Czy czasem nam nie żal..?

11.09.08, 03:32
Emancypacja i... po co nam to było?


Dawniej mężczyzna przynosił pieniądze, a kobieta dbała o dom. Dziś jednak
coraz więcej z nas utrzymuje całą rodzinę, z mężem włącznie. I jak dawniej –
gotuje, sprząta, niańczy... Zamiast układać kwiaty i brać lekcje français,
ćwiczymy siłę mięśni i wytrzymałość na stres.

Czy czasem nam nie żal utraconej kobiecej bezradności...



www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/psychologia/zobacz/artykul/emancypacja-i-po-co-nam-to-bylo/
    • uyu Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 10:53
      Nigdy nie bylam bezradna. Nie mam czego zalowac.
    • fajnyrobal Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 16:24
      No ostatnio życie mnie dopadło i bywa, że mi żal smile
    • e._ Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 16:43
      Ja tam nie narzekam.
      Owszem, "gotuję, sprzątam, niańczę", ale też układam kwiaty i biorę
      lekcje "anglais", bo "français" mam we krwi od zawsze.
      Do tego zarabiam od lat na dom, nie uważam wątłego moralnie i
      emocjonalnie faceta za niezbędny element codziennego życia - skoro
      czuję się prawdziwą, spełnioną kobietą, od mężczyzny oczekuję, że
      będzie prawdziwie męski, że będzie miał piękny, głośny śmiech
      którego nie miewają małostkowi zawistnicy i zdechlaki.
      Czasem lubię sobie być kobieco bezradna i delikatnie zagubiona, ale
      szybko mi przechodzi, na szczęście.
      Nie wyobrażam sobie pięknego życia w gorsecie dziewiętnastowiecznych
      nakazów, zakazów i ówczesnych tak zwanych norm społecznych.
      A teraz walnę sobie piwsko albo pójdę wąchać róże, sącząc z
      cieniutkiej filizanki herbatę.
      • prazanka44 Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 16:49
        Za żadne wygody nie oddałabym swojej niezależności, co nie znaczy, że nie byłam
        nigdy na utrzymaniu mężczyzny. Byłam, ale wiedziałam, że w
        każdej chwili mogę się usamodzielnić.
        Można zawisnąć na czyimś ramieniu, ale trzeba mieć poczucie, że w każdej chwili
        jest się zdolnym to ramię puścić.
    • tfu.tfu Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 18:31
      ba, no teraz się mogę kurodomowić z wyboru, a nie "bo tak chciała natura i Pan
      Bóg" wink
    • aiczka Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 21:22
      > Zamiast układać kwiaty i brać lekcje français,
      > ćwiczymy siłę mięśni i wytrzymałość na stres.

      Mam wrazenie, ze przy takich porownaniach czesto zapomina sie, ze
      wartswa spoleczna, w ktorej kobiety "ukladaly kwiady i braly lekcje
      francais" nie byla taka znowu liczna.

      Chyba jednak wiecej kobiet pracowalo - zwyczajowo obowiazki byly
      rozne dla osob odmiennej plci (rozna sila fizyczna, rozne
      predyspozycje /np. facet nie jest w stanie karmic piersia/), ale
      nawet "prowadzenie domu" trudno bylo kiedys nazwac "brakiem pracy".

      W przypadku chlopow to w ogole nie ma chyba czego tlumaczyc -
      wiadomo, ze jak jest gospodarstwo, to trzeba w nim wykonac szereg
      roznych prac, ktore mozna rownie dobrze zakwalifikowac
      jako "prowadzenie domu" jak i "prowadzenie przesiebiorstaw
      rolniczego".

      W przypadku zon rzemieslnikow itp. wciaz pojawia sie
      kwestia "prowadzenia domu", ktora wymagala kiedys o wiele wiecej
      wysilku. Nie bylo pralek, zmywarek, nie bylo mopow, detergentow i
      odkurzaczy, nie bylo polproduktow, przetwory na zime trzeba bylo
      robic samemu, ubrania raczej szylo sie niz kupowalo (no to oczywicie
      zlaeznie od zamoznosci i okazji)...

      No niby skad bym miala gwarancje, ze urodziwszy sie kilka wiekow
      wczesniej nalezalabym akurat do warstwy uprzywilejowanej?
      Teraz "obowiazki domowe" sa nieporownanie lzejsze a jesli ktos juz
      znajdzie sobie chetnego do utrzymywania go partnera to wlasnie
      dzisiaj ma wieksze szanse na wygospodarowanie czasu/srodkow
      na "francais" - edukacja i rozrywki sa bardziej dostepne, nie tylko
      dla bogatych.
      Ponadto zauwazylam, ze dosc czesto ludzie wyolbrzymiaja kobiece
      zaslugi we wspolnym gospodarstwie, pomijajac meskie obowiazki. Np.
      zauwaza sie, ze kobieta "zawsze gotuje" a nie zauwaza, ze potem
      mezczyzna "zawsze zmywa", zauwaza sie, ze kobieta "zawsze odkurza" a
      pomija, ze mezczyzna "zawsze sprzata sanitariaty" itp.
      • mamakrzysia4 Re: Czy czasem nam nie żal..? 11.09.08, 23:09
        a mi żal chciałabym mieć czas dla siebie a facet niech charuje a do
        dzieci niania z doskoku tak chciałabym
Pełna wersja