co robicie po przyjściu z pracy?

08.09.03, 12:48
Mam pytanie co robicie po powrocie z pracy do domu...czy macie jakieś
codzienne rytuaływink
U mnie jest tak:
1. myje ręce i zdejmuje zegarek...nie umiem chodzic z zagarkiem na reku po
domu...czuję się dziwnie...
2. zmieniam ubranie(jeśli nigdzie nie planuje wyjścia - to pewnie wzięło się
z najmłodszych lat kiedy mama mówiła przebierz się, bo sie ubrudzisz i w czym
pójdziesz do szkoły...teraz przebieram sie coś w bardziej komfortowego - nie
lubię chodzić w domu w jeansach)
3. nastawiam czajnik i robie herbatę
Jak to jest u Was?
    • sloggi Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 12:50
      jeremy27 napisał:

      > Mam pytanie co robicie po powrocie z pracy do domu...czy macie jakieś
      > codzienne rytuaływink
      > U mnie jest tak:
      > 1. myje ręce i zdejmuje zegarek...nie umiem chodzic z zagarkiem na reku po
      > domu...czuję się dziwnie...
      Zdejmuję buty i zegarek, myję ręce, zęby i twarz.
      > 2. zmieniam ubranie(jeśli nigdzie nie planuje wyjścia - to pewnie wzięło się
      > z najmłodszych lat kiedy mama mówiła przebierz się, bo sie ubrudzisz i w czym
      > pójdziesz do szkoły...teraz przebieram sie coś w bardziej komfortowego - nie
      > lubię chodzić w domu w jeansach)
      Zdejmuję garnitur i nakładam jeansy i luźną koszulkę.
      > 3. nastawiam czajnik i robie herbatę
      Mamęcja stawia na stole obiad.
      • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 12:53
        > Mamęcja stawia na stole obiad.
        >
        > Takiemu to dobrzewink))...
        4. gotuje Berlinki(parówki)wink)))....substytut obiadu...
        >
        • sloggi Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:24
          jeremy27 napisał:

          > > Mamęcja stawia na stole obiad.
          > >
          > > Takiemu to dobrzewink))...
          > 4. gotuje Berlinki(parówki)wink)))....substytut obiadu...
          > >
          Jak się wyprowadzę to się skończy ten luksus.
          A to już niedługo.
          • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:31
            sloggi napisał:

            > jeremy27 napisał:
            >
            > > > Mamęcja stawia na stole obiad.
            > > >
            > > > Takiemu to dobrzewink))...
            > > 4. gotuje Berlinki(parówki)wink)))....substytut obiadu...
            > > >
            > Jak się wyprowadzę to się skończy ten luksus.
            > A to już niedługo.
            > Ja odstałe m bardzo fajną książkę kucharską i co z tego kiedy ja lubie jeść a
            nie lubie sobie nic przygotowywać...chociaż jeśli mam dla kogo to jest
            inaczej...a parówki są bardzo smaczne...wszystkie inne gotowe potrawy typu
            naleśnik, pieróg...nigdy nie będą takie jak te które pamietamy z domuwink)))
            • sloggi Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:48
              jeremy27 napisał:

              > sloggi napisał:
              >
              > > jeremy27 napisał:
              > >
              > > > > Mamęcja stawia na stole obiad.
              > > > >
              > > > > Takiemu to dobrzewink))...
              > > > 4. gotuje Berlinki(parówki)wink)))....substytut obiadu...
              > > > >
              > > Jak się wyprowadzę to się skończy ten luksus.
              > > A to już niedługo.
              > > Ja odstałe m bardzo fajną książkę kucharską i co z tego kiedy ja lubie jeś
              > ć a
              > nie lubie sobie nic przygotowywać...chociaż jeśli mam dla kogo to jest
              > inaczej...
              Zawsze można kogoś zaprosić.
              a parówki są bardzo smaczne...wszystkie inne gotowe potrawy typu
              > naleśnik, pieróg...nigdy nie będą takie jak te które pamietamy z domuwink)))

