Cena za hobby....

25.08.08, 10:12
Waldemar Graj zginął przy próbie zdobycia szczytu Chan Tengri, miał
37 lat, żonę i dwójkę dzieci.
www.zw.com.pl/artykul/281629_Waldemar_Graj_zginal_przy_probie_zdobycia_szczytu_Chan_Tengri.html
Zlinczujecie mnie, ale mając rodzinę - takie hobby to egoizm
    • uyu Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 10:28
      Ja nie zlinczuje, bo podzielam twoje zdanie.
      Zycie polega na dokonywaniu wyborow. Jesli
      wzielabym na siebie odpowiedzialnosc posiadania
      dzieci zajelabym sie nimi a nie soba. Nawet w stosunku
      do zony, doroslej osoby, jest to nie w porzadku.
      • asiouek Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 12:52
        to nie jest hobby, to jest pasja...
        a żona widziała chyba, kogo brała. raczej nie można tej sytacji tak prosto ocenić...
    • dede43 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 10:35
      Skrajny egoizm!!! Zgadzam sie z Wami.
      • leftt Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 10:41
        Nie myślałem tak nigdy w momencie usłyszenia relacji o śmierci
        himalaisty czy kogoś uprawiającego inny niebezpieczny sport ,ale
        chyba masz sporo racji. Ja nawet przy grze w piłkę nożną bardziej
        szanuję swoje kości od czasu, kiedy mam rodzinę. Mogę przegrać mecz,
        pal go sześć. A wcześniej było to nie do pomyślenia.
        • tomek854 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 12:43
          Mój wujek kiedyś jeździł na rajdach razem ze swoją żoną jako pilotem.

          A grupowym maluchem, 130 na godzinę po serpentynach w karkonoszach...

          Rodzina im wybiła z głowy, bo dwójka dzieci...
        • asiouek Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 12:55
          Myślę że rodzina himalaisty jest zwykle świadoma tego, co się może stać... Nie
          pamiętam, żeby któraś z żon przeklęła męża za to, że się wspinał...

          Cecylia Kukuczka - żona kandydata na patrona - powiedziała uczniom w
          telefonicznym wywiadzie, że najważniejszym osiągnięciem jej życia było
          wychowanie dwóch synów: Maćka i Wojtka, oraz wspierane męża w przygotowaniach do
          kolejnych wypraw.
          ...
          Dumni z ojca są także synowie himalaisty, 28-letni Maciej i 23-letni Wojciech. -
          Nasz tata był autorytetem - mówi Wojciech Kukuczka, student Akademii Sztuk
          Pięknych we Wrocławiu.
          • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 13:21
            Wolę żywego człowieka, który mniej osiągnął, niż martwy autorytet.
            • asiouek Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 13:30
              sibeliuss napisał:

              > Wolę żywego człowieka, który mniej osiągnął, niż martwy autorytet.


              Oczywiście, tyle że wtedy ani byśmy na księżycu nie wylądowali, ani nie zbadali
              biegunów...
              • fajnyrobal Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 14:06
                Unikniesz linczu. Przynajmniej ode mnie. Zakładając rodzinę
                podejmujemy odpowiedzialność nie tylko za współmałżonka, ale za
                dzieci przede wszystkim. Z drugiej strony każdy z nas chce mieć
                pewien obszar niezależności, taki kącik tylko dla siebie. Może być
                to hobby. Trzeba to tylko teraz dograć, pogodzić rodzinę z
                zainteresowaniami. Czasami to nie wychodzi... Jednak zanim podejmie
                się jakieś decyzje trzeba pomyśleć o konsekwencjach. Inna sprawa, że
                jeżdżąc na nartach, na rowerze czy konno można skręcić sobie kark, a
                nie są to sporty ekstremalnesmile
            • ex-presja Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:09
              sib, a wolisz człowieka nieszczęśliwego u twojego boku? sadze ze zona wiedziała
              gdy poznawała co jest jego pasja... kija zawsze ma dwa końce. i nie ma recepty.
              każdy ma po trochę racji.
              • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:12
                Jestem z tych co umieją zrezygnować, ale nie licze na wzajemność.
                • ex-presja Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 16:58
                  gdybyś miał jedna wielka pasję, która cię uskrzydla - zrezygnowałbyś? ja nie
                  zrezygnowałabym z fotografii.
                  chyba że mówimy o ekstremalnych pasjach... ale jak już weekenda napisała
                  wcześniej, wypadki mogą zdarzyć się wszędzie.

                  • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:14
                    Mówię o extremum.
                    • ex-presja Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:53
                      oglądałam (w ramach zajęć z arteterapii) kiedyś taki reportaż, o mężczyźnie
                      który latał na paralotniach, wylądował nie tak jak powinien - sparaliżowany od
                      pasa w dół. miał już wtedy żonę. powiedział że może odejść i on to zrozumie. nie
                      odeszła. nie mniej, jego znajomi\przyjaciele i żona zebrali kasę i skonstruowali
                      taki ala wózek, na którym mimo sparaliżowania dalej może latać... niesamowity
                      reportaż, choć budzący podobne kontrowersje jak tu na forum, czy powinien tak
                      narażać swoje zdrowie i życie... być może gdyby nie pasja - byłby roślinką... a
                      tak, żyje nadal, jest szczęśliwy...
                      niestety nie pamiętam tytułu reportażu, bo wart obejrzenia.
                      • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 18:01
                        Czy majac dzieci,meza...rodzine pojechalabys jako fotograf gdzies do kraju gdzie
                        toczy sie wojna?
                        • ex-presja Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 18:27
                          skiela, nie wiem... trudno mówić o czymś gdy nie staje się przed wyborem... to
                          tak jak się ludzi pyta - co byś zrobił gdybyś... przecież do póki się człowiek
                          nie znajdzie w danej sytuacji to nie będzie wiedział. można powiedzieć że
                          zrobiłoby się tak i tak, ale dopiero sytuacja zweryfikuję jak człowiek się
                          zachowa... kiedyś twierdziłam że czegoś bym nie zrobiła, ale zrobiłam będąc
                          właśnie w hipotetycznej sytuacji.

                          więc powiem tak, myślę że nie pojechałabym, bo są rożne dziedziny które można
                          fotografować... nie "siedzę w reportażu". zdobywanie szczytów - tu nie ma
                          wyborów, można mniejszy bądź większy szczyt chcieć zdobyć, każdy niesie ryzyko.
                        • asiouek Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:29
                          na wojnie ludzie polują na Twoje życie.
                          Góry nie polują na Twoje życia.
                          W górach się liczą Twoje umiejętności i doświadczenie...
                          • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:54
                            i szczęście Asiouku... tym na K2 (teraz) tego zabrakło. Nie
                            popełnili żadnego błędu... zabrakło im szczęścia...

                            tak samo jak pasażerom hiszpańskiego samolotu...
                            • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:20
                              szczescie to mozna miec w totolotka.
                              a w gorach...
                              niektorym brakuje wyobrazni i szacunku do tej masy kamieni.
                      • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 18:16
                        Też to oglądałem. Tytuł był chyba "Jak ptak".
                        • ex-presja Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 18:17
                          i jakie były twoje odczucia po obejrzeniu?
    • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 14:17
      z Was wszystkich chyba tylko ja mogę coś na ten temat powiedzieć...

      Miłość do Gór jest ponad wszystko. Kocha się i rodzinę i wiele
      innych spraw jest ważnych. Ale ten, który Góry ukochał, na
      słowo "wyprawa" reaguje zawsze jednako: oczy zaczynają błyszczeć i
      nic już nie jest ważne... I wszystko podporządkowuje się wyjazdowi.
      Gdzie by ten wyjazd nie był... Widziałam to mnóstwo razy i zawsze
      wyglądało tak samo. To już nawet nie PASJA, to nałóg, choroba... A
      schodząc z Gór już się myśli o następnych wyjeździe.

      Ja to znam, rozumiem doskonale i nie potępiam. W ogóle.

      A wypadek zdarzyć się zawsze może. Na ulicy, w łazience, w parku, w
      samolocie... choroba też nie wybiera. Takie życie.
      • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:01
        >
        Kocha się i rodzinę i wiele
        innych spraw jest ważnych

        ale gory sa najwazniejsze.

        rodzina juz na dalszym planie.
        Dla mnie to nie do pojecia,zeby cos...jakis hobby,pasja zajelo miejsce
        najdrozszych mi ludzi.
        • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:04
          Dokładnie tak.
          Jeśli hobby godzi w mój związek szukam konsensusu.
          • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:15
            zawsze się szuka konsensusu. W końcu rodzina jest cały rok a wyjazdy
            kilka razy w roku lub raz, zależy od rodzaju wyjazdu. Wszystko można
            pogodzić.
            • tomek854 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:16
              Tylko że jak zginiesz w górach (rajdach, sportach extremalnych), to dla rodziny
              Cię nie będzie ani razu w roku. Na zawsze.
              • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:22
                w katastrofie pociągowej, samochodowej, samolotowej, przez idiotę w
                parku itd itp... wychodząc codziennie z domu myślisz, że do niego
                nie wrócisz?

                Idąc w góry zawsze się myśli i wie, że się wróci. Media trąbią tylko
                o wypadkach. Wypraw są setki.
                • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:14
                  Mylisz zabójstwo z samobójstwem.
                  • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:18
                    nie, nie mylę

                    powtórzę pytanie: czy jak wychodzisz z domu, jedziesz na wakacje
                    samochodem to myślisz o tym, że już do domu nie wrócisz?
                    • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:23
                      weekenda..
                      Ty jednak cos myliszsmile
                      • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:30
                        uważasz, że pójście w góry lub uprawianie sportów ekstremalnych jest
                        samobójstwem?

                        nie mylę Skielu. Masz jakąś pasję? hobby? któremu podporządkowujesz
                        całe swoje życie?
                        • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:38
                          weekenda napisała:

                          > uważasz, że pójście w góry lub uprawianie sportów ekstremalnych jest
                          > samobójstwem?

                          ostatnio odnawialam polise ubezpieczeniowa na zycie i bylo tam pytanie czy
                          uprawiam sporty ekstremalne....


                          >
                          > nie mylę Skielu. Masz jakąś pasję? hobby? któremu podporządkowujesz
                          > całe swoje życie?

                          Moje pasje ustapily miejsca rodzinie.
                        • tomek854 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:42
                          > nie mylę Skielu. Masz jakąś pasję? hobby? któremu podporządkowujesz
                          > całe swoje życie?

                          I właśnie o tym mówimy - podporządkowywać całe życie hobby? No przepraszam...

                          (chociaż jak patrzę na skielę i ilość jej wpisów na forum, to może jednak... big_grin )
                • tomek854 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:41
                  Sugerujesz, że wspinaczka w Himalajach (bo nie mówimy chyba o spacerku na Ślężę)
                  jest tak samo bezpieczna jak jazda samochodem?

                  Statystyki mówią co innego...
          • asiouek Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 15:26
            > Jeśli hobby godzi w mój związek szukam konsensusu.

            a gdzie jest ta granica?
            strzelę banałem: ilu ludzi ginie w Himalajach, a ilu umiera co dzień na raka
            płuc/w wyniku katastrofy lotniczej/po pijaku ląduje na drzewie...

            Himalaje są dla ludzi. Wybierają się tam ludzie doświadczeni, giną zwykle, "bo
            tak chciał los". Tak samo jak los chciał, żeby rozbił się samolot, startujący w
            Madrycie. Czy mając rodzinę nie powinnam już wsiadać do samolotu? Każdy sam
            wybiera swoje ryzyko.

            Nie bronię himalaisty, sama w pewnym momencie, wciskając się w 3 miesiącu ciąży
            w szczelinę jaskini Na Tomaszówkach poczułam, że większy niż chęć zaliczenia
            kolejnej trasy wspinaczkowej/jaskini w Tatrach jest lęk o moje dziecko. I
            zawróciłam.
            Od tamtej pory nie wspinałam się, nie złaziłam w jaskinie, bo czułam się zbyt
            niepewnie - miałam w pamięci te wszystkie chwile, kiedy o włos udało mi się nie
            rozbić na skałkach łba albo nie skręcić karku.
            Nie zaryzykowałabym już takich rzeczy jak kiedyś, bo najważniejsza jest dla mnie
            Natka.

            Ale mimo to potrafię zrozumieć ludzi, których ta pasja porwała dalej...
            • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:17
              wszystko jedno czy to jest pasja do gor,do alkoholu do papierosow...
              jezeli druga strona tego nie akceptuje, bo uwaza,ze to jest zle to pora to naprawic.
              Ustalic dokladnie prioritety.

              Ja nie potrafie zrozumiec uzaleznien.
              • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:19
                a uzależnienie od rodziny?
                • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:24
                  weekenda napisała:

                  > a uzależnienie od rodziny?
                  >

                  ?
                  nie rozumiem pytaniasmile
    • dwa-filary Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:05
      Ja nie potępiam takiego hobby,nikt nie wychodzący w góry ,czy na jakąkolwiek wyprawę nie myśli o najgorszym.Mając dzieci nie powinnam wychodzić z domu?,bo co,bo mnie może samochód przejechać?
      Bardziej bym się bała o niedoświadczoną"taterniczkę"co to w widocznej ciąży i w sandałach wspinała się na Giewont,niż o doświadczonego podróznika.A co z cywilizacją,nie znalibyśmy nawet połowy,gdyby nie wyprawy/bo dzietni siedzieli by w fotelach zapatrzeni w swą połówkę i dziatki.Ojcostwo i macierzyństwo to prawda =dożywocie=,ale nie więzienie i nikt celowo nie ginie
    • dwa-filary Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:08
      Z zawodu jestem chemikiem,więc nie powinnam mieć dzieci,bo w kazdej chwili może cos wybuchnąć???a wiele jest takich zawodów wink
      ******************************************************************
      Interesuje mnie przyszłość,bo tam zamierzam spędzić resztę życia.
      • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:17
        Jestem dzieckiem chemiczki po wypadku, najwięcej mam wspomnień
        Mamęcji leżącej w kolejnych szpitalach. O tym mogę Ci dużo
        powiedzieć.
        • dwa-filary Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:22
          Nie musisz! Sama miałam potężny wybuch i pożar i miałam wtedy 3 letnie dziecko.
          • sibeliuss Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:24
            U Mamęcji sprzątaczka rozszczelniła kolbę w mieszarce. Mamęcji
            upadły klucze i przyjęła dawkę. Ma chorobę popromienną.
            • dwa-filary Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 17:29
              Ja miałam poparzone oskrzela i w młodym wieku wylądowałam na rencie.Musiałam zrezygnować z mojej ukochanej chemii.Przed wypadkiem nawet przez myśl mi nie przeszło,żeby zmienić zawód.Wybuch nastąpił przy oczyszczaniu nitrogliceryny-nie wytrzymała aparatura szklana/tzw.zuzycie materiału/
              • uyu Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:16
                Tym, ktorzy sa zgodni z sibeliussem nie chodzi przeciez o to zeby
                wcale z domu nie wychodzic. Nie w tym rzecz.
                Mysle, ze wiekszosci uwaza za nieodpowiedzialne zwiekszanie stopnia
                ryzyka.
                W nocy z soboty na niedziele zginelo 10 doswiadczonych alpinistow.
                Pomimo tego, ze to nie sezon na lawiny powodem byla lawina
                spowodowana tzw. glazem lodowym.
                Zwiekszyli stopien ryzyka.
    • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 19:33
      ludzie sa różni; dla mnóstwa ludzi szczytem ryzyka jest wejście do
      basenu dla innych szczytem możliwości leżenie kilka godzin dziennie
      na plaży... każdy jest jakiś.

      Są tacy, którzy aby żyć zgodnie ze swoimi potrzebami potrzebują
      zwiększonego poziomu adrenaliny. Dlatego skaczą ze spadochronu,
      wchodzą bez asekuracji na drapacze chmur, uprawiają sporty
      ekstremalne, nurkują bez akwalungu, chodzą w góry, jeżdżą na wojny
      jako korespondenci itd. I są ludzie, którzy to akceptują zakładając
      rodziny z takimi egzemplarzami.

      A piloci samolotów? a lekarze pracujący z nieuleczalnie chorymi?
      można wymieniać długo... ludzie wybierają ryzykowne zawody a co
      dopiero mówić o hobby...

      znam chirurga, który ma żonę też lekarza i oboje się wspinają i mają
      córeczkę. Podwójne (potrójne?) ryzyko... są spełnieni i
      szczęśliwi... każdy jest jakiś.
      • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:29
        >
        A piloci samolotów? a lekarze pracujący z nieuleczalnie chorymi?
        można wymieniać długo... ludzie wybierają ryzykowne zawody a co
        dopiero mówić o hobby...
        >>>>>>
        mylisz hobby z wykonywana praca.
        gornik tez..wink

        .

        • weekenda Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:32
          odniosłam do wypowiedzi m.in Sibelliesa, który pisał również o
          swojej Mamie, chemiczce.

          Nic nie mylę Skielu. Potrafię czytać.
          • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:34
            mylisz, bo porownujesz prace zarobkowa z jakimis widzimisi pasjami.
            • wieczna-gosia Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 20:45
              ale hobby himalaistow jest czesto ich praca- poza samodzielnymi wejsciami
              prowadza grupy komercyjne, sa konsultantami sprzetu, dziennikarzami, pisza
              ksiazki. Nie wiemy jak bylo tym razem. Byc moze akurat zginal w wyprawie
              hobbystycznej a nie komercyjnej, ale czy to cos zmienia?
              • skiela1 Re: Cena za hobby.... 25.08.08, 21:02
                wieczna-gosia napisała:

                ale czy to cos zmienia?
                >

                Zmienia.
                co innego wykonywac niebezpieczna prace(zeby nakarmic rodzine,zaplacic
                rachunki)a co innego celowo narazac swoje zycie ...no bo tak...no bo lubie...
    • olaoola Re: Cena za hobby.... 27.08.08, 20:23
      Smiertelne pasje mnie po prostu przerazaja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja