Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota?

05.03.08, 15:44
Lekarze zapraszają dziesięć pań. Przychodzi... jedna. – Trzeba to
zmienić. Może w końcu zaczniemy karać za lekceważenie badań? –
zastanawiają się onkolodzy.

www.zw.com.pl/artykul/227247.html
    • weekenda Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 15:56
      W życiu już nie pójdę na takie "zaproszeniowe" badanie!!! uncertain

      Poszłam ileś lat temu jak mnie zaprosili z centum onkologii na
      Ursynowie. Gabinet był ohydny, rozbieralnia była po jednej stronie
      gabinetu, fotel po drugiej, działo to się na parterze, okno było z
      przezroczystą szybą a za oknem budowa z robotnikami. Na moją uwagę
      pan cham ginekolog powiedział oburzonym i podniesionym głosem, że on
      już "tysiące gołych kobiet widział i żebym nie przeciągała bo inne
      czekają i że takie tu warunki są". To powiedziałam co o tym myślę i
      wyszłam. Już pominę, że wyczekałam się na swoje wejście ponad
      godzinę. I nigdy więcej tam nie pójdę. Nie będą na mnie sobie prac
      doktorskich pisać.

      Tak to wygląda od pacjentkowej strony.

      A na cytologię chodzę co roku i prywatnie bo dbam o się. I przyjmują
      mnie w dyskretnym pokoiku bez kolejki i nikt na mnie mordy nie drze.
      • agulaszek Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 17:03
        ja chadzałam kiedyś na Lindleya, masakrauncertain
        dzikie tłumy, spóźniający się lekarze, studenci i traktowanie
        pacjentki z góry
        inna sprawa, że nie każdego stać na prywatne wizyty i nie każdy o
        nich pamięta, wtedy głupotą i szczytem lekceważenia jest
        nieskorzystanie z zaproszenia
        • weekenda Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 17:12
          o i widzisz, to mamy podobne odczucia uncertain Co roku dostaję to
          zaproszenie. I wywalam je do kosza. Po co mam tam chodzić i
          przeżywać upokorzenia skoro i tak chodzę do swojego lekarza?

          Zupełnie inną sprawą jest, jeśli kobiety nie mają możliwości leczyć
          się we własnym zakresie i to też lekceważą.
          • agulaszek Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 17:20
            no właśnie, wtedy ciemnota albo durnota
    • prazanka44 Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 17:00
      To i głupota i ciemnota. Ale człowiek boi się badania, bo a nuż coś tam znajdą...
      • parachute Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 18:38
        polski człowiek boi się rzeczywiście... taka nasza lokalna domena... strachy na
        lachy
        tyle tylko że później studenci medycyny ze Skandynawii przyjeżdżają do Polski,
        bo tylko tu są w stanie zobaczyć raka szyjki macicy w tak późnym stadium...
        a przecież i w tv i gazetach kobiecych mówi się o tych sprawach całkiem dużo...
        i że rak to w dzisiejszych czasach nie = śmierć... pod pewnymi warunkami

        przecież nie mogłem tak leżeć w nieskończoność...
        • monnia3 Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 05.03.08, 20:00
          Niestety lekkomyslnośc i bagatelizowanie profilaktyki jest
          nagminne...nie wiem czy to zalezy od mentalności czy od swiadomosci
          spolecznej-jak nie boli to po co iść do lekarza-tak mysli gro ludzi
          nie tylko kobiet.
          Podobnie rzecz sie ma z nowotworem piersi niestetysad
          • czarna9610 Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 06.03.08, 08:10
            Nie zawsze ciemnota i głupota. Wykryłam nie tak dawno zgrubienie na piersi, więc
            w pierwszej chwili wielki horror świat się wali. Chciałam zacząć od mammografii
            (na własny koszt, żeby było szybciej okazało się że muszę mieć skierowanie .
            Najpierw ginekolog pobieżne USG i skierowania nie dostałam, bo lekarz nic
            groźnego nie stwierdził. Ponieważ ten guzek się nie zmniejszał po miesiącu
            zarejestrowałam się do onkologa, tym razem badanie bez USG i onkolog też nie
            dał mi skierowania (żeby nie było, że chce za darmo z tym skierowaniem też płace
            za badanie), za to powiedział mi w jakich godzinach wykonuje USG w ramach
            praktyki prywatnej.Guzek okazał się niegroźny , ale gdybym na przykład nie
            pracowała i miała kilkoro dzieci nie byłoby mnie na to USG stać.I to nie zawsze
            jest tak że rak piersi jest po 50.
    • menk.a Re: Nowotwór szyjki macicy - ciemnota czy głupota 06.03.08, 08:58
      Jakiś czas temu ktoś bił się w piersi, że zaproszenie zamiast
      zachęcać do przeprowadzenia profilaktycznych badań dla kobiet
      (bodajże chodziło o mammografię albo właśnie cytologię) po prostu je
      straszyło. A wiadomo, że te zaproszenia otrzymały kobiety, które
      regularnie lekarzy nie odwiedzają. Więc dodatkowy straszak na pewno
      nie pomógł.
      Pomijając kwestię formy i treści tych zaproszeń... Też nie rozumiem.
      Częstokroć ludzie wolą żyć w nieświadomości. Mało tego. Na mojej wsi
      (nie mówię w tym momencie o Wawie) spotkałam się z takim
      komentarzem: no tak, ten Pipsztyński (lat ca 70 i kilka) umarł 3
      miesiące po tym, jak poszedł do lekarza. Konował mu powiedział, że
      ma raka. Gdyby tam nie poszedł, żyłby sobie dalej.
      Zatem samo pójście do lekarza jest śmiercionośne.
      Ciemnogród i głupota w jednym. Ludzie boją się chorować, bo obawiają
      się, że jak już się o czymś dowiedzą, to nie będą mieli żadnych
      szans na życie.
      Kary za każdorazowe nie stawianie się na wszelakie badania, np. w
      formie podwyższenia składek tudzież jakieś jednorazowe? Jeśli karani
      byliby wszyscy, to się zgadzam. A panów za co można karać? Za
      prostatę, serce?
      wink
Pełna wersja