dlaczego

11.03.08, 01:46
dlaczego wciąż uciekam? wciąż się boję, życia, samej siebie, innych ludzi?
dlaczego łatwiej jest zagłębiać się coraz bardziej samotność, płacz niż
walczyć żarliwie o swoje szczęście? dlaczego tak bardzo nie chce mi się żyć?
dlaczego wciąż płaczę?
    • uyu Re: dlaczego 11.03.08, 03:25
      "... dlaczego łatwiej jest zagłębiać się coraz bardziej samotność,
      płacz niż walczyć żarliwie o swoje szczęście?"

      Odpowiedz jest zawarta w twoim pytaniu - bo tak jest latwiej!!!
      Placz i pograzanie sie w smutku nie wymagaja wielkiego wysilku.
      To jest takie proste !
      Za to o wiele trudniej jest sie przyznac przed sama soba do tego, ze
      tak naprawde to nie bardzo wiemy co ze soba i tym zyciem, ktore dane
      jest nam przezyc. O wiele latwiej jest obarczyc wina za ten stan
      rzeczy i naszego ducha innych i ten caly podly swiat.

      Moze na poczatek zrob rachunki sama z soba. Pogadaj ze soba tak od
      serca i obiektywnie, bo to ty, i tylko ty jestes odpowiedzialna za
      to jakie jest i bedzie twoje zycie.

      A inni? No coz, moja teoria jest bardzo prosta - kazde z nas nosi w
      sobie sukinkota, ktory w zaleznosci od okolicznosci ujawnia sie badz
      nie. U niektorych nie ujawnia sie wcale, u innych kazdego ranka.
      I co z tym zrobic? Ano nic, miec na uwadze i brac ludzi takimi jacy
      sa. A gdy czyjs sukinkot ujawni sie, nie bedziesz zaskoczona, bo juz
      o tym wiesz, ze takowy istnieje w kazdym.
      To sie nazywa nie miec zludzen, ale wcale nie przeszkadza w
      optymistycznym spojrzeniu na swiat i ludzi.

      "...dlaczego tak bardzo nie chce mi się żyć?"
      Na to pytanie tobie nie odpowiem. Jednak gdyby istniala taka
      mozliwosc, to wierz mi, moja wola i zdolnoscia zycia podzielilabym
      sie z tymi ktorym naprawde jej brak. Bo wiesz, jest na tym swiecie
      wielu ludzi, ktorzy ledwie zipia przez rurki, zywia sie kroplowkami
      i chcieliby bardzo choc na chwile odlaczyc sie od aparatury i pojsc
      na kwadrans do parku zobaczyc pierwsze wiosenne paczki na drzewach.
      A jak to jest z toba? Z jakiego powodu nie chce sie tobie zyc?

      ps. o wlasne szczescie nie walcz zarliwie tylko skutecznie. Bo takie
      wywalczone szczescie czesto trwa tyle ile czasu potrzebuje wieniec
      laurowy zwyciezcy aby zwiednac.
      Szczescie buduje sie po kawalku. Prawie z ziarenek piasku. Dzien po
      dniu. I cale to budowanie nie prowadzi do wiecznie trwajacej nirwany
      tylko do krotkich chwil i chwilek. I to sie nazywa zycie. Mozolu od
      cholery, a zaplata w ulotnych chwilach.

      ps2. spojrz na moja sygnaturke. Niby nic a jest w niej wiele
      sensu smile)
    • sibeliuss Re: dlaczego 11.03.08, 08:20
      Może dlatego, że grzebiesz się w przeszłości?
    • irmilka Re: dlaczego 11.03.08, 09:47
      Na pewno masz do tego jakiś powód.,ale dziewczyno,dość już
      łez,głowa do góry,wiosna idzie,.Wyłaż szybko z tej depresji,szkoda
      życia,
      • dzik0 Re: dlaczego 11.03.08, 10:10
        Zatrzymaj się,popatrz....świat jest piękny,ty też jesteś piękna.
    • goetia Re: dlaczego 11.03.08, 10:26
      Bo wbrew pozorom łatwiej jest płakać niż się uśmiechnąć, zwłaszcza do samej
      siebie. O szczęście nie trzeba walczyć, czasem jedynie trzeba mu pomóc. I nie
      trzeba bać prosić o pomoc, jeśli sie jej potrzebuje - kopniak na rozpęd od kogoś
      życzliwego wcale nie boli smile
      • prazanka44 Re: dlaczego 11.03.08, 23:39
        Mam wrażenie, Samotny Motylku, że stać cię na napisanie co najmniej jednego
        wiersza. To czasami pomaga.
Pełna wersja