lubicie sobie ponarzekac?

12.08.08, 14:18


Psioczymy na pogodę, brak pieniędzy, marne perspektywy, niepewną przyszłość i
co tam nam jeszcze przyjdzie do głowy.

Ktoś opowiada o swoim kłopotach lub nieszczęściach, a ty licytujesz się z nim,
twierdząc, że to jeszcze nic, bo ty to dopiero masz problemy! I zaczynasz o
nich opowiadać, nie dopuszczając rozmówcy do głosu.

/kobieta.pl/
    • sibeliuss Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 15:01
      Nie umiem.
    • ana324 Mozna ponarzekac ? 12.08.08, 15:15
      czemu wiekszosc fryzjerek nie ma wyobrazni?
      ja wiem ze odrosna,ale mnie szlag trafia
      kiedy ja mowie a ona swojeuncertain
      czy ludzie nie moga kosic trawy po 9tej?
      brrrrrrrrrr
      • skiela1 Re: Mozna ponarzekac ? 12.08.08, 15:31
        masz potrzebe?
        smile
        klawiatura wszystko przyjmiesmile
        ludzie nie zawszetongue_out
      • mamakrzysia4 Re: Mozna ponarzekac ? 12.08.08, 22:54
        współczuje dlatego ja zapuszczam włosy a co smile
    • e._ Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 17:38
      Generalnie nie lubię bardzo.
      Ale czasem, raz na rok albo pół, coś tak mnie w środku ściśnie, tak
      wzbierze we mnie, tak mnie omami i otumani, że z nagła, ku
      osłupieniu bliskich, sprzątam. Wywalam wszystko, co leży na wątrobie
      (niewiele tego leży, bom niewiasta tolerancyjna i nie pamiętliwa).
      Mówię wówczas bez pretensji, ale nie kryjąc żalu, przykrości jaką mi
      sprawia dane zachowanie czy ciąg sytuacji, ba! Nawet raz na jakis
      czas użalam się na sobą!
      Przyjaciele wysłuchają, pukną się w głowę, zapewnią mnie o dozgonnej
      przyjaźni i przypominają, jaka jestem naprawdę. To miłe, działa jak
      natychmiastowe sole trzeźwiące. Na mnie działa.
      Rodzina za to w takich sytuacjach milknie, robi pełen skruchy
      rachunek sumienia, zapewnia o tym, jaka jestem kochana i ile dla
      nich znaczę (to nie jest dobry pomysł, bo dopinguje mnie do dalszych
      żałości) aż wreszcie pyta, czy mi zrobić herbatę i może obejrzymy
      jakis wesoły film.
      No to ja się zgadzam i jest spokój na długo.
      Ale tak serio, wzrusza mnie to, że moje "gorzkie żale" biorą sobie
      do serca i skutki widzę natychmiast. Pewnie dlatego, że serwuję im
      taką czystkę bardzo, bardzo rzadko.
      • skiela1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 17:44
        tak raz na jakis czas?smile

        musialabym zapisywacsmile
        ja wszystkie zale szybko zapominamsmile
        • gimel4 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:03
          nie lubię, ale czasem się we mnie coś złamie, coś pójdzie o jakiś jeden krok za
          daleko i wtedy koniec, pęka tama. I jadę na całego. Ładnie powiedziane:
          porządki. Bo trochę tak jest, że trzeba z siebie wywalić, co leży na wątrobie.
          Duszenie w sobie jest zdecydowanie szkodliwe. Ale nie lubię być doprowadzana do
          takiego stanu.
          • muraszka1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:19
            tak,nadaje(na razie tylko w domu),na glucha sasiadke(ma aparat
            sluchowy gdzies na polce),zwykle wraca do siebie okolo
            22:30,pierwsza jej czynnoscia po wejscia do mieszkania jest
            wlaczenie telewizora na caly regulator,potem snu juz nie da
            odnalesc sad
            • skiela1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:28
              rzadko narzekam,co nie znaczy,ze akceptuje stan,ktory mi sie nie podoba.
              Dzialam na biezaco i nic nie tlumie.
              • muraszka1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:43
                a ja czekam do polnocy,czasem dalej,na nic dzwonienie dzwonkiem do
                drzwi sasiadki,slyszy chyba tylko dzwonek telefonu
                (mam jej numer,jeszcze )ale zwykle moj sen juz uciekł sad
                • skiela1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:45
                  i nie ma na nia metody?
                  rozmawialas z nia?
                • muraszka1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 19:46
                  co robie kiedy nie da sie spac?
                  wylaczam komputer,jezeli nie mam ksiazki do czytania,
                  rzucam sie na krzyzowki i do switu jakos przetrzymuje wink
                  • skiela1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 20:06
                    i tyle dobrego co sobie na nia ponarzekaszsmile

                    moja cierpliwosc by sie wyczerpala.
                    • muraszka1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 20:28
                      nie mam jeszcze pozwolenia na bron wink
                      • skiela1 Re: lubicie sobie ponarzekac? 12.08.08, 21:05
                        proce sobie zrobsmile)))
    • ilia.who Re: lubicie sobie ponarzekac? 13.08.08, 09:24
      Narzekam, jak jest na co ;P
      ---------
      special thanks to my good friend coffeine smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja