Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie karków

30.09.08, 10:02
Nie mam w sobie pychy, buty, dumy, nie jestem hardy i nie mam
pewności siebie. Mierzi mnie przesadyzm i radykalizm, nie rozumiem
maniactw i i ludzi, którzy kręcą się tylko wokół jednej osi. Bielmem
zachodzą mi oczy, gdy słyszę, że ktoś nigdy, że nie musi, że nie
czuje takiej potrzeby.
Jestem bezczelnym sadystą, bo lubię patrzeć jak życie zgina
twardokarkim ludziom sztywne plecki i jak ten zadarty nos wraca do
właściwego poziomu.
    • moonflour Re: Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie k 30.09.08, 11:05
      A mi okreslenie"zginanie karków"kojarzy sie przede wszystkim z wazeliniarstwem i
      ludzi ktorym brak kręgosłupa moralnego.
      Jak z tekstu Kombi:
      "Dobre stopnie za chamstwo masz, to jest to
      W nowym zwarciu za faulem faul, nim gruchnie gong
      Mówią szmal określa byt, trzymaj tak
      Twarde łokcie pomogą ci i giętki kark"

      I już chcialam pisać,ze nie dzierżę takich.
      • sibeliuss Re: Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie k 30.09.08, 11:20
        A ja lubię takich, którzy się ssdzą, że nie potrzebują łaski, a
        potem skomlą na kolanach. Szkoła życia się to nazywa smile
    • azmb Re: Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie k 30.09.08, 13:32
      sibeliuss napisał:

      > Nie mam w sobie pychy, buty, dumy, nie jestem hardy i nie mam
      > pewności siebie. Mierzi mnie przesadyzm i radykalizm, nie rozumiem
      > maniactw i i ludzi, którzy kręcą się tylko wokół jednej osi.
      Bielmem
      > zachodzą mi oczy, gdy słyszę, że ktoś nigdy, że nie musi, że nie
      > czuje takiej potrzeby.
      > Jestem bezczelnym sadystą, bo lubię patrzeć jak życie zgina
      > twardokarkim ludziom sztywne plecki i jak ten zadarty nos wraca do
      > właściwego poziomu.

      Oj, Sibeliuss- piszesz, czego w sobie nie masz, ale czy
      zastanowiłeś, czego posiadanie obnażyłes tym postem? "Bielmem
      zachodzią Ci oczy"? To przecież pogranicze furii...smile Bezczelny
      sadysta może nie ma w sobie buty, dumy itp. ale ma inne cechy,
      równie mało sympatyczne np. niechęć do innych(los mu dokopie),
      radość z cudzego nieszczęścia (życie jednak zgięło mu ten hardy
      kark), zbytnie zaintersowanie losem innych, podszyte...
      zazdrością??? Nie śmiem wyciągać dalszych wniosków i mam nadzieję,
      że się nie obrazisz na mnie? Wolałabym, abyś swój wpis i moją
      odpowiedz (z założenia przekorną) potraktował z przymróżeniem oka smile
      • sibeliuss Re: Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie k 30.09.08, 13:36
        Ależ to są celne uwagi i prawdziwe, dokładnie tak jest.
        • tfu.tfu Re: Co ja poradzę, że lubię patrzeć na zginanie k 30.09.08, 18:10
          skromniś wink
Pełna wersja