tomek854
13.03.08, 10:22
Wiem, że dawno mnie nie było i że to tak nie ładnie wpadać i śmiecić, i że to
nie jest miejsce dla ogłoszeń, i że wszystko w ogóle, ale tonący brzytwy się
chwyta, więc sobie pomyślałem, że trochę ludzi tu jest, to może sloggi się nie
obrazi, jeżeli sobie pozwolę napisać o takiej sprawie.
Otóż sprawa wygląda tak: konkuteściowa przygarnęła kotkę, która okazała się
być w ciąży. Więc kotki trzeba było urodzić, a zanim kotkę załatwiono na dobre, to
zdążyła znowu się puścić. No i teraz kocia klęska urodzaju.
Kotki z pierwszej dostawy udało się rozdać po ludziach. Została kotka i małe
sierściuchy. Problem w tym, że konkuteściowa wylądowała w szpitalu i niestety
to trochę potrwa i minie jeszcze dłuuugi czas, kiedy będzie mogła się wybrać
na spacer na podwórko (kociaki mieszkają w budynku gospodarczym). Moja M. jest
tam na miejscu i robi co może, ale ciężko jest znaleźć nowy domek temu
tałatajstwu, a są takie fajne, że strasznie szkoda jest na samą myśl, że
wylądują w schronisku. Kotka ma już nowy dom, ale maluchy wciąż nie.
M. wraca do Polski pojutrze, więc sprawa musi być rozwiązana na gwałt. A że
tonący brzytwy się chwyta, to pomyślałem, że a nuż może ktoś by kociaka
chciał? Zobaczcie jaki słodziutkie są, to jeden z nich:
img138.imageshack.us/img138/271/obraz056ng9.jpg
Oczywiscie lokalne media, przystanki autobusowe gumtree i fora maniaków
kociarstwa zostały już obmarketingowane, ale niestety brak odzewu - cóż, w
teraz pewnie sezon się zaczyna, to trudno opchnąć. Więc tak sobie pomyślałem,
że może ktoś a nuż... A jak nie, to nie krzyczcie
Kontakt: (0-43) 677 1678
(0) 664 053 244
Do jutra (0) 888 680 328
Koty są koło Łasku, 15 minut od Zduńskiej Woli, pół godziny od Łodzi czy
Bełchatowa.
----
Tak sobie myślę, a może zamiast je zawozić do zdychalni to po prostu rozpuścić
po wsi? Chyba dadzą sobie radę, a może nawet ktoś przygarnie?