kriss67
13.10.08, 08:47
Czołem
Pamietacie nie tak odległe czasy, kiedy to Niemcy z przygranicznych
miejscowości szturmowali nasze sklepy i bazary? Teraz role sie
odwróciły:
"Coraz więcej Polaków przyjeżdża na zakupy do przygranicznych miast
niemieckich, dając zarobek Niemcom i obalając stereotypy - pisze w
najnowszym wydaniu tygodnik "Der Spiegel".
- Podczas gdy w minionych latach to Niemcy ze swoim silnym euro
zmierzali na zakupy do Polski, teraz kierunek tej wędrówki ludów
diametralnie się odwrócił - pisze "Spiegel". Wzrost gospodarczy w
Polsce i związany z tym wzrost wartości złotówki spowodował, że
atrakcyjne stały się wyprawy na zakupy za granicę na Odrze i Nysie.
Dawniej w wielu niemieckich sklepach natrafić można było na oznaki
utrzymującego się stereotypu Polaka-złodzieja. Jedyną informacją w
języku polskim było ostrzeżenie przed kradzieżą.
Według "Spiegla" to się jednak zmieniło. Wielkie sieci handlowe
zatrudniają w filiach przygranicznych polską obsługę, a nawet
zamieszczają informacje o cenach w złotówkach i każą pracownikom
uczyć się języka polskiego.
Zakupowy szał po drugiej stronie granicy jest błogosławieństwem dla
regionów Niemiec, które walczą z 20-procentowym bezrobociem. Silny
złoty tworzy miejsca pracy w Niemczech.
Polacy kupują u Niemców m.in. samochody, perfumy, cenne zegarki,
telewizory plazmowe i markową odzież. Sprzedawcy oceniają, że Polki
lubią głównie ubrania droższych marek, a zakupy w Niemczech stały
się modne. Klienci zza Odry doceniają m.in. atmosferę, duży wybór
produktów oraz profesjonalną obsługę.
Boom w niemieckich sklepach ma też drugą stronę medalu - targi po
polskiej stronie granicy zaczynają świecić pustkami."
zródło: dziennik "Rzeczpospolita"
Pozdro
Krzysztof