Coraz więcej hikikomori w Polsce

21.11.08, 10:35
Hikikomori, czyli tych, którzy zamknęli się w swoich pokojach i
odmówili kontaktu ze światem zewnętrznym. 70 procent z nich to
chłopcy, przeważnie w wieku 16-25 lat, ale zdarzają się nawet
ośmiolatki i trzydziestoparolatki. Szacowanie skali problemu jest
trudne, bo jest on bardzo wstydliwy zarówno dla samych hikikomori,
jak i ich rodziców, zwykle bywa ukrywany. Kiedy młody człowiek
przestaje chodzić do szkoły czy na uczelnię, a swój pokój otwiera
tylko w nocy, żeby przemknąć do łazienki, zabrać tacę z jedzeniem
pozostawioną przez troskliwą matkę, to można być pewnym, że nikt
spoza rodziny się o tym nie dowie.
portalwiedzy.onet.pl/4870,4958,1518130,1,czasopisma.html
    • flauros25 Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 21.11.08, 13:12
      sibeliuss napisał:

      > Hikikomori, czyli tych, którzy zamknęli się w swoich pokojach i
      > odmówili kontaktu ze światem zewnętrznym. 70 procent z nich to
      > chłopcy, przeważnie w wieku 16-25 lat, ale zdarzają się nawet
      > ośmiolatki i trzydziestoparolatki. Szacowanie skali problemu jest
      > trudne, bo jest on bardzo wstydliwy zarówno dla samych hikikomori,
      > jak i ich rodziców, zwykle bywa ukrywany. Kiedy młody człowiek
      > przestaje chodzić do szkoły czy na uczelnię, a swój pokój otwiera
      > tylko w nocy, żeby przemknąć do łazienki, zabrać tacę z jedzeniem
      > pozostawioną przez troskliwą matkę, to można być pewnym, że nikt
      > spoza rodziny się o tym nie dowie.
      > portalwiedzy.onet.pl/4870,4958,1518130,1,czasopisma.html

      O tym zjawisku (oryginalnie z... Japonii), usłyszałem parę lat temu,
      przy oglądaniu programu dokumentalnego na ten temat nie pamiętam w
      jakiej tiwi. Było to dla mnie przerażające... Skąd w tych ludziach
      taka niechęć do życia ?!? Całkowita stagnacja, marazm, odcięcie...
      • prazanka44 Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 21.11.08, 22:50
        Świat mocno napiera na młodego człowieka, stawia wiele wymagań. Chce się uciec.
        Człowiek dojrzały nie może sobie na to pozwolić, bo może się zdarzyć, że nikt mu
        tego jedzenia pod drzwi nie podstawi i choćby miał katar i ból głowy, do roboty
        musi pójść.
        Może ten napór świata na jednostkę jest większy niż dawniej. Choć przecież np w
        chłopskiej rodzinie dziecku stawiało się duże wymagania.
        Tyle, że w gospodarstwie każdy widział ścisłą zależność pełnego brzucha od pracy
        całej rodziny.
        • chaladia Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 21.11.08, 22:52
          Paręset lat temu rozwiązaniem problemu było zamkniecie się w
          kamedulskim klasztorze. Ewentualnie zostanie pustelnikiem.
          I wszystko było OK. Dziś problem jest taki, że pustelników jakby nie
          było. Zapewne z braku pustelni i chętnych do dawania jałmużny.
      • seth.destructor Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 21.11.08, 22:51
        Wyjdź parę razy na ulicę i dostań w czapę, to zobaczysz uncertain
        • flauros25 Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 24.11.08, 10:47
          seth.destructor napisał:

          > Wyjdź parę razy na ulicę i dostań w czapę, to zobaczysz uncertain

          Co ma piernik... ?
          • babaj-adzia Re: Coraz więcej hikikomori w Polsce 24.11.08, 14:19
            > co ma piernik ……

            A ma! byle…”Się nie zwalniać.od myślenia”



Pełna wersja