              U mnie dyżurne są potrawy z jajek.
              • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:53
                dania z jaj sa OK...ale dla mnie nic nie jest w stanie zastąpic domowych
                pierogów z kapusta i grzybami igołąbków....mniam,mniam...a i teraz sie zbliża
                pora zup...mam na szczęście słoik najlepszej na świecie ogórkowej przywiezionej
                wczoraj od swojej siostrywink))...dziś parówki zostaną oszczędzonewink))
    • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 12:55
      Przychodzę do domku i pierwsze co robię to myję ręce. Zegarka nie noszę,
      jestem szczęśliwa smile Potem są dwie opcje: albo obiadek ktoś mi poda, albo
      muszę go zrobić. Więc rytuałem jest tylko mycie rąk. Aha, i przebieram się w
      coś wygodniejszego niż noszę do pracy, kapcie i te sprawy smile Pozdrawiam F.
    • balkan Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:00
      Ja właściwie robię to samo, tyle, że zamiast nastawiać wodę na herbatę zaczynam
      robić obiad...
      • gwiazda20 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:06
        Moje przyjście wygląda podobnie. Najpierw zmiana mundurka i malutkie mycie.
        Później trzeba zrobić coś do jedzenia. Zazwyczj jestem tak głodny, że zamiast
        robić obiad, ograniczam się do kanapek
        • balkan Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:09
          Dla siebie to też by mi się nie chciało nic gotować, ale gotuję dla męża, więc
          i ja na tym korzystam...smile)
    • hard_headed_woman Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:04
      1. Obowiązkowo rzucić torbe w kąt.
      2. Zdjąć buty. Ufff...
      3. Zdjąć marynarkę, ewentualnie wszystko oprócz desusów (to zależy).
      4. Toaleta, łazienka.
      4. Zlec na chwię na kanapie, góra 10 min (zależy jaki dzień, czasem nie zlegam)
      5. Włączenie muzyczki.
      6. Droga ku lodówce i szukanie czegoś oprócz światła. Bez skutku.
      7. Skanowanie zamrażarki... jest!
      8. Mikrofala...
      9. Potem już różnie.smile
    • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:15
      buty-off
      okrycie wierzchnie-off
      łazienka-in
      bed-into
      up-never too fast
      lunch-when music is on
      • hard_headed_woman Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:18
        never too fast... smile kiedyś też to praktykowałam zawzięcie
        a teraz mi szkoda dnia... mam wrażenie, że życie mi stygnie (z jakiegoś filmu
        to znam...)
        • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:27
          hard_headed_woman napisała:

          > never too fast... smile kiedyś też to praktykowałam zawzięcie
          > a teraz mi szkoda dnia... mam wrażenie, że życie mi stygnie (z jakiegoś filmu
          > to znam...)


          mi się to kojarzy ze Schirley Walentein(nie wiem jak to się pisze..).....
          ale jak legnę na łożu ...to tak trudno wstać
          zmeczenie musi solidnie odpłynac żebym sie ruszył....
          ale zawsze jest jakaś książeczka pod rączką
          aby nie podręcznik czegokolwiek
          • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:37
            Dlatego ja po powrocie z pracy omijam łóżko z daleka. Ono mruga do mnie i
            mówi, chodź, chodź, ale ja wiem, że jak ulegnę, mówiąc sobie oczywiście, że to
            tylko na chwilkę, to ta bestia pożre mnie jak jakowyś jamochłon smile) Pozdrawiam
            F.
            • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:43
              frunze napisała:

              > Dlatego ja po powrocie z pracy omijam łóżko z daleka. Ono mruga do mnie i
              > mówi, chodź, chodź, ale ja wiem, że jak ulegnę, mówiąc sobie oczywiście, że
              to
              > tylko na chwilkę, to ta bestia pożre mnie jak jakowyś jamochłon smile)
              Pozdrawiam
              > F.
              Dlarego ja zawsze przed wyjściem spracy składam kanapę, nawet jakbym miał się
              spóźnić - co niestety mi sie często sdarzawink)) - bo wiem, że jak tego nie
              zrobie to z pewnością w nim zalegnę i kolejny dzień ucieknie mi przez
              palce...jak jest złożone mam więcej werwy w sobiewink))
              • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:44
                jakże zatem rzeczy mają wielki na nas wpływ......
                • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:47
                  kreskator napisał:

                  > jakże zatem rzeczy mają wielki na nas wpływ......

                  oczywiście...jak widzę rozebrane łóżko...to odczuwam nieodpartą potrzebę
                  położenia się...nawet czuje jak same oczy mi sie przymykająwink))...a tak to
                  mnie nie korci żeby położyć głowę na miękkiej poduszce i zamknąc oczy...
                  nawet jak to piszę to sie rozmarzamwink))
                  • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:52
                    ehhhhh...bo rzeczywiście zrobi się sennioe a to dopiero druga dochodzi
                    z tym że właśnie między druga a piąta jest podoniez najtrudniej....zegarek
                    biologiczny potrzebuje snu
                    u mnie kryzys jest zawsze ok 16.... z minutami...a wtedy wykłady stają się
                    najpiękniejszż bajką jaką znam ....szkoda że nie pamiętam nic po obudzeniu....
                    ale uczyć się przez sen tez podobnież można
                    • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:58
                      ponoc przez sen przyswaja sie nauke szybciej...więc nie powinieneś się
                      przejmować tylko smiało spać na wykładach...podświadomośc rejestruje wszystko;-
                      )))
                      • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:01
                        jeremy27 napisał:

                        > ponoc przez sen przyswaja sie nauke szybciej...więc nie powinieneś się
                        > przejmować tylko smiało spać na wykładach...podświadomośc rejestruje
                        wszystko;-
                        > )))


                        wirzaj mi ....probowałem...i ciemnoośc widze ciemnośc....wink)
                      • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:04
                        Taaak? To ja zaryzykuję, jest okazja, egzamin niedługo. Zastosuję Twoją
                        metodę, a w razie totalnej porażki powiem: pretensje panie profesorze do
                        Jeremiego, on mnie zwiódł smile
                        • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:10
                          frunze napisała:

                          > Taaak? To ja zaryzykuję, jest okazja, egzamin niedługo. Zastosuję Twoją
                          > metodę, a w razie totalnej porażki powiem: pretensje panie profesorze do
                          > Jeremiego, on mnie zwiódł smile

                          Raczej powiedz:to wina metody, którą próbowałam jako idąca z postępem
                          cywizlizacji kobieta wdrożyć w mój prywatny system nauczaniawink)))...zobaczysz
                          umrze z wrażeniawink)))
                          • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:11
                            On już umiera, widząc mnie po raz piąty na tym samym egzaminie smile
            • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:43
              jaką zatem wysnuwasz alternatywę dal tego potwora......żeby chociaż byla kusząca
              • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:52
                Alternatywa zależy od dnia i jego pory. Jeżeli tak jak dzisiaj kończę pracę o
                18 to jest to już świetna pora na kieliszek wina i dajmy na to książkę
                (obecnie jest czas na Cortazara). Od wtorku do czwartku alternatywa objawia
                się w postaci wyjścia z domu gdziebądź, byle dalej od łóżka. A więc może to
                być kino, które mam vis a vis swojego bloku, mogą to być lody w najlepszej
                lodziarni na Chmielnej, lub herbata na Starówce. No a piątek to wiadomo, od
                piątku wieczorem idzie się w tango smile Pozdrawiam, życząc owocnego omijania
                łoża (oczywiście tuż po parcy, a nie w ogóle), F. Spać mi się zachciało...
                • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 13:56
                  no tak kieliszek wina
                  ja z nim lubie raczej poczekać na ciemną nockę...wtedy białe wytrawne sączy się
                  doskonale
                  no i zależy gdzie kto mieszka
                  ja ze swojego bemowa kiepsko mogę sobie pozwolić na wojaże na miasto...time is
                  running i za nim się obejrze już wracac trzeba.....
                  nic innego jak przeprowadzic się bo o dobre miejsca na bemoie nie ma co liczyć
                  • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:02
                    Taaak, winko, białe smile Ja wczoraj zrobiłam zapas, niestety nie wiem na ile mi
                    starczą te 2 butelki...i ta, co ją mam w lodówce jeszcze...Tak się
                    zastanawiam, czy ja już nie powinnam do AA dzwonić...jakoś mi tak wieczorem
                    dziwnie kieliszek do ręki przyrasta... I skubaniec nie chce puścić!! smile
                    • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:06
                      frunze napisała:

                      > Taaak, winko, białe smile Ja wczoraj zrobiłam zapas, niestety nie wiem na ile mi
                      > starczą te 2 butelki...i ta, co ją mam w lodówce jeszcze...Tak się
                      > zastanawiam, czy ja już nie powinnam do AA dzwonić...jakoś mi tak wieczorem
                      > dziwnie kieliszek do ręki przyrasta... I skubaniec nie chce puścić!! smile
                      Zacznij sie martwić jak zacznie przyrastać Ci do eki butelkawink))...kieliszek
                      to nie problemwink))...a wino jest dobre na trawienie i krążenie...tak trzeba
                      sobie tłumaczyć
                      • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:10
                        Mów tak do mnie jeszcze! Od razu mi lepiej..taak, masz
                        rację...trawienie...trzeba mu pomóc...Świetnie, wieczorem bez wyrzutów
                        sumienia wypiję sobie troszku smile Szczególnie, że dzisiaj okazja smile F.
                        • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:13
                          frunze napisała:

                          > Mów tak do mnie jeszcze! Od razu mi lepiej..taak, masz
                          > rację...trawienie...trzeba mu pomóc...Świetnie, wieczorem bez wyrzutów
                          > sumienia wypiję sobie troszku smile Szczególnie, że dzisiaj okazja smile F.
                          Kazdego dnia jest jakaś okazja..np, że winda rano sie nie urwaławink))))
                          • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:18
                            To jak za windę to ja jeszcze dokupię butelkę..smile Wypijmy za windę! Kurczę,
                            zapomniałam się, wszak w pracy siedzimy...no to wieczorem smile F.
                            • jeremy27 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:21
                              frunze napisała:

                              > To jak za windę to ja jeszcze dokupię butelkę..smile Wypijmy za windę! Kurczę,
                              > zapomniałam się, wszak w pracy siedzimy...no to wieczorem smile F.
                              nO WIDZISZ I JESZCZE JEDNA BUTELECZKA ZA EGZEMINATORA, JEGO SERCE PO RAZ SZÓSTY
                              MOŻE NIE WYTRZYMAĆwink)))
                              • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:27
                                Może egzaminatorowi tę buteleczkę...w jakimś ładniatym papierku...Nie, nie,
                                zdam ten egzamin, a jak nie ... albo on, albo ja smile
                      • kreskator Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:12
                        jeremy27 napisał:

                        > frunze napisała:
                        >
                        > > Taaak, winko, białe smile Ja wczoraj zrobiłam zapas, niestety nie wiem na ile
                        > mi
                        > > starczą te 2 butelki...i ta, co ją mam w lodówce jeszcze...Tak się
                        > > zastanawiam, czy ja już nie powinnam do AA dzwonić...jakoś mi tak wieczore
                        > m
                        > > dziwnie kieliszek do ręki przyrasta... I skubaniec nie chce puścić!! smile
                        > Zacznij sie martwić jak zacznie przyrastać Ci do eki butelkawink))...kieliszek
                        > to nie problemwink))...a wino jest dobre na trawienie i krążenie...tak trzeba
                        > sobie tłumaczyć

                        no nie tylko tłumaczyć....taka jest przecież prawda..prawda??????
                        ale Churchill do kńca palił cygara a Królowa Matka pociągała z buteleczki i ile
                        przeżyli>>.niejedną epoke....
                  • sharlotka Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:04
                    hmm..
                    od jakiegos czasu:
                    witam sie z moja kotka (dlugie drapanie, glaskanie)
                    rzucam siatki (jak mam co rzucac)
                    zdejmuje zegarek, myje rece, sciagam to co moge sciagnac z siebie...wskakuje w dzinsy....
                    lece do lazienki i robie porzadek w kuwecie ....
                    daje kotu jesc.. (kot na pierwszym miejscu, hihiih)
                    albo cos gotuje dla siebie (wielki gar jakis warzyw w roznych sosach)
                    albo wcinam ugotowane wczesniej jedzenie, czytajac ksiazke i opedzajac sie od mojej kotki, ktora uwielbia rozkladac mi sie na ksiazce, gazecie...
                    wieczor spedzam w domu na czytaniu, ogladaniu lub podziwianiu widoku z dachu mojego bloku (pochwale sie... cala zatoka...mmm)
                    rozmowach telefonicznych.... i spotkaniach ze znajomymi (nie za czesto)..
                    troche nudno brzmi i ponuro,
                    ale wyciszam sie i to jest najlepszy sposob.... taka pozorowana samotnosc....

                    pozdrawiam
                    szarlotka.....
                    • kreskator Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:09
                      sharlotka napisała:

                      > hmm..
                      > od jakiegos czasu:
                      > witam sie z moja kotka (dlugie drapanie, glaskanie)
                      > rzucam siatki (jak mam co rzucac)
                      > zdejmuje zegarek, myje rece, sciagam to co moge sciagnac z siebie...wskakuje
                      w
                      > dzinsy....
                      > lece do lazienki i robie porzadek w kuwecie ....
                      > daje kotu jesc.. (kot na pierwszym miejscu, hihiih)
                      > albo cos gotuje dla siebie (wielki gar jakis warzyw w roznych sosach)
                      > albo wcinam ugotowane wczesniej jedzenie, czytajac ksiazke i opedzajac sie od
                      m
                      > ojej kotki, ktora uwielbia rozkladac mi sie na ksiazce, gazecie...
                      > wieczor spedzam w domu na czytaniu, ogladaniu lub podziwianiu widoku z dachu
                      mo
                      > jego bloku (pochwale sie... cala zatoka...mmm)
                      > rozmowach telefonicznych.... i spotkaniach ze znajomymi (nie za czesto)..
                      > troche nudno brzmi i ponuro,
                      > ale wyciszam sie i to jest najlepszy sposob.... taka pozorowana samotnosc....
                      >
                      > pozdrawiam
                      > szarlotka.....


                      Ty to masz dobrze Szarlotko...taki spektakl z dachu widać..ztoka......a umnie
                      inne bloki i jeszcze inne itp itd....dlatego wychodze sobie o zachodzi słonca z
                      Mojego Bloku i idę na Lotnisko...ha....tak lotniski...taaaaka przestrzeń i
                      jakie zachody słonca
                      no a potem trzeba wracać ..szczególnie że zimno terazi chciałoby się z kims
                      ciepłym(niekoniecznie zwierzakiem)posiedzieć...
                      pozdrav
                      • sharlotka Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:15
                        Ty to masz dobrze Szarlotko...taki spektakl z dachu widac´..ztoka......a umnie
                        > inne bloki i jeszcze inne itp itd....dlatego wychodze sobie o zachodzi s?onca z
                        >
                        > Mojego Bloku i ide˛ na Lotnisko...ha....tak lotniski...taaaaka przestrzen´ i
                        > jakie zachody s?onca
                        > no a potem trzeba wracac´ ..szczególnie z˙e zimno terazi chcia?oby sie˛ z kims
                        > ciep?ym(niekoniecznie zwierzakiem)posiedziec´...
                        > pozdrav

                        Tez masz piekny widok...
                        Dla tego widoku kupilam to mieszkanie.... Wlasciwie to nie musze nawet wychodzic na dach... jak zmywam gary w kuchni, to gapie sie (zamiast w gary)
                        w okno i widzie troche morza.... i tak myje te gary czasem bardzo dlugo.... bo widze jak stateczki plyna.... ech....
                        Moja kotka tez lubi gapic sie na morze.....

                        pzdr.......
                        • jeremy27 Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:19
                          sharlotka napisała:

                          > Ty to masz dobrze Szarlotko...taki spektakl z dachu widac´..ztoka......a
                          umnie
                          >
                          > > inne bloki i jeszcze inne itp itd....dlatego wychodze sobie o zachodzi s?o
                          > nca z
                          > >
                          > > Mojego Bloku i ide˛ na Lotnisko...ha....tak lotniski...taaaaka przestrzen´
                          > i
                          > > jakie zachody s?onca
                          > > no a potem trzeba wracac´ ..szczególnie z˙e zimno terazi chcia?oby sie˛ z
                          > kims
                          > > ciep?ym(niekoniecznie zwierzakiem)posiedziec´...
                          > > pozdrav
                          >
                          > Tez masz piekny widok...
                          > Dla tego widoku kupilam to mieszkanie.... Wlasciwie to nie musze nawet
                          wychodzi
                          > c na dach... jak zmywam gary w kuchni, to gapie sie (zamiast w gary)
                          > w okno i widzie troche morza.... i tak myje te gary czasem bardzo dlugo....
                          bo
                          > widze jak stateczki plyna.... ech....
                          > Moja kotka tez lubi gapic sie na morze.....
                          >
                          > pzdr.......
                          tak sobie pomyslałem, że chyba nie masz liczników na wodęwink)))zazdroszczę Ci
                          (nie braku liczników) tylko pięknego widoku na morzewink)))..
                          • sharlotka Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:24

