Z szatana śmieją się ignoranci

12.03.08, 10:12
Dzieje się tak od poziomu ulicznych reklam do uniwersytetów –
powiedział ojciec Aleksander Posacki w czasie spotkania w Windsor
Hall przy kościele na Ealingu w Londynie.
Znany jezuita mówił o zagrożeniach, jakie występują we współczesnym
świecie, w kontekście wykroczeń przeciwko pierwszemu przykazaniu.
Bałwochwalstwo przybiera dziś różne formy, a ludzie nie zawsze
zawsze zdają sobie sprawę, że oddają cześć innym "bogom". A jak
stwierdził ks. Posacki, grzechy przeciw pierwszemu przykazaniu
najbardziej przywołują złe duchy.
www.wiadomosci.onet.pl/1473144,240,1,z_szatana_smieja_sie_ignoranci,k
ioskart.html
    • kriss67 Re: Z szatana śmieją się ignoranci 12.03.08, 10:15
      Czołem Meniasmile

      Zapodaje poprawny link do tekstu:

      wiadomosci.onet.pl/1473144,240,1,z_szatana_smieja_sie_ignoranci,kioskart.html
      • menk.a Re: Z szatana śmieją się ignoranci 12.03.08, 11:19
        kriss67 napisał:

        > Czołem Meniasmile
        >
        > Zapodaje poprawny link do tekstu:
        >
        > wiadomosci.onet.pl/1473144,240,1,z_szatana_smieja_sie_ignoranci,kioskart.html

        Dzięki Krzyś. Te linki zawsze mi gazeta tnie i wychodzą takie nie
        wiadomo cowink
    • kriss67 Re: Z szatana śmieją się ignoranci 12.03.08, 11:08
      Skoro oddajemy cześc "bałwanom", cos na temat bałwochwalstwa w
      ujęciu Józefa Marii Bocheńskiego:

      "BAŁWOCHWALSTWO. Dosłownie cześć boska oddawana bałwanom, a więc
      stworzeniom, co zakłada, że się te stworzenia, skończone
      przedmioty, “ubóstwia", pojmuje jako rodzaj bogów. Wyznawcy różnych
      religii (np. buddyści, wyznawcy religii biblijnych) bywali nieraz
      niesprawiedliwi względem ludzi, którzy rzekomo oddawali cześć
      bałwanom podczas gdy owe posągi itd. odgrywały najczęściej tylko
      rolę symbolów bóstwa. Ale dzisiaj autentyczne bałwochwalstwo jest
      bardzo rozpowszechnione jest nawet jednym z najczęściej spotykanych
      zabobonów. Postaciami bałwochwalstwa są m.in. humanizm (ubóstwianie
      człowieka), nacjonalizm (ubóstwianie narodu), scjentyzm (ubóstwianie
      rozumu).
      Można by na pierwszy rzut oka odnosić wrażenie, że bałwochwalstwo
      jest rodzajem religii. Inne religie uwielbiają pozaświatowego Boga,
      bałwochwalstwo jakieś byty istniejące wewnątrz świata. Ale właśnie
      dlatego bałwochwalstwo nie jest religią, lecz zabobonem. Różnica
      między nim a autentyczną religią polega na tym, że ta ostatnia ma za
      przedmiot Bóstwo niedostępne naukowemu doświadczeniu natomiast
      bałwochwalstwo wypowiada się na temat przedmiotu bytującego w
      świecie. Co gorsza, bałwochwalstwo, wkraczając przez to w dziedzinę
      wiedzy, gwałci jednocześnie jedną z podstawowych zasad myśli
      naukowej, zgodnie z którą nie ma w świecie niczego, co nie byłoby
      skończonym zjawiskiem.
      W starożytności znany był także szczególny rodzaj bałwochwalstwa,
      polegający na ubóstwianiu jednostek ludzkich, w szczególności
      władców np. cesarzy rzymskich. Ten zabobon, o którym sądzono, że
      wygasł, odrodził się w nowej postaci w XX wieku, wielbiano i
      przypisywano cechy boskie np. Mussoliniemu (“Mussolini ma zawsze
      rację"), Hitlerowi i Stalinowi, laka sama cześć jest nadal oddawana
      kacykom w wielu krajach niedorozwiniętych. Jest to szczególnie
      haniebna postać bałwochwalstwa.
      Bałwochwalstwo jest nadzwyczaj niebezpiecznym zabobonem, a to
      dlatego, że uwielbianie i przyznawanie cech boskich stworzeniom
      wyklucza przyznanie jakichkolwiek praw jednostce ludzkiej.
      Autentyczny Bóg jest z mocy definicji czymś “całkowicie różnym" od
      stworzeń i jako taki nie konkuruje z człowiekiem. Jego istnienie i
      działanie leżą na zupełnie innej płaszczyźnie niż istnienie i
      działanie ludzkie taki Bóg może więc współistnieć z prawami
      jednostki stworzonej. Ale ubóstwiony bałwan jest i działa w świecie
      a będąc ubóstwiony, odbiera wszystkiemu innemu, m.in. człowiekowi,
      wszelkie prawa. Nic więc dziwnego, że systemy, w których ubóstwiano
      stworzenia, były najczęściej ustrojami totalitarnymi, w których
      odmawiano jednostce wszelkich praw.
      Powodem popularności bałwochwalstwa jest jak się zdaje głęboka
      potrzeba służenia jakiemuś, jak mówią filozofowie, absolutowi. Stąd
      człowiek, który nie wierzy w Boga, szuka nieraz rozpaczliwie
      jakiegoś bytu, który mógłby Go zastąpić. Nadaje temu bytowi
      ludzkości, narodowi, rozumowi itd. cechy boskie, uwielbia go i służy
      mu. Nic więc dziwnego, że bałwochwalstwo szerzy się zwłaszcza w
      okresach upadku religii. "

      Żródło: "Sto zabobonów".

      Pozdro
      Krzysztof
    • asiouek Re: Z szatana śmieją się ignoranci 12.03.08, 11:22
      O tak, na ignorancji szatana źle się wychodzi. Pamiętacie jak skończył Michał
      Aleksandriowicz Berlioz??? wink
    • prazanka44 Re: Z szatana śmieją się ignoranci 12.03.08, 16:00
      A może jest tak, że każdy człowiek ma w sobie zło. Nie lubi tego zła,
      kt-ym sam siebie czasami niemile zaskakuje, więc wyrzucił je poza obręb
      własnej istoty i nazwał szatanem.
      A śmiać się nie ma z czego. To tak jakby Auschwitz pobudzał kogoś do
      śmiechu.
Pełna wersja