skiela1
21.05.08, 00:05
Niekiedy wystarczy, że usłyszymy melodię, której kiedyś słuchaliśmy z kimś
bardzo nam bliskim, a natychmiast w naszej głowie jak węże zaczynają się
kłębić myśli: „odeszła, bo zawiodłem”, „nic mi się nie udaje i nigdy się to
nie zmieni”, „byłam i jestem do niczego”, „zawsze tak będzie”, „nikt mnie nie
pokocha”, „kto chciałby być z kimś takim jak ja”... Zaraz potem nadchodzi
zmiana nastroju – stajemy się smutni, zrozpaczeni.
www.charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/197/Gdy-mysli-zle-drecza/
to prawda,czesto muzyka budzi wspomnienia...
niekoniecznie te smutne.