Bojkot olimpiady, a co z bojkotem produktów?

27.03.08, 16:36
Czołemsmile

Od paru tygodni, od czasy zamieszek w Tybecie, co i raz słychać
głosy wzywające do bojkotu olimpiady w Pekinie. Nie olimpiady jako
całości, tylko pewnej części, na przykład ceremonii otwarcia.

Sportowcy, pod presja albo i sami z siebie, zachodza w głowę, jak tu
w sposób wyraźny dac wyraz protestu i opowiedziec sie przeciw
ciemieżycielom.

Opinia publiczna jakos teraz przypomniała sobie, że w Chinach
dobrodziejstwa wynikające ze swobód demokratycznych są trudno
dostępne albo nie ma ich wcale.

Ale rozejrzyjmy się wokół. Kupujemy dajmy na to odbiornik
telewizyjny znanej powszechnie firmy.Patrzymy na miejsce produkcji –
a tam jak wół stoi „made in China”. Radia, magnetowidy, rowery,
odzież, a nawet gumowe zabawki dla psów w dużej ilości pochodza z
Chin. I jakos nie słychać głosów wzywających do totalnego
potępienia, czyli nie kupowania, towarów wyprodukowanych w Chinach.
Palec oburzonej opinni publicznej wskazał na sportowców i to oni
maja teraz problem, bo jako grupa muszą być przeciw. Reszta
konsumentów chińskich tanich produktów z obowiązkowego buntu jest
zwolniona.

A tu tekst na ten temat. Za dziennikiem „Rzeczpospolita”

www.rp.pl/artykul/112284.html
Pozdro
Krzysztof
    • jan-w Re: Bojkot olimpiady, a co z bojkotem produktów? 27.03.08, 21:40
      Nie da się. Produkty znanej firmy, różnią się od produktów nieznanej (z małymi
      wyjątkami) tylko tym w której fabryce w Chinach są robione. Trzeba by
      zrezygnować ze wszystkich komputerów, telefonów komórkowych (komponenty), ubrań
      sportowych nawet znanych marek itp. I zagłodzić się. Np sok jabłkowy firmy
      Hortex, produkowany jest z chińskiego koncentratu jabłkowego. Zegarki - tylko
      najdroższe szwajcarskie mechaniczne itd.
    • chaladia To nie tak... 27.03.08, 22:58
      ChRL jest niby państwem komunistycznym, ale to nie znaczy, że tam
      nie ma bezrobocia - bo jest!
      Bojkot chińskich wyrobów uderzy w przeciętnego Chińczyka, nie w
      KPCh. A tego chyba nie chcemy?
      Może lepiej zacząć bojkotować wyroby "oficjalnych sponsorów
      olimpiady" - o ile się nie mylę, są to (między innymi) Coca-Cola i
      Adidas. Ja od dziś na pewno przerzucam się na Pepsi, a co do
      Adidasa, to i tak zawsze uważałem tę markę za dresiarską i omijałem
      jej sklepy szerokim łukiem.
      Poza tym można zbojkotować transmisje z tej żałosnej parodii
      olimpady. Ja się zobowiązuję, że na czas transmisji będę wychodził
      na spacer z psem - tak jak się to robiło w latach '80 w
      czasie "Dziennika TV".
      • poprioniony Re: To nie tak... 28.03.08, 04:26
        I w co/kogo uderzysz bojkotujac wyroby tych sponsorow? W ChRL?
        Przeciez ChRL jako panstwo totalitarne sra na to czy beda sponsorzy
        olimpiady czy nie, dla nich to sprawa prestizu i "postawienia sie",
        zrobia olimpiade i bez sponsorow.
        A czy ma sens globalny nacisk ekonomiczny? Warto sobie przypomniec
        wynik twardej polityki ekonomicznej tandemu Reagan - Thatcher na
        ZSRR. W dzisiejszych czasach zadne panstwo nie moze przetrwac
        w oderwaniu i bez wspolpracy z reszta swiata. Rowniez ChRL. No chyba,
        ze ogranicza sie do zbieractwa, lowiectwa i dlubania radlem w glebie.
        • graf_von_teufel Re: To nie tak... 28.03.08, 09:08
          Myślę, że choć winny temu, co się dzieje w Tybecie jest system ChRL,
          to obić należy przed wszystkim MKOl i tych, którzy go sponsorują, za
          polityczne wybranie miejsca dla olimpiady.
          I najlepszym rozwiązaniem będzie zojkotowanie tych sponsorów.
          Członkowie PKOl też powinni zostać skutecznie pokarani. Na przykład
          bojkotem przez media. Jak patrzę na pałac, jaki sobie wystawili nad
          Wisłą, to mnie zastanawia, za czyje to było pieniądze...

          Hochachtungsvoll,

          Lucifer, Graf von Teufel
          • jan-w Re: To nie tak... 28.03.08, 09:23
            Zgadzam się z Grafem. Telewizor, nawet tajwański, czy niemiecki może mieć
            komponenty z Chin. To co zrobili działacze olimpijscy - zapowiedź
            dyskwalifikacji sportowców za odmowę udziału w olimpiadzie, to najlepszy dowód
            jakie "ideały" są im drogie. Nic to zapewne nie pomoże, ale warto aby się
            dowiedzieli, że ich wstydliwa "działalność" nie jest tajemnicą.
    • kriss67 Bojkot olimpiady oglądany na chińskim telewizorze. 28.03.08, 08:14
      Czołemsmile

      Sprawdziłem - i uff - kamien spadł mi z serca. Nasz stary grat
      telewizorem zwany wyprodukowany został na Tajwanie. Czyli olimpiade
      obejrze sobie na odbiorniku z państwa nie uznawanego przez
      komunistyczno-kapitalistyczne Chiny. Ekstrema na całego...

      Gorzej mają posiadacze telewizorów chińskich. Zasiądą oglądac
      protesty i bojkot na reżimowym produkcie. Nie daj boże pzry okazji
      zajadając chińską zupke..

      Aha - jeszcze jedno. Modne ostatnio ekologiczne siatki, z
      napisami "eko", oznaczone symbolem recyclingu, produkowane sa nie
      gdzie indziej a własnie w państwie słynącym z propagowania zdrowego
      przemysłu - czyli w Chinach.

      Pozdro
      Krzysztof
    • jm34664 Re: Bojkot olimpiady, a co z bojkotem produktów? 31.03.08, 14:40
      Polecam krótką, ale inspirującą rozmowę dziennikarza TOK FM z prezesem Instytutu
      Marki Polskiej Mirosławem Borucem na temat sensu bojkotowania firm
      sponsorujących Olimpiadę:

      serwisy.gazeta.pl/tokfm/4,59306,,,,5072994.html
    • menk.a Re: Bojkot olimpiady, a co z bojkotem produktów? 31.03.08, 16:14
      Brzydkie słowa cisna mi sie na język, słysząć jak to spotowncy
      mieliby nie pojechać na olimpiadę. Całe 4 lata na to pracują,
      niektórzy jeszcze dłużej, usiłują zdobywać minima, aby móc pojechac
      na olimpiadę, która jest ukoronowaniem ich wysiłków, a teraz ci
      hipokryci #$%^&(normalnie nóż w kieszeni mi się otwiera) próbują
      wymóc na nich odmowę udziału albo wznoszenie jakich gestów (za które
      de facto komitet olimpijski dyskwalifikuje zawodników).
      Bodajże 8 lat temu cymbały jedne dały Pekinowi prawo organizacji
      olimpiady, a teraz pieją z oburzenia, że Chiny nadal nie
      pzrestrzegają praw człowieka. I ze nadal leją i wynaradawiają
      Tybetańczyków, którzy tuż przed olimpiadą podnieśli głowę wyżej niż
      na codzień. Bo 'naiwnie' sądzili, że Chiny w ramach wdzięczności
      zmienia się nie do poznania (do Gniezna najlepiej).
      Decyzję podjęli politycy, działacze, a płacić mieliby olimpijczycy.
      A ja będę oglądać transmisje. I bedę kibicować naszym i nie tylko
      naszym sportowcom. Mimo, że wielu powisiło już im kamienie u szyi z
      powodu sytuacji politycznej.
      Odczepić się od sportowców.

      I jestem przekonana, ze po olimpiadzie polityka Amerykańców czy
      innych 'sprawiedliwych wśród narodów świata' sie nie zmieni. Handel
      nadal bedzie. Dolary kosić bedą i zarabiać też bedą. Wymiana
      handlowa rośnie. Przecież sprzedali olimpiadę za ten rynek zbytu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja