skiela1
03.11.08, 15:12
Posiadanie dzieci jest jak udział w wojnie - kto tego nigdy nie doświadczył,
ten nie zrozumie. Czy aby na pewno? Czy to nie kolejny przesąd, któremu
ulegamy, żeby ułatwić sobie życie, tak naprawdę zamykając się na inność, która
może nas wiele nauczyć?
Rodzice często, rozmawiając z osobami bezdzietnymi, czują, jakby posiadanie
dzieci było posiadaniem trzeciego oka: zmieniało percepcję i sposób
przeżywania świata tak bardzo, że kto tego dozna, zawsze będzie już innym
człowiekiem. Z drugiej strony często sami zachowują się, jakby wraz z
urodzeniem dziecka posiedli wiedzę tajemną o życiu. W ten sposób tworzą się
bariery pomiędzy osobami jeszcze do niedawna mającymi tak wiele wspólnego ze sobą,
Osoba dzietna różni się pod pewnymi względami od bezdzietnej, tak samo jak
czarnoskóra od białej czy całkiem zdrowa od nieposiadającej wskazującego palca
lewej ręki. Jeśli takie osoby spróbują się wzajemnie zrozumieć, bez zakładania
różnic z góry, mogą bardzo wzbogacić swoje życie.
------------------------------
Dokladnie tak.
Ale komu sie chce marnowac czas na zrozumienie.
Ani jednym ani drugim.
Kazdy ma swoje racje, a tolerancja czy akceptacja to tylko puste slowa.
tiny.pl/slpq