kriss67
23.10.08, 09:42
Czołem
Któż z miłosników Tatr nie zna podniebnego szlaku Orlej Perci....
"Nie znosi brawury, pychy i nieostrożności. Ceni rozsądek i pokorę
To jedyny taki szlak w polskich górach, podobnego nie ma nawet w
słowackich Tatrach, o wiele bardziej rozległych od naszych. O
zachwycające miejsca w Tatrach nietrudno. Nęcą doliny, stawy,
łagodne Czerwone Wierchy, szlaki na Szpiglasowy Wierch, gdzie można
minąć się ze świstakiem, czy słynne Rysy. Ale to właśnie przejście
Orlej Perci od dawna było najwyższym stopniem tatrzańskiego
wtajemniczenia. Prowadząca często skrajem przepaści ścieżka,
łańcuchy, klamry, drabinki, oszałamiająca przestrzeń i widoki Tutaj
można zasmakować tego, co najpiękniejsze, ale też najgroźniejsze w
wysokogórskiej wędrówce. W ciągu ponadstuletniej historii szlaku
zginęło tu ponad sto osób. To tak, jakby każdego roku z wędrówki nie
wracał conajmniej jeden człowiek. Pamiętajmy, że Orla Perć nie znosi
brawury, pychy i nieostrożności. Ceni za to rozsądek i pokorę wobec
Tatr, które potrafią być niebezpieczne."....
A tu całośc i kilka bardzo ładnych zdjęć:
wyborcza.pl/1,90889,5814429,Wedrowki_po_Tatrach__Orla_Perc_nie_tylko_dla_orlow.html
Przemaszerowaliście Orlą Perć
Pozdro
Krzysztof