Nie rozumiem, bo nie mam dzieci

03.11.08, 15:12

Posiadanie dzieci jest jak udział w wojnie - kto tego nigdy nie doświadczył,
ten nie zrozumie. Czy aby na pewno? Czy to nie kolejny przesąd, któremu
ulegamy, żeby ułatwić sobie życie, tak naprawdę zamykając się na inność, która
może nas wiele nauczyć?


Rodzice często, rozmawiając z osobami bezdzietnymi, czują, jakby posiadanie
dzieci było posiadaniem trzeciego oka: zmieniało percepcję i sposób
przeżywania świata tak bardzo, że kto tego dozna, zawsze będzie już innym
człowiekiem. Z drugiej strony często sami zachowują się, jakby wraz z
urodzeniem dziecka posiedli wiedzę tajemną o życiu. W ten sposób tworzą się
bariery pomiędzy osobami jeszcze do niedawna mającymi tak wiele wspólnego ze sobą,

Osoba dzietna różni się pod pewnymi względami od bezdzietnej, tak samo jak
czarnoskóra od białej czy całkiem zdrowa od nieposiadającej wskazującego palca
lewej ręki. Jeśli takie osoby spróbują się wzajemnie zrozumieć, bez zakładania
różnic z góry, mogą bardzo wzbogacić swoje życie.

------------------------------

Dokladnie tak.
Ale komu sie chce marnowac czas na zrozumienie.
Ani jednym ani drugim.
Kazdy ma swoje racje, a tolerancja czy akceptacja to tylko puste slowa.



tiny.pl/slpq
    • moonflour Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 15:26
      jest pare rzeczy o ktorych rodzice wiedzą lepiej,nie czarujmy sie ze tak nie
      jest.Zwiazane są one po prostu z dzieckiem,jego rozwojem
      ,wychowaniem,potrzebami.Rodzice znają to z autopsji.Natomiast zgadzam sie z
      tym,ze czesto osoby bezdzietne są przez nich dyskryminowane w stylu"co ty wiesz
      o zyciu,nie jestes matką/ojcem"U mnie w pracy jest taka jedna baba a raczej
      babsztyl,ktora o tym na okrągło przypomina osobom bezdzietnym.I to akurat uwazam
      za chore.To,ze ktos nie jest rodzicem i moze nawet nigdy nie bedzie,nie idzie w
      parze z jego mądroscią zyciową.
    • mikaszka Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 16:54
      "Rodzice często, rozmawiając z osobami bezdzietnymi, czują, jakby
      posiadanie dzieci było posiadaniem trzeciego oka: zmieniało
      percepcję i sposób przeżywania świata tak bardzo, że kto tego dozna,
      zawsze będzie już innym człowiekiem."

      To akurat jest prawda - jest sie innym czlowiekiem. Pewnie nie
      kazdego dotyka to w jednakowy sposob, ale jednak. Przede wszystkim
      zmienia sie hierarchia wartosci (od tego pewnie zaczynaja sie te
      roznice pomiedzy dzietnymi i bezdzietnymi).
      • prazanka44 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 17:12
        To prawda, że dziecko zmienia człowieka. W moim przypadku - na korzyść.
        Ale zadzieranie nosa z tego powodu świadczy tylko o tym, że nie ma się
        innych atutów i że taka osoba nareszcie może się poczuć wtajemniczona
        , mająca jakąś przewagę nad innymi.
        • mikaszka Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 17:16
          Mysle, ze zadzieranie nosa nie ma zwiazku z posiadaniem dzieci. Jak
          ktos ma sklonnosci do zadzierania - to zawsze znajdzie sobie jakis
          powod.
          To zalezy od osobowosci, wychowania czlowieka - a nie od tego, czy
          mu sie w zyciu przytrafi macierzynstwo/ojcostwo - czy nie.
          • czarna9610 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 20:23
            wink ja bardzo długo o dzieciach i ich wychowywaniu wiedziałam prawie wszystko i
            nawet pouczałam koleżanki, które już miały dzieci na temat konsekwencji że są za
            łagodne i t d. A potem urodziłam córkę i już przez jakiś czas wiedziałam że sie
            na dzieciach nie znam i na tematy wychowywania prawie nie rozmawiałam .
            • skiela1 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 20:26
              no ale bezdzietni mowia,ze z boku to lepiej/inaczej widacwink
              Sa podobno obiektywnismile
      • skiela1 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 20:24
        To jest zaslepienie.
        • babaj-adzia Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 21:25
          Kobieta musi mieć bachora
          Bo inaczej jak moja suczka będzie chora
          • czarna9610 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 21:55
            ja sie raczej zgadzam ze stwierdzeniem, że bezdzietni są bardziej obiektywni. I
            nieprawda,że kobieta powinna mieć dziecko, jeśli nie ma na to ochoty to wcale
            nie musi.I do posiadania psa też nie powinno sie nikogo zmuszać
            • skiela1 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 03.11.08, 23:13
              czarna9610 napisała:

              > ja sie raczej zgadzam ze stwierdzeniem, że bezdzietni są bardziej obiektywni.

              Pod warunkiem,ze nie maja uprzedzen.
              • mikaszka Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 04.11.08, 16:01
                Sek w tym, ze bezdzietni nigdy nie byli dzietni, a dzietni znaja
                sprawe i ze strony dzietnosci i bedzietnosci.
    • 4.ola Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 04.11.08, 17:23
      Syty glodnego nie zrozumie i odwrotniewink
    • pam_pa_ram_pam Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 04.11.08, 22:29
      Ja bym podzielił ludzkość na takie grupy:
      1. Tych co mieli dzieci, i już je "wypuścili z gniazda".
      2. Tych, co mają dzieci, bo tak chcieli (z podgrupami wiekowymi
      dzieciaków).
      3. Tych, co nie mają dzieci, ale je zamierzają mieć ( w bliżej
      niekoreślonej lub określonej przeszłości).
      4. Tych, co dzieci nie chcą mieć. Programowo.
      5. Tych, co dzieci mieli i w jakiś tragiczny sposób je stracili.
      6. Tych, co dzieci mają, ale ich mieć nie chcieli.
      7. Tych, co dzieci nie mogą mieć, a chcieliby.

      Otóż, trudno, żeby niektóre z tych grup mogły się zrozumieć...
      • moonflour Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 04.11.08, 22:53
        o qrde !!a temat taki prosty i niezawiły wydawał się byc.Ciekawe czy wypowiadają
        się rodzice czy bezdzietni??ha ha!!
      • skiela1 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 05.11.08, 02:34
        >Otóż, trudno, żeby niektóre z tych grup mogły się zrozumieć...

        Moc to moga ,tylko nie chca.
        • dede43 Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 05.11.08, 22:46
          Najgorzej jak kobieta jest niezdecydowana. Ja chciałam miec dzieci,
          ale skończyło sie na jednym, bo jak juz miałam jedno, to mi się
          odechciało więcej. Zresztą w tych zamierzchłych latach 70-tych
          pierwsze dziecko po 30tce to był prawie szok dla położnych. Moje
          koleżanki posyłały juz dzieci do szkoły. Potem chciałam wnuczkę, ale
          córcia urodziła parkę. Z mojego punktu widzenia w zupełności
          starczy. Ona zdaje sie tez jest tego zdania.
          • uyu Re: Nie rozumiem, bo nie mam dzieci 05.11.08, 23:08
            Nie mam dzieci ale sama bylam dzieckiem i jak do tej pory pomimo
            podeszlego wieku, ktory mi taktownie wypomniano w innym watku, nie
            zapomnialam jeszcze jak to bylo smile
            Oprocz tego zycie sprawilo, ze odchowalam kilkoro z najblizszej
            rodziny. Patrzac na nich dzisiaj smiem twierdzic, ze wyniki sa
            calkiem niezle.
            I choc nie szczebioce i nie jestem encyklopedycznym przykladem
            kobiecej miekosci, dzieci mnie lubia i szukaja mego towarzystwa.
            Mysle, ze przede wszystkim dlatego, ze odnosze sie do nich jak do
            normalnych ludzi a nie odkorowanych miniatur.
            Skad o tym wiem? Bo mi same powiedzialy gdy po dwoch latach brak
            czasu spowodowal, ze musialam przestac uczyc. Oni ryczeli, ja
            ryczalam tak, ze mi te pozegnalne bukiety z nadmiaru soli powiedly.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja