skiela1
18.01.09, 00:05
Czemu wciąż od nowa robimy rzeczy, które już kiedyś przyniosły nam cierpienie
i z pewnością przyniosą je ponownie? Czy jest w tym jakiś sens?
"Zdarzyło mi się niedawno rozmawiać z panem, który skarżył się, że jego trzy
kolejne partnerki życiowe (w tym dwie żony) były – jak mówił – dziecinne,
bierne i nieskłonne do samodzielności. Mój rozmówca przeżył z tego powodu
trzykrotne rozczarowanie, bo zawsze chciał związać się z kobietą niezależną,
która dzieliłaby z nim odpowiedzialność za los związku. Spytałam nietaktownie,
jak to się stało, że trzykrotnie wybrał sobie partnerki zupełnie niezgodnie z
własnymi oczekiwaniami. Takie postawienie sprawy zirytowało mężczyznę:
„Sugeruje pani, że ja celowo miałbym wybierać sobie jakieś trujące bluszcze? A
niby dlaczego? Nie jestem żadnym masochistą i zawsze szukałem kobiety, która
będzie mnie akceptować, ale nie uwiesi się na szyi. Nie wiem, dlaczego to się
nie udaje."
www.charaktery.eu/artykuly/Milosc-Przyjazn-i/410/Sam-sobie-na-przekor-/