kriss67
25.06.08, 08:34
Czołem
Tytuł kulinarny, ale wątek tyczy ..... futbolu.
Dziś pierwszy półfinał futbolowych Mistrzostw Europy 2008:
Niemcy - Turcja.
Która z drużyn dostąpi zaszczytu walki o złoto w niedzielnym wielkim
finale? "Druzyna turniejowa", czyli rozkręcający sie Niemcy czy
słynąca z nokautujących końcówek, zdziesiatkowana przez kontuzje i
kartki Turcja?
Prawem serii powinno się postawic na Turków. Bo na tych
mistrzostwach jest tak, że jak świat, media, wreszcie kibice
wytypują faworyta, wygrywa przeciwnik. Przeciwnik, którym
teoretycznie nia miał prawa wygrać.
Podczas dziejeszego półfinału może dojśc do ciekawej sytuacji.
Turecki szkoleniowiec ma do dyspozycji jedynie 14 zdrowych graczy.
Teroetycznie może byc tak, że jako zmiennik w polu zagra....
rezerwowy bramkarz
Oto fragment tekstu Pana Rafała Steca:
"Niemcy - sami siebie ogłaszający faworytami turnieju - przegrali
drugi mecz, z Chorwacją, by w trzecim stoczyć morderczy bój z
przeciętnymi Austriakami, który poprzedził lament rodaków, że minęły
radosne czasy entuzjazmu selekcjonera Klinsmanna i znów nastała
mroczna era szarpania się z własnym niedołęstwem. Mimo to piłkarze
Joachima Löwa z imponującym chłodem rozbroili w ćwierćfinale prącą
po złoto Portugalię.
Turcy błysnęli wyczynem wszech czasów, bo dobrnęli do półfinału,
choć gdyby złączyć wszystkie chwile z czterech spotkań, w których
prowadzili, uzbierałoby się jakieś kilkadziesiąt sekund. Trzy razy
przegrywali, trzy razy teoretycznie nie mieli czasu, by się odkuć,
trzy razy wracali z zaświatów. Oni sprawiają wrażenie, jakby
potrzebowali zostać śmiertelnie ranni - dopiero wtedy włączają
dopalacz i rozrywają defensywę przeciwnika na strzępy. A przecież
dziesiątkują ich kontuzje, przecież trener Fatih Terim nazywa
drużynę oddziałem półmartwych i pyta UEFA, czy ma prawo trzeciego
bramkarza wystawić na środku ataku."
Niemcy - Turcja: stawiam na awans do finału zespółu znad Bosforu
A Wy komu dajecie zwyciestwo?
Pozdro
Krzysztof