dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów?

11.09.08, 04:29
Bardziej ufamy bliskim niż inne narody, ale za to zupełnie nie ufamy obcym -
mówi prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny w rozmowie z Moniką Libicką.

W Siemiatyczach aresztowano mężczyznę, który przez sześć lat więził i gwałcił
córkę. Okazuje się więc, że Joseph Fritzl to nie jest austriacka specyfika.
Dlaczego dowiadujemy się o dramatach tak późno?

Zawsze byliśmy narodem solistów, i tak jest nadal. Odwróceni tyłem do siebie
nie umiemy ze sobą współpracować.

polskatimes.pl/opinie/wywiady/43351,sasiad-nas-nie-obchodzi,id,t.html#material
    • tfu.tfu Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 11.09.08, 13:55
      ależ interesujemy wink ale głównie, żeby oplotkować...
      • kriss67 Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 11.09.08, 13:57
        Czołem Tfusmile


        Otóż to, śfięte słowa...
        • tfu.tfu Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 11.09.08, 14:04
          no i tak!
          cześć smile
      • pluskwaparszywka Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 11.09.08, 15:59
        w takiej (europejskiej) austrii przynajmniej o fritzlu nie plotkowali
    • ester-0 Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 11.09.08, 20:39
      Latwiej i wygodniej byc gluchym.
      • dede43 Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 12.09.08, 08:02
        ester-0 napisał:

        > Latwiej i wygodniej byc gluchym.

        Otóż to.
        • czarna9610 Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 14.09.08, 08:59
          bo sie po prostu boimy.Bo już na przykład wiem że jeśli doniosę do MOPSU że
          sąsiedzi biją dzieci, to pani z MOPSu jak przeprowadzi wywiad
          to zrobi to nietaktownie a i tak część sąsiadów powie że pani X jest dobrą
          matką.Z patologia najczęściej niestety przegrywamy.
    • sibeliuss Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 20:46
      Tu gdzie mieszkam jest wyjątkowo anonimowo. Z jednej strony to plus, z drugiej
      dziwnie, gdy na dzień dobry zamiast odpowiedzi widzisz martwy wzrok wioskowego
      gbura.
      • marguyu Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 21:52
        Gdy nasz polski sasiad pojechal z nami do Francji nie mogl sie
        nadziwic temu, ze ludzie sie pozdrawiaja. Ze obca pani w windzie
        mowi bonjour, ze ekspedientka z usmiechem pakuje jego zakupy itp.
        No coz, co kraj to obyczaj. Pocieszylam go, ze w Paryzu juz jest
        troche inaczej ale i tak sympatycznie.
        W Czechach sasiedzi takze sie pozdrawiaja. Podczas wycieczek
        turystycznych pozdrawiaja sie wszyscy a w miejscach wyznaczonych
        na "popas" proponuja lyczek sliwowicy, kawalek ciasta, no co kto ma.
        Bardzo sympatycznie.
        Najweselej bylo na Tahiti gdzie pozdrawiaja sie slowami "czesc
        kolezanko/kolego. No i tam wszyscy mowia sobie na "ty".
        • sibeliuss Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 21:58
          marguyu napisała:

          > No i tam wszyscy mowia sobie na "ty".
          >
          Tego akurat mi nie brakuje smile
          • marguyu Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 23:57
            sib,
            a mi tego troche brakuje, bo oboje bylismy 'tykani' w dosc
            specyficzny sposob. Oboje nosimy okulary, ktore do dzis sa u
            polinezyjczykow "szacunkowogenne" (nosili je lekarze, nauczyciele i
            urzednicy).
            I z powodu tej szacunkogennosci czesto slyszelismy: Madame, chcesz
            to czy tamto? smile
            Dzialalo to na nas jak gaz rozweselajacy. Zreszta wiele osob z
            powodu okularow bralo nas za nauczycieli.
            smile
    • chewing Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 22:25
      Mam fajnych sąsiadów - Poza tym nawet z innymi dzień dobry w windzie i wymiana
      uśmiechów jest zawsze - może to i głupie, ale zawsze się fajniej mieszka w
      takiej okolicy smile
    • aglajaaa Re: dlaczego nie interesujemy się życiem sąsiadów 31.01.09, 23:05
      Uczyłam się życia w miejscu, w którym właściwie wszyscy się znali, nie było mowy
      o jakiejkolwiek anonimowości. Przyznam, że często mi to przeszkadzało...
      Jednak mieszkając w dużych miastach zaczęło mi tego brakować, takiego ludzkiego
      spojrzenia na drugiego człowieka. Pamiętam jak dziwnymi spojrzeniami obdarzali
      mnie sąsiedzi (których właściwie znałam tylko z widzenia, albo tylko mijałam na
      schodach czy w windzie) gdy uśmiechałam się mówiąc zwykłe "Dzień dobry".
      Przecież to tak niewiele, a powoduje zupełnie inną atmosferę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja