Koniec Zylety (watek pilkarski)

15.11.08, 11:29
Po meczu Legia Warszawa v Slask Wroclaw (4:0) kibice stolecznego
klubu pozegnali slynną "Żyletę", ktora zostanie zamknieta ze wzgledu
na budowe nowego stadionu przy Lazienkowskiej.(narescie)
"Żyleta" to potoczna nazwa otwartej trybuny na Stadionie Wojska
Polskiego w Warszawie. W latach 70-tych przyjela się nazwa "zyleta"
od... tablicy reklamowej firmy Polsilver produkujacej zyletki.
Od polowy lat 90-tych trybuna nosi imie Kazimierza Deyny.
    • sagittarius954 Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 15.11.08, 12:11
      To tam jeszcze ludzie chcą chodzić > Na Łazienkowską? To pewnie zapaleni
      sponsorzy klubu smile
      • tjbazuka Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 15.11.08, 12:22
        32 tysiące krzeselek pod zadaszonymi trybunami. Miejsca starczy dla
        kazdego kibica. A >zyleta< czyli 'hardcore supporters' zasiada na
        trybunie od Lazienkowskiej.
        • sagittarius954 Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 15.11.08, 13:08
          Jeszcze wspominam rajdy Żmijewskiego , parady Grotyńskiego i jego wyrzuty ręka
          piłke za połowę boiska , nawet zdjęcia robiłem z trybuny , ale maleństwo takie
          wychodziło ,że piałkarze jak mrówki wychodzili , deszcz nie deszcz trolejbusem
          sie jechało , choć już wtedy kołysało się nim, aż kierowca musiał wysiadac
          kilkakrotnie na trasie i pałąk zakładac smile Trzaskowcki ,acha Cypka to było
          przeżycie z piarzem Legii grać na boisku Oliumpii w turnieju szkolnym , ach
          czasy ....
          • tjbazuka Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 15.11.08, 13:21
            a mile wspomnieniasmile
            Ja jak siegam pamiecia to 'ferrari' Nowak,
            poptem najlepszy skrzydlowy wszechswiatow Roberto Gadocha,
            Cminkiewicz i Kaziu.
            • sagittarius954 Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 15.11.08, 14:01
              Masz rację miłe wspomnieniasmile Nowak? O zmiłuj się szybki był ,ale jedyny do
              straty piłek , ileż to razy biegł zapamietale do przodu a przeciwnik z piłką,
              dawał juz na bramkęsmile Gadocha miał świetne chwile , choć w meczach ligowych
              potrafił uspić wszystkich , stał kręcił się gdzieś z tyłu i nagle jego rajd
              sprawiał aplauz na widowni i strach w obronie przeciwnika .
              I tylko jeszcze wspomnę o żylecie , dostałem w szkole za wierność drużynie
              szkolnej, bilety na mecz Legii . Oczywiście pod zadaszoną część ,ale żeby nie
              było za dobrze ławki te najniższe . Nie wysiedziałem długo , poszukałem
              przejścia na trybuny wyższe , jednak tam przeszkadzały mi filary tak sprytnie
              ustawione do podtrzymywania dachu . I zasmakowałem znaleźć się wśród
              dopingujących Legię ciągle i wytrwale, na przeciwległym krańcu boiska .
              Oczywiście hasanie nie było możliwe . Obie trybuny, zakryta i odkryta nawoływały
              do siebie " chodźcie do nas " To sie poszło w przerwie meczu , pomógł w tym
              jakiś stójkowy który przeprowadził mnie i od tamtego momentu chodziłem na
              odkrytą . Tam tylko sie czuło doping , i szkoda że ich nie będzie ,ale póki my
              jestesmy pamięć nie zaginie o tamtych meczach smile Pozdrówka tjbazuka smile
              • seledynx Re: (watek pilkarski) - lewus skrzydłowy 15.11.08, 14:08
                Gadocha wzorem Rydzyka
                choć nie na stocznię zbierał
                jego cel inny- grób Górskiego w pomnik ubierał.
                Darczyńcy dawali chętnie bo chcieli
                Lecz w obu przypadkach- kasę diabli wzięli
    • kriss67 Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 17.11.08, 09:45
      Czołem Tomaszsmile


      Tak jest - koniec "Żylety"....

      Ech.., w latach 80-tych byłem tam dziesiątki razy. A tu masz opis
      pożegnalnego meczu ze Śląskiem i co sie stało z "żyletkowymi"
      fotelami:


      www.zw.com.pl/artykul/5,306894_Krzeselka_z__zylety__na_Allegro.html

      Aha, w moich czasach "żyletowania" nie było krzesełek tylko
      drewniane ławki.


      Pozdro
      Krzysztof
      • tjbazuka Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 17.11.08, 11:07
        Czolem Krzysieksmile
        o kurcze krzeselka rozkrecali! Tak jak stare Wembley zamykali to
        murawe pokroili jak szarlotke i kazdy zabral do domu kawaleczek
        murawy slynnego stadionu. Wiesz kiedy bylem ostatnio na Zylecie?.
        Jak Legia grala mecz z Udinese 1999 roku. Jeszcze w kawiarni przy
        kortach tenisowych droczylismy sie przy piwku z kibicami z Wloch.
        My do nich Legia UNO-Udiese zero! a oni: Udinese UNO Legia zero.
        I tak wkolkosmile
        Mecz zakonczyl sie remisem 1:1.
        Pozdrawiam.
        • kriss67 Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 17.11.08, 11:29
          To masz miłe, historyczne, wspomnienia...... W latach 90-tych,
          niestety, juz nie chadzałem na Legiesad

          Powiem Ci, że przez lata 80-te to praktycznie nie opuściłem żadnego
          meczu na Łazienkowskiej. Pamietam, jak po bilety na mecz pucharowy z
          Interem Mediolan trzeba było w nocy staćsmile

          W tamtym okresie najgoretsza była atmosfera na meczach z Górnikiem.
          Pamietam do dziś to szaleństwo. A tablice świetlną obsługiwał jakiś
          żartwonis, bo jak pokazywał składy to na tablicy np. zamiast Gunia
          widniało Gumiak. Specjalnie skurczybyk przekręcał nazwiska.
          • tjbazuka Re: Koniec Zylety (watek pilkarski) 17.11.08, 11:50
            Tak, mecze z Gornikiem. Derby Polski.
            a tablica swietlna to faktycznie co chwila 'nawalala' wink
    • kriss67 Opis i foto koparek na Żylecie.. 04.12.08, 14:29
      Czołemsmile


      I zaczeło sie:

      www.sport.pl/pilka/1,70994,6023172,Zyleta_znika_w_oczach.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja