kriss67
11.07.08, 08:31
Czołem
Spimy coraz krócej, jak sie okazuje. Za dziennikiem "Metro":
"Na początku XX w. nasi pradziadkowie przesypiali średnio po
dziewięć godzin na dobę. Dziś wydaje się to równie nieprawdopodobne
jak to, że kiedyś po ziemi chodziły dinozaury.
Z badania "Jak śpią Polacy?" przeprowadzonego przez SMG/KRC wynika,
że co czwarty z nas nie dosypia, a co piąty co najmniej raz w
miesiącu korzysta ze środków nasennych. Problemy ze snem ma połowa
trzydziestolatków. Przeciętny Polak w tym wieku śpi około siedmiu
godzin na dobę, czyli o dwie godziny krócej niż nasi przodkowie.
Mniej, niż powinny, śpią przedszkolaki (dziewięć-dziesięć godzin;
według amerykańskiej organizacji dzieciom w wieku od trzech do
sześciu lat, by dobrze się rozwijały, potrzeba przynajmniej
jedenastu godzin snu).
Co sprawia, że śpimy coraz krócej? - Dłużej pracujemy, wygrywa pogoń
za karierą - mówi psycholog dr Anna Szymańska (śpi średnio osiem
godzin na dobę). Sen zabierają nam też telewizja, DVD, internet i
telefony komórkowe. - Zamiast spać, wolimy obejrzeć jeszcze jeden
film, porozmawiać z kolegą w Londynie, zrobić zakupy przez internet
lub posiedzieć przed komputerem - dodaje dr Szymańska. Taki tryb
życia może sprawić, że dobrowolna rezygnacja ze snu grozi
przerodzeniem się w bezsenność. A stąd już tylko krok do poważnych
chorób. - Układu krążenia czy cukrzycy - wymienia psycholog
kliniczna Aleksandra Hotała (śpi osiem-dziesięć godzin).
Niedosypianie to także kłopoty z koncentracją, bóle głowy, trudności
z uczeniem się. - Gorzej zapamiętujemy nowy materiał, jesteśmy
drażliwi i mniej odporni na stres. Do tego kłopoty ze snem mogą być
oznaką depresji - dodaje Hotała."
A Wy - ile czasu spicie? Jak nasi przodkowie czy tak bardziej
współczesnie?
Pozdro
Krzysztof