Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:)

09.12.08, 15:36
Czołemsmile

Nasi piłkarze zaczeli zimową przerwe w rozgrywkach. Z wyjatkiem
drużyny Lecha Poznań. Przed ładnie i ciekawie grającymi piłkarzami z
Wielkopolski, 17 grudnia arcyważny mecz w pucharze UEFA - z
Feyenordem Rotterdam.

Aby wiosną Lech - ostatni polski "rodzynek" - został w dalszej
rundzie rozgrywek miedzynarodowych, mecz trzeba w Roterdamie wygrać
i liczyć na Opatrznośc Boską, czyli na korzystny wynik na innym
stadionie.

Po kilku latach rodzimiej mielizny, a w aspekcie potyczek w
europejskich pucharach - dna, zespół z Poznania sprawił tej jesieni
kibicom wielką frajde. "Kolejorz" gra w miare skutecznie, ładnie dla
oka, jak u Hitchoka wywołuje niezbędny dreszczyk (ba, bywa że
dreszczesmile....

Kilku lechitów zasiliło naszą kadre narodową.

Czołówka tabeli polskiej ekstraklasy piłkarskiej na półmetku
rozgrywek wygląda tak:

1 Lech Poznań mecze 17 punkty 36 bramki 32-11
2 Legia Warszawa mecze 17 punkty 36 bramki 31-10
3 Polonia Warszawa 17 35 25-9
4 Wisła Kraków 17 33 27-13

W pewnym wywiadzie o Lechu Poznan wypowiadał sie trener stołecznej
Legii, Pan Jan Urban:

...""Rz": Lech w tabeli wyprzedza Legię o włos, tylko bilansem
bramek, ale w powszechnej świadomości jest daleko przed wami. Gdy
pan oglądał mecz Lech-Deportivo La Coruna, pomyślał pan: „Moi
piłkarze też mogliby tak zagrać”?

Jan Urban: Nie oglądałem całego meczu, bo żona przełączała na film,
też dość ciekawy. Wiem co Lech potrafi, w wielu spotkaniach grał
naprawdę widowiskowo, z polotem, ale miał też w lidze swoje
problemy, wpadki. To właśnie europejskie puchary zapewniły mu opinię
drużyny górującej tej jesieni nad resztą. I słusznie, bo w Europie
gra jak równy z równym, zdobywa doświadczenie, buduje swoją legendę.
Trzymam za nich kciuki. Legii się start w europejskich pucharach nie
udał, choć uważam że FK Moskwa to nie był rywal ponad nasze siły.
Mieliśmy wtedy różne problemy, nie ze wszystkimi piłkarzami mogłem
pracować w okresie przygotowawczym. Tym bardziej zazdroszczę Lechowi
pucharowych sukcesów.


A tu bardzo ciekawy wywiad z trenerem Lecha Poznań, Panem
Franciszkiem Smudą:

"Lech jest jedyną drużyną, która jeszcze trenuje i gra. To dla
trenera problem, kiedy piłkarze na tydzień przed świętami muszą
myśleć o piłce, a nie o gwiazdce?

FRANCISZEK SMUDA - To nie jest żaden problem. Nawet lepiej, że tak
się dzieje, jestem z tego zadowolony. Trzymiesięczny okres przerwy w
rozgrywkach to przekleństwo. Za dużo tracimy, czekając na grę.
Musimy wypełnić martwy okres meczami kontrolnymi, a jeśli przerwy
nie ma, lub jest maksymalnie krótka, piłkarze mają jeszcze wszystko
w nogach.

Czyli przygotowanie do meczu z Feyenoordem, który odbędzie się 17
grudnia nie stanowi dla pana problemu?

Żadnego. Weszliśmy w rytm, a zawodnicy wolą grać niż trenować siłę
lub kondycję. To jest normalne. W Widzewie, kiedy walczyliśmy o
europejskie puchary - w Lidze Mistrzów, czy o Puchar UEFA miałem
dokładnie to samo, co teraz w Lechu. Rytm i oczekiwanie na mecz.
Kiedy potem piłkarz już wyjdzie na boisko, chce mu się grać i
walczyć. Akumulator w samochodzie ładuje się poprzez jazdę. Piłkarz
ładuje akumulator grając. "...


A tu całośc:

www.rp.pl/artykul/12,230953_U_mnie_na_boisku_musi_byc_ogien_.html


I jeszcze o Lechu Poznań piórem Pana Rafała Steca:

"Ani Legia, ani Wisła nadmiaru wrażeń fanom jesienią nie podarowały.
Gdyby zmierzyć skalę emocji i estetycznej przyjemności oferowanych
przez piłkarzy, lechici byliby ligi liderem samotnym i znikającym
reszcie stawki z pola widzenia .

Ilekroć oglądam piłkarzy Lecha Poznań, przed oczami stają mi
rozbijający się po boiskach Euro 2008 Turcy, którzy przed
odpadnięciem pobili srebrnych medalistów poprzedniego turnieju
Czechów, wyeliminowali rewelacyjnych Chorwatów i napędzili stracha
późniejszym wicemistrzom Niemcom. Wspomnijcie tamten szalony gang
Fatiha Terima - nie wierzył w istnienie sytuacji beznadziejnych,
nigdy się nie poddawał, ponad połowę goli wtłukł w kilku
(dosłownie!) ostatnich minutach gry, w jego meczach w ogóle padało
ich sporo, więc wniebowzięci kibice podziwiali je z otwartymi ustami
i/lub rozemocjonowani do wyprostu włosów."...

I całośc:

www.sport.pl/pilka/1,65050,6036462,Wszystkie_kolory_Lecha.html

Trzymajmy kciuki za Lecha Poznan w starciu z Holendrami za pare dni.

"Kolejorz", dołozyć wegla do lokomotywy i pełna parą naprzódsmile


Pozdro
Krzysztof
    • leftt Re: Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:) 09.12.08, 16:59
      Aby wiosną Lech - ostatni polski "rodzynek" - został w dalszej
      > rundzie rozgrywek miedzynarodowych, mecz trzeba w Roterdamie
      wygrać
      > i liczyć na Opatrznośc Boską, czyli na korzystny wynik na innym
      > stadionie.


      2:0 i nie trzeba liczyć na żadną Opatrzność. 1:0 też daje spore
      szanse.
      Polityk myśli o następnych wyborach. Mąż stanu - o następnych
      pokoleniach.
      • kriss67 Re: Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:) 10.12.08, 08:04
        Czołem Lefttsmile


        Opatrzności Bożej nigdy za wielesmile


        Analize szans Lecha Poznań masz tutaj:

        www.sport.pl/pilka/1,65060,6028102,Jakie_szanse_na_awans_ma_Lech_.html


        Pozdro
        Krzysztof
        • leftt Re: Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:) 10.12.08, 10:20
          kriss67 napisał:

          > Czołem Lefttsmile
          >
          >
          > Opatrzności Bożej nigdy za wielesmile

          Prawda! Piłkarze Deportivo coś mogą o tym powiedzieć.

          A tak poza tym na feyenoordzkim (piękne słowo!) forum ichni kibice
          przewidują, że na Lecha wyjda głębokie rezerwy. W ten weekend
          Feyenoord gra z liderem AZ67 Alkmaar, w następny (po Lechu) z PSV
          Eindhoven.
          • kriss67 Re: Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:) 10.12.08, 10:27
            Czołem Lefttsmile


            No tak, Feyenoord ma dwie cieżkie ligowe młócki, a w pucharze UEFA
            nie graja nawet o symboliczną pietruche...


            Hm.., rezerwy powiadasz. Tylko żeby te głebokie rezerwy nie chciały
            akurat pokazać sie z jak najlepszej strony w meczu z Lechem....smile
            Bywa, że dublerzy gryżą trawe co by ich trener zauważył i bywa, że
            takie mecze sa trudniejsze niz z tak zwanym pierwszym garniturem.

            Pozdro
            Krzysztof
            • leftt Re: Lech Poznań, czyli strategia wojskowości:) 10.12.08, 10:30
              Eee tam... Bez powodu na ławce nie siedzą. Wczoraj Barcelona
              wystawiła rezerwy i dostała łomot z Szachtarem.
Pełna wersja