                            > tak sobie pomysla?em, z˙e chyba nie masz liczników na wode˛wink)))zazdroszcze˛ Ci
                            > (nie braku liczników) tylko pie˛knego widoku na morzewink)))..

                            no wlasnie mam liczniki.... grrr.....
                            i ostatnio ograniczam mycie garow i gapienie jednoczesne... myje wieczorem... nie widac juz wtedy wiele....

                            F., masz uroczy widok... serio.....
                            moj wczesniejszy widok z okna, to byl drugi blok.... szczegolnie lubilam patrzec na nieszczegolnego sasiada jak codziennie robil sobie sniadanie...

                            pzdr
                            szarlotka.......
                        • frunze Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:20
                          Oj Szarlotko, zazdroszczę Ci smile Ja mam widok raczej śmieszny. Przy moim bloku
                          jest kościół, przy kościele szopka, a z szopki wyprowadzany jest na trawnik
                          kucyk. I tak pasie się pod moimi oknami. A rano budzi mnie kogut, z tejże
                          szopki. F.
                          • kreskator Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:22
                            frunze napisała:

                            > Oj Szarlotko, zazdroszczę Ci smile Ja mam widok raczej śmieszny. Przy moim bloku
                            > jest kościół, przy kościele szopka, a z szopki wyprowadzany jest na trawnik
                            > kucyk. I tak pasie się pod moimi oknami. A rano budzi mnie kogut, z tejże
                            > szopki. F.


                            sielsko anielasko jak u pana Boga za piecem......bo wszystko ma swój urok...no
                            prawie wszystko
                          • jeremy27 Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:34
                            frunze napisała:

                            > Oj Szarlotko, zazdroszczę Ci smile Ja mam widok raczej śmieszny. Przy moim bloku
                            > jest kościół, przy kościele szopka, a z szopki wyprowadzany jest na trawnik
                            > kucyk. I tak pasie się pod moimi oknami. A rano budzi mnie kogut, z tejże
                            > szopki. F.
                            Ciekawy widokwink))chociaz ja nie chciałbym mieszkać przy kościele...mimo, że
                            nie jestem Antychrystemwink))...ale mieszkam przy bardzo rychliwym skrzyżowaniu,
                            gdzie ludzie z piskiem opon zasuwają do WOLA PARKUwink))...przy otwartym oknie
                            nie sposób oglądać TV...już wolałbym popatrzyc na osiołkiwink))...chociaż
                            czasami wystarczy własnie otworzyć TVsmile))
                            • frunze Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 14:36
                              O, to potrąbię radośnie przejeżdżając obok smile
                            • kreskator Re: co robicie po przyjs´ciu z pracy? 08.09.03, 17:13
                              jeremy27 napisał:

                              > frunze napisała:
                              >
                              > > Oj Szarlotko, zazdroszczę Ci smile Ja mam widok raczej śmieszny. Przy moim bl
                              > oku
                              > > jest kościół, przy kościele szopka, a z szopki wyprowadzany jest na trawni
                              > k
                              > > kucyk. I tak pasie się pod moimi oknami. A rano budzi mnie kogut, z tejże
                              > > szopki. F.
                              > Ciekawy widokwink))chociaz ja nie chciałbym mieszkać przy kościele...mimo, że
                              > nie jestem Antychrystemwink))...ale mieszkam przy bardzo rychliwym
                              skrzyżowaniu,
                              >
                              > gdzie ludzie z piskiem opon zasuwają do WOLA PARKUwink))...przy otwartym oknie
                              > nie sposób oglądać TV...już wolałbym popatrzyc na osiołkiwink))...chociaż
                              > czasami wystarczy własnie otworzyć TVsmile))


                              hmmm..mieszkamy b. blisko siebie.....
                        • kolczatka Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:24
                          Zazdroszczę Wam tych widoków. Ja mam widoki na stare, sypiące się kamienice
                          Starej Pragi. Żeby zobaczyć kawałek przestrzeni muszę się przejść na spacer ze
                          psem nad Wisłę. Ale odbijam to sobie w weekendy. Mazurki z pokładu łajby to
                          najpiękniejszy widok na świecie. Chociaż czasami lubię przejść się ulicami i
                          popatrzeć na wiekowe kamienice, które kiedyś musiały być całkiem sympatyczne i
                          ładne.
                          • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:33
                            Ech, ja porzuciłam żeglarstwo. A jestem patentowanym żeglarzem i niedoszłym
                            sternikiem smile Muszę się kiedyś na nowo przekonać smile A widoku nie ma co
                            zazdrościć, trawnik jest wśród bloków, 7 piętro mnie ratuje, bo tak to bym
                            miała mieszkanie okna w okna.
                            • kolczatka Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:45
                              Żeglarstwo ratuje mnie od zwariowania. Gdybym nie miała tego sposobu ucieczki
                              od szarej rzeczywistości dom bez klamek by mnie czekał jak w pysk strzelił.
                              Chociaż uważaj z tymi żaglami, niektórzy twierdzą, że to ukryta forma
                              alkoholizmu wink).
                              • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 14:53
                                A co za różnica, gdzie się zalkoholizuję smile Na żaglach nawet przyjemniej smile
    • zet_a Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 16:07
      U z grubsza wygląda to jakoś tak:
      godz 17.00 :
      1. rzut plecakiem w kąt i powitanie z psem
      2. mycie rąk
      3. wstawienie wody na kawę
      4. włączenie muzyki lub obejrzenie Teleekspresu do tejże kawy
      5. krótkie przeszukiwanie lodówki, które naogół kończy się fiaskiem
      6. spacer z psem
      ok. 18.00
      wyjście z domu, bo dzień jest jeszcze młody.
      ok. 23.00 powrót.
      1. czynności z poz. 1 i 2 + zdjęcie zegarka oraz zmiana stroju na domowy.
      2. spacer z psem
      3. przeszukiwanie lodówki zakończone sukcesem (mamęcja zdążyła już coś do niej
      upchnąć)
      4. mycie, ewentualne obejrzenie czegoś w telewizji i lulu.

      Tfu, rutyna.
      • brookie Re: co robicie po przyjściu z pracy? 08.09.03, 17:07
        Najpierw staram sie zlapac kotke, ktora uwielbia bawic sie na drzewie od
        frontu i zawsze boje sie, ze mi ja ukradna. Taka sliczna jest.
        Zdejmuje zegarek i pod prysznic.
        Przebieram sie w cos wygodnego.
        Jem i przegladam program telewizyjny. Najczesciej okazuje sie, ze przegapilam
        ulubione programy.
        Nalewam lampke ulubionego wina, muzyka.
        Internet, Salon Sloggiego.
    • sloggi Re: co robicie po przyjściu z pracy? 13.01.04, 18:08
      Dziś będę usiłował zrobić sobie żarełko.
      Biorąc pod uwagę moje dwie lewe ręce - nie spodziewam się sukcesów, ale z głodu
      nie umrę.
      • docent19 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 14.01.04, 10:01
        Docent trzymal kciuki ze cos zjadliwego udalo sie stworzyc Sloggiemu.
        Po pracy ide z psem , potem mycie rak, obiad czasem troche sie kimne, ogladanie tele lub wyjscie lub czytasnie,pisdanie kolacja tele lub radio or music,spacer z psem
        ,mycie i lulu, z obowiazkowym czytaniem i nie tylko
    • sloggi Re: co robicie po przyjściu z pracy? 05.04.04, 15:06
      Dzis najchętniej położyłbym się spać, ale idę do Mamęcji wieszać zasłony,
      później wracam i robię pranie, na mycie okien nie mam dziś weny.
      • frunze Re: co robicie po przyjściu z pracy? 05.04.04, 16:39
        Aż się uśmiechnęłam na widok tego wątku, samo zielone od góry do dołu smile Ech,
        powspominać...
        Witam powtórnie. Na takim długim wątku, może nikt nie zauważy, że tu jestem.
        Miałam nawet taki szatański pomysł, żeby wejść pod innym nickiem, ale jestem
        monogamistką.
        Jedyna rzecz, którą skonstatowałam, to że nie ma już nikogo ze starej gwardii.
        Szkoda.
        Boże, to tylko 6 miesięcy temu. Czas w internecie leci szybciej.
        Sentymentalna F.
    • cobaea Re: co robicie po przyjściu z pracy? 05.04.04, 15:20
      Eh, a ja teraz nie pracuje, tylko pracy szukamsmile I w porywach sie uczesmile
      Ale jak wracam do domu z uczelni albo z polowania na prace, to:
      1. Zrzucam buty, bo mi niewygodnie
      2. Myje lapki, czasem niesmile
      3. Wstawiam wode, odpalam kompa, w miedzyczasie robie sobie herbatke lub kawe,
      czytam maile, czasem odpisuje, czasem niewink
      4. Przebieram sie, jesli akurat jestem ubrana w garniturek, garsonke lub inne
      oficjalne ubiorki(kiedys praca, teraz egzaminy lub "wywiady pracowe"), bo mi
      niewygodnie. A jak nie, to sie nie przebieram, bo w koncu mama mi nie
      powtarza "przebierz się, bo sie ubrudzisz i w czym pójdziesz do szkoły..."
    • dc22 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 05.04.04, 16:00
      1.wpadam do domu w lot oceniajac ewentualne zniszczenia dokonane przez psiaka
      (ufff. znow grzeczna dziewczynka)
      2. myje lapki, jablko, pakuje plecaczek w "kupkozbieracz", zabawke, smakolyk
      3. czekam, najczesciej 10 minut na Druga Polowke (swoja droga zakochuje sie
      znow w niej szalenczo na wiosne, czujecie juz w powietrzu to mrowienie?)
      4. kurcgalopkiem na pola mokotowskie i mamy przed soba dwie godziny szalenstw
      Perly oraz naszych codziennych pogaduch o pracy, korkach, co zjemy na kolacje,
      milosci, wplywie ksiezyca na rozwoj dorozkarstwa w rosji.... smile
      5. powrot, szamanko, wtulenie sie i zasniecie tylem do telewizora - nie bede
      go ogladac!

      i tak prawie dzien w dzien z wyjatkiem weekendow i niecodziennych sytuacji smile
      • dc22 Re: co robicie po przyjściu z pracy? 05.04.04, 16:04
        dc22 napisała:

        > 1.wpadam do domu w lot oceniajac ewentualne zniszczenia dokonane przez psiaka
        > (ufff. znow grzeczna dziewczynka)
        > 2. myje lapki, jablko, pakuje plecaczek w "kupkozbieracz", zabawke, smakolyk
        > 3. czekam, najczesciej 10 minut na Druga Polowke (swoja droga zakochuje sie
        > znow w niej szalenczo na wiosne, czujecie juz w powietrzu to mrowienie?)
        > 4. kurcgalopkiem na pola mokotowskie i mamy przed soba dwie godziny szalenstw
        > Perly oraz naszych codziennych pogaduch o pracy, korkach, co zjemy na
        kolacje,
        > milosci, wplywie ksiezyca na rozwoj dorozkarstwa w rosji.... smile
        > 5. powrot, szamanko, wtulenie sie i zasniecie tylem do telewizora - nie bede
        > go ogladac!
        >
        > i tak prawie dzien w dzien z wyjatkiem weekendow i niecodziennych sytuacji smile


        AHA! I ZAPOMNIALAM DODAC NAJWAZNIEJSZA MYSL - DOBRZE MI Z TYM smile))
        • ashek Re: co robicie po przyjściu z pracy? 06.04.04, 00:33
          A to zależy, o której wracam.
          Wieczne rytuały to:
          1. Powitanie z psem.
          2. Prysznic i domowe ubranko.
          3. Spacer z psem.
          No i albo jest jeszcze wcześnie, czyli godzina 20.00 to sobie jem kolacje, albo
          jest już póżno, tzn. godz. 22.00 to już nie jemsmile
          Pózniej musze zrobić pracę z ranka dnia następnego i precyzyjnie sobie to
          poukładać.
          No i już wreszcie mam czas dla siebiesmile

          pzdr. tom(ashek)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja