maszyny za "bardzo profesjonalny manewr"."


      Pozdro
      Krzysztof
      • weekenda Re: A "Emmę" pokonała pilotka:) 05.03.08, 11:49
        Płeć tu nie ma nic do rzeczy. Widać właściwy człowiek na właściwym
        miejsu. Dzioucha ma talent do fruwania i jeszcze ją wyszkolili. To
        cenne i zaowocowało smile
        • kriss67 Re: A "Emmę" pokonała pilotka:) 05.03.08, 11:51
          Czapki z głów - w wieku lat zaldwie 24 tak fruwaćsmilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja