Jak radzicie sobie z krytyką?

22.06.08, 05:49

Najbardziej ranią nas bliscy. Często słowa krytyki wypowiadane przez rodziców,
przyjaciół, męża czy żonę odbierane są jako odrzucenie. Prowokują nas do
skrajnych reakcji: od agresji, głębokiej urazy i wycofania z kontaktu, po
usprawiedliwianie się, tłumaczenie, prośby o wybaczenie i usilne próby
spełnienia oczekiwań tych, których zawiedliśmy. Każda z tych reakcji na
krytykę niewiele różni się od dziecięcych form zachowania i nie najlepiej nam
służy.

Agresja w każdej formie psuje relacje z ludźmi. Co więcej, może utrwalać w
nas wrogą postawę wobec nich. Pielęgnowanie niewyrażonych żalów i krzywd czyni
nas pełnymi nieufności, chodzącymi wulkanami, które mogą wybuchnąć w najmniej
spodziewanym momencie. Mamy kłopoty z zawieraniem bliskich związków, czujemy
się osamotnieni.

www.charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/242/Taktyka-na-krytyka/
    • 4.ola Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 22.06.08, 19:34
      Nie daje po sobie poznac,ze cos mna wstrzasnelo czy oburzylo.
      • debest3 Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 22.06.08, 19:46
        Wszystko zależy kto mnie krytykuje.Krytyka ze strony osób o których mam raczej
        niepochlebną opinię,irytuje mnie,albo jest mi obojętna.Możliwe iż podświadomie
        zakładam że nie chodzi tu o wytknięcie błędów których na przyszłość mam
        unikać,lecz o dokuczenie mojej osobie.
        Natomiast krytyka osób bliskich,lub ze strony osób które moim zdaniem coś sobą
        reprezentują,jest przedmiotem moich rozważań.Zastanawiam się w którym miejscu
        popełniłem błąd i czy krytyka była słuszna.Tak to mniej więcej wygląda u mnie
        • 4.ola Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 22.06.08, 19:58
          ale jezeli irytuje to chyba nie jest obojetnasmile
          • debest3 Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 22.06.08, 20:23
            chodzi o to że czasem irytuje,a czasem jest obojętnasmile
    • veronb Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 22.06.08, 23:21
      z ta roznica,ze bliscy zwykle krytykuja z taktem,delikatnie.
      mimo wszystko mnie krytyka irytuje.
      • skiela1 Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 01:39
        veronb napisał:

        > z ta roznica,ze bliscy zwykle krytykuja z taktem,delikatnie.
        > mimo wszystko mnie krytyka irytuje.

        Powiedzialabym raczej,ze bliscy nie maja zlych intencji.
        • phalaenopsis Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 24.06.08, 01:29
          Jednak u mnie skończyło się to źle; czasem bliscy nie są idealni i
          mogą zrobić krzywdę 'starczającą na bardzo długo'. Z dobrych
          intencji.

          W ogóle lubię i cenię konstruktywną krytykę, (tak, do krytyki po
          prostu jestem przyzwyczajona) i cenię umiejętność zachowania
          dystansu emocjonalnego, co także staram się stosować do innych z
          różnym skutkiem.

          Dobrze jest też - potrafić nie dać się stłamsić w przypadku krytyki
          ostrej i nieuzasadnionej smile)
    • sibeliuss Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 10:25
      Uodporniłem się.
    • aleafera.pl Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 12:43
      prawdziwa cnota krytyk się nie boi ( ! )
    • weekenda Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 12:58
      jeśli słuszna - akceptuję, jeśli ktoś mnie rani, ocenia niesłusznie
      i to jeszcze świadomie - reaguję. I potem omijam człowieka. Po co
      mnie to.
    • marcin_rz Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 16:27
      Odbieram to jako atak na własną osobę i jest to silniejsze ode mnie, wiem że nie zawsze mam rację, ale nie znoszę krytyki. Problem mam też z pochwałami, co prawda tego już nie odbieram w formie ataku, ale bywa że mocno się potrafię zmieszać.
    • e._ Re: Jak radzicie sobie z krytyką? 23.06.08, 21:09
      Nie mam problemów ani z przyjmowaniem pochwał (jako dziecko byłam
      bardzo często chwalona za wiele rzeczy, nie tylko przez rodziców)
      ani z przyjmowaniem krytyki. Mimo, ze to drugie specjalnie przyjemne
      nie jest.
      Pod warunkiem jednakże, że krytyka nie jest złośliwa czy agresywna,
      bo takie jej odmiany budzą natychmiast mój sprzeciw, nie pozwalając
      nawet zastanowić się, czy krytykujący ma rację czy też nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja