Wigilia, a po pasterce do pubu

24.12.08, 19:31

Wieczerza - godzinka, no może dwie, w domu przy karpiu i barszczu. A potem do
knajpki. Młodzi torunianie coraz częściej spędzają ten wieczór nie z rodziną,
ale ze znajomymi.

Kiedy się skończy, wybieramy się do pubu. W zeszłym roku też tak zrobiliśmy.
Wyrosłam już z chodzenia na wigilijną mszę z rodziną.

- Wytrzymam w domu godzinę, góra dwie. Potem umówiliśmy się u kolegi, a kiedy
po północy otworzą knajpy, idziemy się napić - mówi

wyborcza.pl/1,76842,6097086,Wigilia__a_po_pasterce_do_pubu.html
ehhh ci mlodzi....
    • uyu Re: Wigilia, a po pasterce do pubu 24.12.08, 23:00
      Widze, ze mlodzi dzielnie podtrzymuja tradycje Klubu Niepokornych
      dzialajacego lat temu wiele w Toruniu, i ktorego mialam zaszczyt byc
      jednym z czlonkow zalozycieli. smile
      Nasza dzialalnosc polegala na starannym unikaniu wszelkich obchodow
      i swiat niezaleznie od ich zabarwienia ideologicznego.
    • sibeliuss Re: Wigilia, a po pasterce do pubu 25.12.08, 00:36
      Sklep całodobowy na Bródnie, o 23:30 kolejka przed sklepem liczyła ok. 20 osób,
      średnia wieku ~ 20 lat.
      • uyu Re: Wigilia, a po pasterce do pubu 25.12.08, 02:04
        eeeee, u nas rzecz polegala na tym zeby bylo inaczej i ciekawiej a
        nie na nachalnym dojeniu butelek. Choc czasem cos tam wypilismy, bo
        czlowiek nie wielblad wink
    • chewing Re: Wigilia, a po pasterce do pubu 25.12.08, 11:05
      Ja jednak wolę iść na pasterkę - to jest dla mnie magia Świąt smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja