Baby shower....czyli co?

03.02.09, 03:53
Przyjaciółki Józefiny przez dwa tygodnie przygotowywały przyjęcie na jej
cześć. Józefina nie wiedziała, że przychodzi na baby-shower – była umówiona na
babski wieczór w mieszkaniu jednej z przyjaciółek. Dziewczyny czuły się jak w
liceum czekając w ciemnym pokoju na przyjście bohaterki wieczoru. Warto było –
Józefina była naprawdę wzruszona, przyjaciółki zresztą też. Skąd ten pomysł?
Ze Stanów oczywiście – mówi jedna z uczestniczek.

Baby-shower to przyjęcie dla przyszłej mamy organizowane przez przyjaciółki. Z
jednej strony po to by wykorzystać ostatnie momenty, gdy „ciężarówka“ może
spotkać się z przyjaciółkami bez zastanawiania się, komu powierzyć opiekę nad
dzieckiem. Drugi bardziej praktyczny wymiar – baby-shower to prezenty dla
dziecka i jego mamy.

dziecko.onet.pl/20578,5,7,baby_shower_8211_prysznic_dla_dziecka,artykul.html
    • sibeliuss Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 08:19
      Kolejna moda ze Stanów, tam życie kobiety dzieli się na przygotowanie i
      przeżywanie przez kilka lat ślubu, a potem ciąży, innych rewelacji nie ma.
    • slimakpokazrogi Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 11:59
      Ale spójrzcie na to tak - okazja do spotkania się i imprezkismile No,
      bez alkoholu raczej, ale tak też można imprezowaćsmile Nie jestem
      przeciwna modom ze Stanów, jeśli mogą przynieść coś sympatycznego.
      Chociaż mentalności amerykańskiej jako takiej nie lubię.
      • skiela1 Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 14:48
        "Chociaż mentalności amerykańskiej jako takiej nie lubię."

        a jaka jest amerykanska mentalnosc?
        • sibeliuss Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 16:05
          Wolałabyś mojego zdania nie znać smile
          • skiela1 Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 18:23
            sibeliuss napisał:

            > Wolałabyś mojego zdania nie znać smile

            Twoje zdanie znamsmile

            sprawdzam czy to czasem nie stereotypytongue_out
            • slimakpokazrogi Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 19:28
              już się tłumaczę - nie chodzi mi o mentalność poszczególnego
              Amerykanina (która może byc naprawdę różna...) ale odwołałam się
              dokładnie do stereotypu - czytaj: nie lubię świat traktowanych w
              kategoriach - zróbmy np.walentynki , bo to martwy okres handlowy
              (no podobno właśnie stąd się wzięło to miłe skąd inad święto)
              • ja-re Re: Baby shower....czyli co? 05.02.09, 14:51
                "czytaj: nie lubię świat traktowanych w
                kategoriach - zróbmy np.walentynki , bo to martwy okres handlowy
                (no podobno właśnie stąd się wzięło to miłe skąd inad święto) "

                Amerykanie w ten sposob zrobili sobie to swieto?
                To jakas pomylka.
                • aiczka Re: Baby shower....czyli co? 05.02.09, 19:12
                  Zdecydowanie pomyłka. Stąd mogło wziąć się tylko spopularyzowanie i komercyjny
                  wyzysk tego święta. Tak naprawdę wywodzi się z Europy i to przypuszczalnie już z
                  czasów Średniowiecza. O różnych tropach i śladach święta w literaturze można
                  poczytać w anglojęzycznej Wikipedii.

    • aiczka Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 14:44
      No, jak to co?

      "Bęc, bęc, już jeden leci,
      Pac, pac, pac już drugi spadł.
      Bęc, bęc, sypią się dzieci,
      Pac, pac, pac, tłusty, różowy grad. (...)"
    • deu123 Re: Baby shower....czyli co? 03.02.09, 16:12
      Prawde mówiąc przyjemne spędzenie czasu czemu nie.
      Lepsze niż walę tynkiwink
      • skiela1 Re: Baby shower....czyli co? 05.02.09, 23:45
        Nie przyjmie sie w Polsce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja