Historia pewnej fotografii....

08.09.08, 08:58
Czołemsmile

1 sierpnia tego roku w Życiu Warszawy ukazał sie wywiad z profesorem
Pawłem Wieczorkiewiczem pt. "Niedocenieni bohaterowi". Traktował on
o ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego. Do tekstu
dołaczono zdjecie. Widac na nim małą dziewczynke, klęczącą przy
prowizorycznie wykonanym grobie..

www.zw.com.pl/artykul/6,274473_Niedocenieni_bohaterowie_.html
(zdjecie po lewej stronie tekstu)

Nie wiadomo było, kim jest ta dziewczynka. Akurat tego dnia Życie
Warszawy kupiła Pani Alina Balińska-Bloch. Okazało sie, że to ona.
Rozpoznała sie na fotografii sprzed 64 lat.

Swoją historie opowiedziała gazecie. I oto ona:

www.zw.com.pl/artykul/538,285047__Jedna_fotografia__tysiace_wspomnien.html


Pozdro
Krzysztof
    • frida2 Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 10:42
      zdjęcie poruszające.
      • kriss67 Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 10:51
        Czołem Fridasmile

        Zdjecie bardzo poruszające. Tak jak i cała historia Pani Aliny.


        I popatrz, gdyby tego własnie dnia - 1 sierpnia - nie kupiła gazety,
        i nie rozpoznała sie na zdjeciu sprzed 64 lat, Jej historii byśmy
        nigdy nie poznali...

        Pozdro
        Krzysztof
        • skiela1 Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 14:57
          Ja mysle, gdyby pani Alina szukala to by znalazla.
          Chciala zerwac z historia i wcale sie nie dziwie...
          ale...od przeszlosci sie nie ucieknie.
          Historia ja odnalazlawink
    • mi.ka.n Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 10:55
      Przeczytałam tę wzruszającą historię fotografii i rodziny dziewczynki,ktora na
      tym zdjęciu jest.Zdjęcie pamietałam bo było kilka razy eksponowane.Po tylu
      latach wpadło w oczy osoby ,ktora n a nim jest.
      • kriss67 Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 11:05
        I zobacz Mikanku - to co mówi Pani Alina. Ona jest w kadrze, a
        gdzieś tuz obok stoi niewidoczna jej Mama....
        • uyu Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 12:29
          Historia dziewczynki jest rzeczywiscie wzruszajaca.
          Jednak wazniejsza jest tresc artykulu w ktorym ukazala sie jej
          fotografia.
          Od lat czekam na poczatek "odbrazawiania" naszej historii i w koncu
          ktos osmielil sie powiedziec to, o czym wie kazdy szanujacy sie
          historyk. Naturalnie specjalista od II wojny - inni nie byli
          dopuszczani do materialow, ani za komuny ani dzis. A i nawet
          specjalizujacy sie byli niechetnie dopuszczani do archiwow.

          Dzis monopol ma wypelnione regegatami tzw. Instytut Pogardy
          Narodowej poslugujacy sie zgromadzonymi materialami w sposob
          bardziej ohydny i odrazajacy niz to czynilo peerel.
    • pampleluna Re: Historia pewnej fotografii.... 08.09.08, 20:52
      Bardzo mnie poruszyła ta historia, zwłaszcza, że powstanie
      warszawskie jest tematem, który mnie wyjątkowo interesuje, dzięki za
      ten artykułsmile
      Mój tata przezył powstanie ale nie chce o tym rozmawiać, ta hala w
      Pruszkowie do której wywieziono bohaterkę artykułu to była hala
      taboru kolejowego, gdzie remontowano wagony.
      Jeśli kiedyś będziecie mieli sposobność to polecam spacer po
      Warszawie śladami Powstania, jest ich naprawdę wiele, trzeba tylko
      wiedzieć gdzie szukaćsmile Są miejsca gdzie stoi nietknięty do dziś mur
      getta warszawskiego, są miejsca gdzie wszystko wyglada tak jak
      kiedyś.
      Mój tata przezywa co rok rocznicę powstania, tylko tego dnia mogę go
      skłonić do jakiś wspomnieńsad
    • kriss67 Historia pewnej fotografii....ciąg dalszy. 12.09.08, 12:10
      Czołemsmile


      I mamy dalszy ciąg historii fotografii:

      www.zw.com.pl/artykul/6,287170_Dziewczynka_ze_zdjecia_juz_odnaleziona_.html


      Pozdro
      Krzysztof
      • asiouek Re: Historia pewnej fotografii....ciąg dalszy. 12.09.08, 12:47
        "Ja się Niemców bałam, ale ich nie nienawidziłam."

        1. września moja babcia opowiadała mi, co pamięta z okresu wojny. I po raz
        kolejny powtórzyła podobne słowa jak wyżej - że i Niemcy, i Rosjanie to byli
        ludzie... że nie czuje ani żalu, ani nienawiści.
        A spotykałam nieraz ludzi młodszych od niej, którzy z wojną zetknęli się jedynie
        w opowieściach, a mimo to pomstowali okrutnie na "Fryców i Ruskich"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja