wyższość blondynki...

07.10.03, 14:03
Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę,
czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest
zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia,
że gra jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i
jeśli któreś nie zna odpowiedzi – płaci 5 dolarów. Blondynka ponownie odmawia
i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny
układ – jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi – płaci 5 dolarów, jeśli
natomiast on nie będzie znał odpowiedzi – płaci 5 tys. dolarów. To przykuwa
jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju,
dopóki nie zagrają w tę grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
– Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje 5-dolarowy banknot.
– OK – mówi prawnik. – Twoja kolej…
– Co to jest: wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła e-
maile, przeszukuje Internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek
na 5 tys. dolarów, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest
jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
– Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga 5 dolarów…
    • frunze Re: wyższość blondynki... 07.10.03, 14:07
      Altu, desperacko próbujesz sciagnąć ludzi na forum smile)) Lubię dowcipy o
      blondynkach, może dlatego, że sama jestem blondynką? wink Ja uwielbiam dowcip,
      jak blondynce dzwoni telefon komórkowy, a ona odbierając go pyta w słuchawkę
      ze zdziwieniem: kochanie, a skad wiedziałeś że jestem w warzywniaku????? wink
      • altu Re: wyższość blondynki... 07.10.03, 14:11
        Robię co w mojej mocy...
        Pusto tutaj. Czyżby wszyscy ciężko pracowali? Czy też studia się zaczęły i
        większość gości z Salonu siedzi na zajęciach?
        Ja też troszkę pracowałam, ale teraz zajrzałam do Salonu... a tu...pustka...
        Pozdrawiam wszystkich obecnych...
        • vika411 O Jasiu... 07.10.03, 14:19
          Jas mowi do pani w przedszkolu_
          - kocham pania!
          -Ale Jasiu, ja nie lubie dzieci...
          - Nic nie skodzi, bedziemy uwazac!
        • frunze Re: wyższość blondynki... 07.10.03, 14:20
          Ja dzisiaj chyba izolacji potrzebuję. Muszę się wyalienować wink
    • kochanica_francuza ładne!!! 07.10.03, 17:16
      altu napisała:

      > Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę,
      > czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest
      > zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia,
      > że gra jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i
      > jeśli któreś nie zna odpowiedzi – płaci 5 dolarów. Blondynka ponownie odm
      > awia
      > i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny
      > układ – jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi – płaci 5 dolarów, je
      > śli
      > natomiast on nie będzie znał odpowiedzi – płaci 5 tys. dolarów. To przyku
      > wa
      > jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju,
      > dopóki nie zagrają w tę grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
      > – Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
      > Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje 5-dolarowy banknot.
      > – OK – mówi prawnik. – Twoja kolej…
      > – Co to jest: wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
      > Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła e-
      > maile, przeszukuje Internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek
      > na 5 tys. dolarów, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest
      > jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
      > – Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
      > Blondynka odwraca się i wyciąga 5 dolarów…

      dzięki i pozdrawiam
Pełna wersja